RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi -
gratka - 26-12-2015
![[Obrazek: 14n2pao.jpg]](http://i67.tinypic.com/14n2pao.jpg)
Dokumentuję aktywność bobrów. Wierzba ma ponad 2 m obwodu, stoi tuż nad tamą.
Korona tamy widoczna jest po prawej.
RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi -
hogan - 27-12-2015
Jak już powalą to wierzbę, to rzeczywiście woda może pójść w górę.
RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi -
karbon - 27-12-2015
Jak już zaczęły to dokończą dzieła...
RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi -
Jimmy - 28-12-2015
Bobry nie odpuszczą i przewrócą tę wierzbę.
RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi -
karbon - 29-12-2015
Wierzba widać już sporo przeżyła.
Może warto by było kilka domków dla ptaków w pobliżu powiesić?
RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi -
gratka - 04-01-2016
Wspomnienia zaprzeszłe: Zachomiczony dom
Anka, młodsza córka - miłośniczka wszystkiego co żyje i ma przynajmniej jedną łapę- wówczas uczennica szkoły podstawowej – tęskniła za własnym psem. Piszę o tej jednej nodze, ponieważ wcześniej Anka hodowała na balkonie ślimaki. Jeden, jakiś wyjątkowo szybkobieżny wypadł jej z ręki i spadł z wysokości szóstego piętra. Rozpacz była straszna i poczucie winy, że ona jest powodem tej śmierci. Wypuściłyśmy więc wszystkie ślimaki na wolność, a w ramach odkupienia winy i zapełnienia pustki założyła hodowlę chomików.
Wina została wymazana z nawiązką, bo aby chomikowi nie było smutno żyć w samotności dokupiłyśmy mu przyjaciela, który wkrótce okazał się przyjaciółką i konkubinką. Z tego związku otrzymywaliśmy średnio co dwa miesiące nowy miot, a w nim 7 - 8 maleńkich, golutkich chomiczków. Maleństwa szybko rosły, przybywały nowe akwaria, zabawki dla chomików, potem trzeba było uruchomić elementy marketingu, aby te chomiki poupychać w dobre ręce i zapewnić im w nowych domach dobre warunki życia. Zachomiczyło się na osiedlu, w mieście, a nawet w pewnej okolicznej wsi. Z chomikami wyjeżdżaliśmy na wakacje i w odwiedziny do rodziny. W końcu senior chomiczego rodu odszedł był śmiercią naturalną , pozostała chomiczka. Żyła długo, biegała w nocy po mieszkaniu, a nad ranem wskakiwała do akwarium, aby przespać dzień. Nie będę tu wyliczać wszystkich napoczętych nocą ścierek, pościeli, nachomikowanych pod szafę orzechów, owoców, a nawet czekolady. Anka uwielbiała chomiczkę, ale gdy jej już nie stało ( chomiki były uroczyście grzebane pod krzewem czerwonej parkowej róży) córka zatęskniła ponownie za kimś bardziej kontaktownym i merdającym.
cdn.
RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi -
karbon - 04-01-2016
Bratnia dusza normalnie...
Czekam na cd...
RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi -
hogan - 04-01-2016
Nigdy nie miałam chomików ale tak sobie ile razy myślę, że jak już Herona nie będzie to może zastąpię chomikiem albo królikiem... chociaż już po głowie chodzi mi myśl, iż będzie to jakiś maleńki... piesek. Taki abym zawsze mogła go wziąć pod pachę i co nie będzie ciągał mnie na smyczy. :lol:
RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi -
karbon - 04-01-2016
Lepiej piesek bo dłużej żyje i nie będziesz musiała za często przechodzić smutnych dni związanych ze stratą przyjaciela.
RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi -
hogan - 04-01-2016
Raczej obawiam się czego innego, czy ja dożyję śmierci następnego pieska.