Dzień Teściowej -
mysz - 05-03-2015
Chociaż o Teściowych powiadają, że
to ja wszystkim Teściowym, życzę:
Niech Teściowa w dniu jej święta będzie zdrowa, uśmiechnięta, a listonosz z życzeniami pędzi szybciej niż tsunami.
Zdrowia konia, siły byka, kiedy wnuczek, wnuczka bryka, a gdy już się zmęczysz nami, to urlopu pod palmami.
Niechaj zdrowie dopisuje, kasy nigdy nie brakuje, by marzenia się spełniały od tej chwili przez rok cały. :buzki:
![[Obrazek: 34i682g.jpg]](http://i61.tinypic.com/34i682g.jpg)
Niech żyją Teściowe :radocha: (ja też

)
RE: Dzień Teściowej -
hogan - 05-03-2015
To ja chyba tylko Tobie Myszko złożę życzenia bo teściowej nie posiadam.
A więc Myszko Kochana, życzę Ci a nawet innym teściowym aby były takie jak Ty, to świat będzie piękniejszy
RE: Dzień Teściowej -
Siwy - 06-03-2015
(05-03-2015, 18:01 )hogan napisał(a): To ja chyba tylko Tobie Myszko złożę życzenia bo teściowej nie posiadam.
A więc Myszko Kochana, życzę Ci a nawet innym teściowym aby były takie jak Ty, to świat będzie piękniejszy 
Ja co prawda teoretycznie mam to coś. Ale z przyjemnością Myyszcze z okazji tego dnia życzenia wszystkiego dobrego prześlę,



RE: Dzień Teściowej -
mysz - 06-03-2015
Dzięki śliczne

...dziwne uczucie dostawać życzenia z takiej okazji, kiedy teściowa na ogół uważana jest
za zło koneczne. Moi Teściowie nie żyją, obydwoje byli super...a z Teściowej dużo przykładu po cichaczu
zapożyczyłam z Jej mądrości życiowej z postępowania, bo naprawdę była mądrą życiowo, nie z wykształcenia,
bo prosta kobieta, ale życiowo tak po ludzku, bo miała w sobie samo dobro, którym wszystkich obdzielała
RE: Dzień Teściowej -
hogan - 06-03-2015
Do swojej ex- teściowej też nic nie mam ale co do mądrości życiowych, to z tego co mi wiadome, to Ona brała przykład ze mnie.
Bardzo cieszyła się gdy do Niej przyjeżdżałam i mówiła, że jak ja już jestem to Ona ma wakacje :zdziwienieke: I wszystko porobione a dodatkowo wszelakie spodnie podłożone, sukienki uszyte, zasłony, firany obrębione, itd. Miała maszynę do szycia i zawsze coś wynalazła abym Jej zrobiła.

Nie miałam nic przeciwko i wiem, że do dziś dnia zasłony u Niej wiszą te, co ja Jej uszyłam. Ogrody miała popielone, w szklarniach pomidory i ogórki codziennie podlane(z wodą był problem, na wozie była ogromna "cysterna" z wodą i trzeba było na nią wleźć aby przez właz wyciągnąć wiadro wody a wiader wody do szklarni(sztuk 3) potrzebowałam ogółem około 150(150 wiader wody) i tak dzień w dzień podlewałam przez na przykład miesiąc.
Dodatkowo pranie, sprzatanie, pranie nawet dywanów na podwórku(tu też szło od groma wody). Także więc wcale nie dziwię się, że mnie uwielbiała. :ubawa: