Przykrość- nieszczęście -
hogan - 22-07-2015
Jak radzicie sobie w takich sytuacjach życiowych?
Macie sprawdzone metody?
RE: Przykrość- nieszczęście - abece - 22-07-2015
Człowiek bytuje w świecie nieuporządkowanym, chaotycznym, pełnym lepszych i gorszych losowych zdarzeń. Wpływ zbiegów okoliczności na nasze życie jest jednak niepokojący – mamy naturalną skłonność do katalogowania rzeczywistości, a co za tym idzie, do jej kontrolowania. Możemy odczuwać dyskomfort, kiedy los co rusz ukazuje swoją władzę nad naszymi planami. Okazuje się, że w takiej sytuacji warto mieć potężnego wroga. I lżej jest gdy za każde złe przeżycie, obwinimy wymyślonego naszego wroga.
RE: Przykrość- nieszczęście -
hogan - 22-07-2015
Zgadza się, ludzie często na przykład winę zwalają na Szatana(ja z resztą też)
RE: Przykrość- nieszczęście -
FigGa - 22-07-2015
ja w ogóle nie umiem radzić sobie z przykrościami.. zawsze się załamuje i bardzo przejmuje
RE: Przykrość- nieszczęście -
Amadea - 22-07-2015
(22-07-2015, 15:31 )abece napisał(a): Człowiek bytuje w świecie nieuporządkowanym, chaotycznym, pełnym lepszych i gorszych losowych zdarzeń. Wpływ zbiegów okoliczności na nasze życie jest jednak niepokojący – mamy naturalną skłonność do katalogowania rzeczywistości, a co za tym idzie, do jej kontrolowania. Możemy odczuwać dyskomfort, kiedy los co rusz ukazuje swoją władzę nad naszymi planami. Okazuje się, że w takiej sytuacji warto mieć potężnego wroga. I lżej jest gdy za każde złe przeżycie, obwinimy wymyślonego naszego wroga.
Często, kiedy już nie ma kogo obarczyć winą, a sami przed soba nie chcemy się przyznać do błędu, znajdujemy chociażby przesądy typu - czarny kot, czy pechowa trzynastka; można wtedy samego siebie uspokoić - to nie z mojej winy - splot wydarzeń...
RE: Przykrość- nieszczęście -
Amadea - 22-07-2015
Nie wierzę w siłę szatana, ani przesądy, a z przykrościami - problemami idzie mi bardzo ciężko. Słyszałam opinię, że zbyt często stawiam najpierw dobro, czy spokój kogoś, a potem dopiero myślę o sobie i kiedy rodzą sie przykrości spada to na mnie.
Długi czas uczę się innego postępowania i zaczyna dawać to - na razie ledwo widoczne ale pozytywne efekty.