Nauczyciele już w pracy -
hogan - 27-04-2015
Praca nauczyciela to nie tylko to, co widzimy od początku roku szkolnego. Wszyscy, którzy twierdzą, że nauczyciele mają tyle wakacji, co dzieci są w duży błędzie. Każdy nauczyciel sierpień spędza na pracy. Jest to praca w domu, ale na rzecz nowego roku, ale także praca wykonywana w budynkach szkolnych. Po pierwsze nauczyciele biorą aktywny udział w przygotowaniu planu zajęć. Podczas wielu spotkań sierpniowych starają się wspólnie ustalić harmonogram pracy. Organizują także cały rok życia szkoły z uwzględnieniem poszczególnych imprez, jakie będzie ona realizowała z ich pomocą. Okres sierpniowy to także czas ewentualnych egzaminów poprawkowych z różnych przedmiotów. Pedagodzy muszą zatem przygotować się o do tego tematu, jak również być obecni podczas przeprowadzania egzaminów. Zajmuje to czas domowy związany z opracowaniem zagadnień egzaminacyjnych, ale także czas spędzony w szkole, którego celem jest sprawdzenie wiedzy nieklasyfikowanych uczniów. Na uwagę zasługuje również czas pracy w domu. Każdy nauczyciel musi przygotować szereg konspektów oraz scenariuszy zajęć z poszczególnych zakresów tematycznych. Te dokumenty powinny zostać przekazane dyrektorom szkół przed rozpoczęciem pracy z dziećmi. Sierpień jest więc miesiącem dopełnienia wszelkich formalności w tym zakresie tak, aby w pełni zawitać do swojej klasy pierwszego września.
Źródło: cotou.com.pl
RE: Nauczyciele już w pracy -
Siwy - 28-04-2015
Tak to jest prawda. Zależy od przedmiotu, ale zarwane noce przy poprawianiu klasówek, a jak matury....to sajgon dopiero.
Poprawkowe egzaminy w sierpniu. Jakieś rozpiski i tym podobne.
Wiem coś o tym jako syn nauczycielki matematyki w szkole średniej.
RE: Nauczyciele już w pracy -
hogan - 28-04-2015
Przy maturach to chyba nauczyciele nie siedzą indywidualnie, tylko w zespołach... z tego co mi wiadomo...
RE: Nauczyciele już w pracy -
Siwy - 28-04-2015
(28-04-2015, 10:32 )hogan napisał(a): Przy maturach to chyba nauczyciele nie siedzą indywidualnie, tylko w zespołach... z tego co mi wiadomo... 
Dobra w zespołach. Ale ktoś te matury, znaczy się prace musi poprawić, czyli sprawdzić i ocenić. Ponieważ jest tam brudnopis to mama w przypadku gdy zadanie było dobrze w brudnopisie a pomyłka w gotowej to uwzględniała to. Także sposób rozwiązywania zadania, gdy był poprawny a wystąpiła jakaś pomyłka też zadanie nie odrzucała jako złe. Podobnie z klasówkami. Przy tym sposobie to pracy miała wiele. No i komentaże indywidualne na każdej nawet kartkówce.
Mój matematyk czy inni śxciśli nie byli tak dociekliwi. Wynik zły, tzm zadanie źle rozwiązane.
No przy elektrostatyce gdzie po przecinku czasem i dziewięć cyferek było to było wyzwanie i bez kalkulatora oczywiście.