Knedle w sosie grzybowym -
hogan - 13-04-2016
Dziś przedstawię Wam przepis na knedle ziemniaczane z mięsem mielonym, w sosie grzybowym z surówką.
Składniki:
Ciasto
- ziemniaki
- mąka
- jajko
- sól
Farsz
- mięso mielone
- jajko
- sól
- pieprz czarny mielony
- majeranek
Sos
- grzyby świeże lub suszone, najlepiej borowiki
- śmietana
- cebula
- smalec
- sól
- ostra papryka mielona
Surówka
Na surówkę możemy przeznaczyć warzywa jakie lubimy i przyrządzamy też jak lubimy ale moim zdaniem, najlepiej pasuje tu coś
z takich warzyw jak sałata, rzodkiewka, szczypiorek, pomidor, ogórek świeży, marchewka, kalarepka. Kwaśna kapusta w ostateczności.
Sposób przygotowania:
Ziemniaki obieramy i wstawiamy do ugotowania. Jak się ugotują, to odstawiamy do ostygnięcia.
Następnie musimy je przepuścić przez maszynkę do mielenia.
W dużym garnku, wstawiamy wodę osoloną a w tym czasie, doprawiamy mięso.
Wszystkie składniki dobrze mieszamy.
Teraz bierzemy się za ciasto.
Do przemielonych ziemniaków, dodajemy łyżeczkę soli, jajko i z 4- 5 łyżek stołowych mąki(na około 3 kg ziemniaków).
Składniki dobrze mieszamy rękoma, tak aby ciasto dobrze się połączyło (jak na kopytka).
Bierzemy niewielką porcję ciasta i ręcznie formujemy coś, w rodzaju grubego placka. Nakładamy na niego, 1- 1 i 1/2 łyżki stołowej
farszu i zlepiamy. W dłoniach wyrabiamy kształt kuli a potem lekko zmieniamy formę na jajowatą.
Układamy na mące aby nie przywarły do blatu. Jak zrobimy już większą ilość a woda się zagotuje, to delikatnie, najlepiej
dużą drewnianą łyżką, wkładamy do wrzącej wody. Gotujemy aż wszystkie wypłyną na wierzch, od czasu do czasu, delikatnie
poruszając od dna łyżką aby nie przywarły do garnka. Są dość duże i ciężkie a więc ten proces poruszania jest konieczny.
Teraz przystępujemy do zrobienia sosu. Grzyby, na noc moczymy(suszone), na drugi dzień, zlewamy wodę i gotujemy
do miękkości w świeżej i osolonej wodzie. Możemy pozostawić je w całości lub zmielić, ja zrobiłam to drugie.
Wrzucamy na patelnię i podsmażamy, dodając pokrojoną w kostkę cebulę. Jak już wszytko ładnie się podsmaży, to dodajemy
śmietanę(18%) kwaśną. Jeszcze chwilę podduszamy aż sos zgęstnieje i gotowe. Jednak, jeśli sos jest zbyt rzadki, to możemy
dodać z jedną łyżkę mąki.
Ugotowane knedle, przekładamy do sosu i z około 5 minut, gotujemy.
Surówki zrobiłam dwie, jedną z czerwonej świeżej kapusty z oliwą z oliwek, dokwaszając lekko cytryną.
Drugą akurat miałam wcześniej zrobioną. Jako ozdoby dodałam ogórka i pomidora, które z pewnością zjemy ze smakiem.
Nakładamy na talerz i możemy rozkoszować się pysznym daniem, smacznego
RE: Knedle w sosie grzybowym -
mysz - 13-04-2016
To coś dla mnie...ja gotuję ziemniaki w mundurkach a potem obieram, zachowują więcej związków i są bardziej kleiste.

...aha, dodaję jeszcze łyżkę czy dwie mąki ziemniaczanej.
RE: Knedle w sosie grzybowym -
hogan - 13-04-2016
Mąkę ziemniaczaną dodaję gdy robię pyzy a ziemniaki w obierkach, tak jak napisałaś, są kleiste a tu chodzi o ich suchość.
Tak żeby były... sypkie, że tak nazwę.
RE: Knedle w sosie grzybowym -
karbon - 15-04-2016
Wygląda ciekawie. Kiedyś na pewno zrobię. Napisałem kiedyś bo nie lubię bawić się z mąką. Ale jak już mie najdzie z będę robił coś z mąką to na bank wypróbuję przepis.
Co do ziemniaków w mundurkach to popieram. Ziemniaki mają wtedy lepszy smak.
RE: Knedle w sosie grzybowym -
hogan - 15-04-2016
Co do samku ziemniaków, to także popieram
I życzę smacznego, jak kiedyś wypróbujesz przepis. W zasadzie, to nie ma przy tym dużo zabawy z mąką, bo mąki
dodaje się jak najmniej, najlepiej to jak wcale by się nie dodawało ale wtedy ciasto jest za mokre i się lepi, wiadomo, same
ziemniaki w sobie mają dużo wody i trzeba je czymś zagęścić.

Ja jak mam ziemniaki w misce, to tylko podsypuję mąką i wyrabiam dłonią aż uzyskam prawidłową masę, taką aby
nie przywierało do rąk.
RE: Knedle w sosie grzybowym -
karbon - 15-04-2016
Wypróbuję na bank.
Co do mąki to wyjaśniam że nie lubię z nią pracować ze względu że jak to chłop bałaganu przy tym robię. A nie cierpię bałaganu w kuchni. Dlatego ta niechęć u mnie dla pracy z mąką. Ale jak już zacznę to lubię efekty np. chleb swojski... mmm... mniam... jeszcze taki ciepły... niby nie zdrowy ale co tam... pieprzyć skręt kiszek... nikt mnie nie powstrzyma przed takim chlebem. Toż to raj dla podniebienia...