RE: Pogrzeb -
Wąsatka - 23-09-2016
Czasami rodzina od tak się nie spotaka, bo jest skłócona. Na pogrzeb, mimo takiej sytuacji, przychodzi większość.
RE: Pogrzeb -
Siwy - 23-09-2016
(23-09-2016, 22:31 )Wąsatka napisał(a): Czasami rodzina od tak się nie spotaka, bo jest skłócona. Na pogrzeb, mimo takiej sytuacji, przychodzi większość.
Albo rodzinie szkoda czasu na starą i niepotrzebna już ciotkę, czy wujka.
RE: Pogrzeb -
hogan - 23-09-2016
To o czym napisaliście, to jest właśnie to, o czym wcześniej napisałam.
Czyli, że widać w jakich kto jest stosunkach, bo jak byłaby między takimi ludźmi prawdziwa
miłość, to niechby się waliło ale chociaż raz do roku by się spotkali a jak tego nie ma, to
znaczy, że ta rodzina jest im obojętna. Nie lubię "popisówek" i jak ktoś nigdy mnie
nie odwiedzał, to nie chciałabym też takiej osoby widzieć tylko na moim pogrzebie czy
na pogrzebie moich bliskich.
RE: Pogrzeb -
Wąsatka - 24-09-2016
Ja popisówek nie miałam na myśli. Bardziej, pogodzenie, przebaczenie na łożu śmierci / w ostatnim pożegnaniu.
Hogan, ci o których piszesz bardziej przychodzą z ciekawości i właśnie żeby się pokazać, a i d...y obrobić.
RE: Pogrzeb -
hogan - 24-09-2016
Wąsatko, pogodzić, przebaczyć? A gdzie była miłość za życia? O tym piszę.
RE: Pogrzeb -
Wąsatka - 24-09-2016
Miłość może być. Tylko bliskość z osobą zmarłą mogła być bolesna.
Przykład: przez większość życia jest się blisko z taką osobą; ta osoba wyrządza krzywdę i twierdzi że nic się nie stało; czas mija i ta osoba na łożu śmierci prosi o spotkanie i wybaczenie. Dlaczego w takim przypadku nie być potem na pogrzebie? W życiu są różne stuacje. Rozumiesz Hogan co mam na myśli?
RE: Pogrzeb -
hogan - 25-09-2016
Tak, rozumiem co masz na myśli ale nie rozumiem ludzkiego podejścia do takich spraw.
Jak dla mnie, tam gdzie jest miłość, to nikt, nikogo nie będzie obrażał i nie potrzeba wtedy przebaczenia.
Tak jak też, jeśli kogoś obraziła osoba chora, to zdrowy, powinien zdać sobie sprawę z tego, że czyni
czy mówi tak przez swoją chorobę.

Wiem, że mam inne podejście do życia, niż większość ludzi ale cóż mogę na to poradzić?

Mogę jedynie dać dobrą i znaną radę, żebyśmy czynili tak innym, jak chcemy aby nam czyniono.
Wtedy będzie zawsze zgoda i zrozumienie i ludzie będę spotykali się z sobą nie tylko przy ostatniej drodze.
RE: Pogrzeb -
Wąsatka - 27-09-2016
Łatwiej powiedzieć, trudnien zrobić. Do tanga trzeba dwojga, a życie i ljdzie bywają różne. To chyba tyle w temacie.
RE: Pogrzeb -
hogan - 27-09-2016
To prawda, co piszesz ale spójrz na to z innej strony.
Jak powiedzmy ktoś, obraził się na "śmierć i życie", to pierwsi wyciągnijmy rękę.
RE: Pogrzeb -
Wąsatka - 27-09-2016
Tylko czasami to wyciąganie ręki nic nie daje, a może jeszcze nam bardziej zaszkodzić.