RE: Gitara klasyczna -
ro_bot - 24-09-2018
Tak szczerze powiedziawszy nie wiem czy warto palce gimnastykować.
Gdyby kogoś gitara klasyczna naprawdę zainteresowała to możemy pogadać.
Wrzucę swoje wypociny sprzed piętnastu lat.
RE: Gitara klasyczna -
Wąsatka - 24-09-2018
Ale to Ty grasz, czy Kamil?
RE: Gitara klasyczna -
ewus - 24-09-2018
Gitara :3
Moje niespełnione marzenie z dzieciństwa. Niestety rodzice finansowo nie wyciągali, więc pozostało w sferze dziecięcego marzenia.
Ojjj ile lat minęło i nadal uwielbiam dźwięki gitary
RE: Gitara klasyczna -
ro_bot - 27-09-2018
Ewus.Gra na instrumencie (a klasyczna do najłatwiejszych nie należy) to nie taka bajka na jaką wygląda.Do tego trzeba być prawdziwym pasjonatem i wkładać masę pracy,czasu,nerwów i wyrzeczeń.Gdybym wiedział od początku co mnie czeka zrejterował bym na samym początku.Chociaż sukcesy dają ogromną radość.
Wąsatko ten kamil to mój login z YT
RE: Gitara klasyczna -
ewus - 28-09-2018
Robociku dlatego jestem pełna podziwu dla Ciebie i uważam, że mimo wszystko warto walczyć o swoje marzenia. Ty się nie poddałeś i jest dobrze, każdy mały sukces ma znaczenie

Graj graj graj, niech to sprawia Ci radość. A dopóki jest radość to warto iść do przodu
RE: Gitara klasyczna -
Wąsatka - 28-09-2018
Nie wiem Ro_bocie, użyć młotka do walenia Cię po głowie, stopy do kopniaka? Pewne jest, że klaszczę Ci w myślach. Wypisujesz głupoty. Piękne są Twoje dźwięki. Chętnie posłuchałabym płyty.
Nic już więcej nie napiszę. Czekam na dalszy ciąg.
RE: Gitara klasyczna -
Wąsatka - 31-12-2018
Motyw z filmu "Łowca jeleni"
RE: Gitara klasyczna -
ro_bot - 07-01-2019
Spróbuję ożywić temat Wąsatko.Stanley Eyes trochę się osłuchał
RE: Gitara klasyczna -
ro_bot - 07-01-2019
RE: Gitara klasyczna -
polliter - 21-03-2020
Lubię brzmienie gitary i to każdej. Chociaż jeśli chodzi o klasyczną to zdecydowanie bardziej wolę ją słyszeć w muzyce flamenco niż w klasycznej. Brzmienie pudła (dobrego) potrafi przyprawić mnie o ciarki, ale i gitarą elektryczną nie gardzę.
Z wirtuozerią na gitarze akustycznej i klasycznej zetknąłem się po raz pierwszy, gdy trafiłem na płytę "Friday night in San Francisco", a samą płytą zainteresowałem się, bo grał na niej mój ulubiony John McLaughlin. Po prostu odpadłem, kilka dni zbierałem szczękę z podłogi. To było tak fantastyczne, tak piękne, tak lekkie jednocześnie, że zajechałem kasetę na maksa (teraz mam to na płycie CD). Dzięki temu nagraniu zacząłem interesować się resztą tego tria i Paco de Lucią. I tak wsiąknąłem w gitarę klasyczną i flamenco. Panowie bardzo długo koncertowali ze sobą tworząc podobny klimat jak na magicznej "Friday...". Dwóch jazzmanów i flamencowiec - mieszanka piorunująca.
Grają od lewej: ś.p. Paco De Lucia, Al Di Meola, John McLaughlin...
A tutaj wspomniana przeze mnie płyta, która wywarła na mnie takie wrażenie: