Kordialne
Mama, tata mi zabrania - Wersja do druku

+- Kordialne (https://kordialne.trafne-miejsce.pl)
+-- Dział: POGLĄDY (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=25)
+--- Dział: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=26)
+--- Wątek: Mama, tata mi zabrania (/showthread.php?tid=1455)

Strony: 1 2


Mama, tata mi zabrania - hogan - 25-05-2015

Jak zapatrujecie się na takie sprawy, gdy w zasadzie już dorosłe dziecko, powiedzmy córka ma chłopaka, czy zabraniacie im się spotykać lub czy
nie pozwalacie spać razem pod waszym dachem? I ogólnie, jakie są dobre zakazy a jakie złe? W czym ograniczać a w czym dać wolną rękę?


RE: Mama, tata mi zabrania - FigGa - 26-06-2015

Powiem Ci tak... Mam 24 lata a musze się pytać czy mogę wyjść na dwór z koleżankami... Ja rozumiem, że jestem jedynaczka i mama się martwi, ale sama już mamą dziecko wiec chyba pora przestać mnie traktować jak 11-latke?


RE: Mama, tata mi zabrania - hogan - 26-06-2015

Myślę, że nie o to w tym chodzi, po prostu mama obawia się, że może Ci coś się stać a masz synka. Chce więc abyś
była w domu.


RE: Mama, tata mi zabrania - FigGa - 27-06-2015

ale ja nigdy niegdzie moglam chodzić a o godzinie 19 potrafiła do mnie dzwonić, żebym przyszła do domu, bo się zaczyna ciemno robić ... nigdy nie mogłam spać u koleżanki, anie isc na imprezę... nawet ciuchy ze mna chodziła kupować, bo ja źle kupię... dopiero teraz troche z tymi ciuchami odpuściła jak byłam młodsza, to specjalnie dla mnie kupili czajnik elektryczny, żebym sie nie poparzyła ogniem...
i do tej pory, wychodze z pracy a mama do mnie dzwoni, że nie wiem zaraz zacznie padać, albo żebym jechała autobusem, albo żeby mnie kto,ś zabrał, bo jest ciemno i późno ... rozumiem, że się martwi, ale nie musi byc nadopiekuńcza... do tej pory potrafi mi posprzatać w pokoju, gdzie teraz juz nie mamk tylko zabawek ale też swoje osobiste rzeczy.


RE: Mama, tata mi zabrania - hogan - 27-06-2015

Może zamek wstaw w drzwiach od pokoju? alealeniewei 
Rzeczywiście mama jest z tego co napisałaś nadopiekuńcza i raczej się nie zmieni.
Pozostaje rozmowa ale to też pewnie nie przyniesie rezultatu ale może chociaż na jakiś czas trochę odpuści.

Jak gdzieś wychodzisz i powiesz o której wrócisz, to wyłącz telefon aby Ciebie nie niepokoiła.
A jak nastąpiłabym zmiana w powrocie, to koniecznie wcześniej ją o tym poinformuj, tak żeby
mogła się na to przygotować, bo weź pod uwagę to, jak Ty byś się czuła na jej miejscu, jak ona
zostaje z Twoim dzieckiem.
Pomyśl, że Twój syn będzie dorosły, pójdzie na imprezę i przed wyjściem powie, że wróci przed północą ale
będzie już powiedzmy godzina druga a syna nadal nie będzie.
Takie dwie godziny dla matki, to jak najgorszy koszmar.


RE: Mama, tata mi zabrania - FigGa - 27-06-2015

mo tylko problem, że ja nigdy nie moge byc do północy a po za tym miałam klucz do drzwi w moim pokoju to mi zabrali ... "bo co ty tam masz do ukrycia, że musisz się zamykać" tak się nie da jak piszesz, bo już nie raz próbowałam.


RE: Mama, tata mi zabrania - Adamus123 - 27-06-2015

Nie dam dobrej rady jakiem chłop, ale ...
Jak mieszkaliśmy u teściów (własny pokój) , to raniutko "mama" wchodziła bez pukania , odsłaniała okno i prosiła na śniadanie.
Kilka tygodni później stanąłem na golasa za otwartymi drzwiami szafy tak, że wchodząc mnie nie widziała. Jak tylko otworzyła drzwi ja wyszedłam  jej naprzeciw z pytaniem. Nie widziała mama moich slipek..?
I to nauczyło ją pukania .. Potem żona wpadła na pomysł założenia  zasuwki od wewnątrz...
Sorki Figa ze nie pomogłem..


RE: Mama, tata mi zabrania - hogan - 27-06-2015

Wiem Figuniu, że to ciężki problem. Nie pozostaje nic innego jak wyprowadzić się i żyć na własną rękę.
Tylko tu musisz zadać sobie pytanie- czy dam radę?


RE: Mama, tata mi zabrania - FigGa - 27-06-2015

no właśnie nie dam rady żyć sama z dzieckiem. nie starczy mi kasy


RE: Mama, tata mi zabrania - hogan - 27-06-2015

Bardzo Ci współczuję bo byłam kiedyś w podobnej sytuacji albo może nawet w gorszej, gdyż musiałam zaczynać od zera wraz z dzieckiem sama.
Może to i lepiej, że masz rodziców przy sobie, nawet jak mama jest nadopiekuńcza ale wiesz, że możesz na nich liczyć. slecausuuski