RE: Co dzisiaj jesz na śniadanie? -
karbon - 10-03-2017
Tak na szybo kiełbasę na gorąco grzeję.
RE: Co dzisiaj jesz na śniadanie? -
Siwy - 10-03-2017
Pewnie jajecznica. Jak zrobię z czterech jajek od kur chodzonych to do 20 tej jestem syty i dziarski, niczym turoń, albo tur przynajmniej.
RE: Co dzisiaj jesz na śniadanie? -
Wąsatka - 10-03-2017
Tosty z serem pleśniowym i kakao.
RE: Co dzisiaj jesz na śniadanie? -
karbon - 10-03-2017
(10-03-2017, 8:45 )Siwy napisał(a): Pewnie jajecznica. Jak zrobię z czterech jajek od kur chodzonych to do 20 tej jestem syty i dziarski, niczym turoń, albo tur przynajmniej.
Klasyka śniadaniowa ale jakże to wykwintne danie i syte do tego. A jak wiele możliwości. Przecież do jajecznicy można dodawać dodatków tyle na ile kubki smakowe pozwalają.
Tylko proszę o umiar bo jajka zdrowe ale w nadmiarze szkodzą. Mimo że nie każdy w to wierzy to nadal tak twierdzą naukowcy i lekarze (tutaj mam taki mały kierunek do Jimmiego). Czy im wierzyć? Nie wiem. Jestem daleki od podejmowania stwierdzeń też nie znając tematu. Sam swego czasu jadłem dużo jajek tygodniowo. Nawet bardzo dużo bo często jadłem na śniadanie jajecznicę. Zresztą lubię jajka pod każdą postacią.
O! Cofnę się czasem kilka ładnych lat wstecz. Chodziliśmy z żoną na angielski. Metoda Callana. Na którymś tam stage było pytanie ile jajek zjadasz tygodniowo. Takie rutynowe rozmówki z książki...
To powiedziałem że kilkanaście. I nagle od sali szok że aż tyle jajek zjadam i że to niemożliwe... Sala w szoku. Oni się patrzą na mnie jak na dziwoląga a ja na nich jak na ludzi z innej planety... No co to jest kilkanaście jajek na tydzień? Cudaki sobie pomyślałem. Według książki (głupota bo to książka do nauki języka a nie o żywieniu) to tygodniowa norma mieści się w granicy 3 jajek. Żona też zdziwiona że to jakieś dziwne. Wytłumaczyła że przykładowo 3 razy w tygodniu jem śniadanie z jajkiem czyli np. 2 x jajecznica z 3 jajek (taki standard i to nic dziwnego) i raz na miękko. Też trzy jajka. Na siedem dni to nie jest jakoś dużo. Przynajmniej ja tak myślę. W sumie żona jak przedstawiła im temat ile jajek zjadają nieświadomie jako dodatki w potrawach typu panierki, gotowych produktach (majonez, makaron itd..) itd... to rozdziawili "japy" i przeszliśmy do kolejnego tematu lekcji...
Obecnie prawie nie jadam jajek (oprócz tych zawartych w produktach) chyba że mnie najdzie jakaś ochota. Moim zdaniem najlepiej zdać się na organizm bo sam wie czego potrzebuje. Przy chorobach czy jakiś dolegliwościach już musimy trochę organizmowi postawić poprzeczkę i wspomagać odpowiednią dietą ale z rozsądkiem bo diety to też nic wspaniałego dla tak złożonego organizmu jakim jest człowiek.
Uff, znowu się rozpisałem a miałem tego już dzisiaj nie robić bo za dużo czytania jak na jeden dzień wyszło...
RE: Co dzisiaj jesz na śniadanie? -
hogan - 10-03-2017
Ależ ja chętnie czytam Twoje posty

A Twoja sztuka pisania o jedzeniu, jest powalająca.
U mnie śniadanie dziś, to było... nic.
RE: Co dzisiaj jesz na śniadanie? -
karbon - 10-03-2017
Już kiedyś pisałem ale się powtórzę. Dla mnie to tzw. "złote myśli" i z powodzeniem się do nich stosuję.
Oto one:
"Śniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem, a kolację oddaj wrogowi" ,
"Śniadanie jedz jak król, obiad jak książę a kolację jak żebrak"
Moim zdaniem to są cenne rady...
RE: Co dzisiaj jesz na śniadanie? -
hogan - 11-03-2017
Dla mnie to nie tylko złote reguły ale też stosuję na co dzień, aczkolwiek nie zawsze wyjdzie tak, jak chcę.
Powód to choróbska moje.

Powiedzmy więc, że staram się do tej zasady stosować ale nie zawsze zdrowie
mi na to pozwala a były też sytuacje, że mimo okropnych bóli, wpychałam chociaż kawałek kanapki do buzi.
RE: Co dzisiaj jesz na śniadanie? -
bonaparte - 11-03-2017
Omleta se zrobie ale to rano.
RE: Co dzisiaj jesz na śniadanie? -
hogan - 11-03-2017
U mnie dziś szczypiorek, twarożek i chlebek graham prosto z piekarni, jeszcze gorący
RE: Co dzisiaj jesz na śniadanie? -
karbon - 11-03-2017
tego chlebka to Ci zazdroszczę.