RE: Dlaczego nie chodzisz do kościoła? -
hogan - 16-03-2015
Bóg jest miłością a więc nie ma tu nic do rzeczy chcenie czy nie chcenie. Nie ma za to miłości w Szatanie.
RE: Dlaczego nie chodzisz do kościoła? -
Jimmy - 16-03-2015
(16-03-2015, 15:54 )Nebo napisał(a): Nawet abstrahując od tego z Bóg jest dobry czy zły - są sprzeczności no i jednak to pisali ludzie.
Hogan, to czemu Bóg pozwolił by szatan go tak próbował?
"Pierwsza rozmowa szatana z Bogiem
6 Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży3 udawali się, by stanąć przed Panem, że i szatan3 też poszedł z nimi. 7 4 I rzekł Bóg do szatana: «Skąd przychodzisz?» Szatan odrzekł Panu: «Przemierzałem ziemię i wędrowałem po niej». 8 Mówi Pan do szatana: «A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba? Bo nie ma na całej ziemi drugiego, kto by tak był prawy, sprawiedliwy, bogobojny i unikający grzechu jak on». 9 Szatan na to do Pana: «Czyż za darmo Hiob czci Boga? 10 Czyż Ty nie ogrodziłeś zewsząd jego samego, jego domu i całej majętności? Pracy jego rąk pobłogosławiłeś, jego dobytek na ziemi się mnoży.
11 Wyciągnij, proszę, rękę i dotknij jego majątku! Na pewno Ci w twarz będzie złorzeczył». 12 Rzekł Pan do szatana: «Oto cały majątek jego w twej mocy. Tylko na niego samego nie wyciągaj ręki». I odszedł szatan sprzed oblicza Pańskiego. "
Czyli Szatan dał w wątpliwość, i to Bóg a nie szatan wątpił.
Nebo Księga Hioba to jedna z najpiękniejszych ksiąg Starego Testamentu i zarazem jedną z najmądrzejszych ksiąg.
Jest w niej min.takie zdanie
" W rozpaczy mieć pomoc od bliżnich to wrócić do czci Najwyższego"
To jest własnie to czego przgnie od nas wszystkich Nasz Dobry Ojciec.
Bóg oddał Hiobowi cały majątek i to w dwójnasób.Bóg noe zwąpił w Hioba.
RE: Dlaczego nie chodzisz do kościoła? -
organista - 24-05-2015
(24-11-2014, 2:55 )Nebo napisał(a): Nie chodzę bo...nie wierzę.
Mam podobnie ale nie chodzę bo nie wierzę księżom.
RE: Dlaczego nie chodzisz do kościoła? -
Krzysiek - 25-05-2015
Chodzę.....
RE: Dlaczego nie chodzisz do kościoła? -
Filip - 25-05-2015
Kiedyś zapytałem mądrego człeka, co to jest kosciół?
Odpowiedział mi, że kościół to zgromadzenie ludzi należących do Boga.
Ja chcę nalezęc do Boga i dlatego staram się do kościoła chodzić.
RE: Dlaczego nie chodzisz do kościoła? -
hogan - 25-05-2015
Są dwa określenia kościoła. Kościół jako ludzie i kościół jako budynek. W temacie chodzi o budynek.
Znajomy dobrze Ci powiedział ale to nie ma nic wspólnego z chodzeniem do kościoła(budynku).
RE: Dlaczego nie chodzisz do kościoła? -
Filip - 26-05-2015
(25-05-2015, 14:45 )hogan napisał(a): Znajomy dobrze Ci powiedział ale to nie ma nic wspólnego z chodzeniem do kościoła(budynku). 
Ja zmienię Twoją wypowiedź i powiem: nie musi mieć.
RE: Dlaczego nie chodzisz do kościoła? -
Krzysiek - 26-05-2015
Bycie poza Kościołem.
Dla ludzi nieochrzczonych, którzy nigdy nie poznali Chrystusa Kościół zawsze pozostawiał jednak furtkę w postaci "chrztu pragnienia" – otwartość na prawdę i dobro pozwoliłyby komuś przyjąć Chrystusa, gdyby zetknął się z Jego nauką.
Kiedyś podszedł do nas, rówieśników i bywalców z osiedla dwudziestokilkuletni chłopak poszukujący złomu na osiedlu. Okazało się, że jest to dobrze znany sprzed lat "urka" o pseudonimie
Kogut". Nota bene stał się pierwowzorem jednego z opowiadań Andrzeja Makowieckiego..
Okazało się, że właśnie zwolniono go z więzienia. Siedział za głupotę, miał wyrok w zawieszeniu i w okresie wakacji pojechał nad morze za dziewczyną w której się zakochał. Nie odmeldował się w MO, wysłano za nim list gończy i przepadł. Dwa lata pierdla...
Co mnie zaskoczyło, to fakt, iż przedterminowe uwolnienie wcale Go nie ucieszyło..
Spróbowałem dociec czemu.
Okazało się, że Tomek nie był ochrzczony i w więzieniu kapłan przygotowywał Go do chrztu...
Zanim to jednak nastąpiło, Tomka niespodzianie uwolniono...
Otwarto przed nim furtę prowadzącą z więzienia na wolność, jednocześnie, w Jego najgłębszym odczuciu, zatrzaśnięto furtę prowadzącą poprzez chrzest do Boga...
W głosie chłopaka był niesamowicie głęboki żal...
A chciałbyś być ochrzczony? - spytałem.
No pewnie - odpowiedział bez wahania..
To poczekaj..
Poszedłem do sklepu i kupiłem butelkę wody niegazowanej...
Po powrocie ochrzciłem Tomka tą wodą....
Jak się potem okazało, w trakcie konsultacji z doktorem Teologii, franciszkaninem, ojcem Lesławem, bliskim moim znajomym - ten chrzest był chrztem ważnym...
Aby jednak formalnościom stało się zadość wziął Tomka na rekolekcje aby Go odpowiednio przygotować oraz dać mu dokument potwierdzający Chrzest.
Rekolekcje połączone były z obiadem, stąd Tomek, bezdomny uczęszczał na nie w miarę skwapliwie...
[co było dalej - jeśli zechcecie - opowiem. Historia jest w pełni prawdziwa.]
RE: Dlaczego nie chodzisz do kościoła? -
hogan - 26-05-2015
Oczywiście Filipku, tak też może być
Krzysiu, opowiadaj, chętnie przeczytam
RE: Dlaczego nie chodzisz do kościoła? -
Krzysiek - 26-05-2015
Sam nie wiem jak to się stało, że Tomka ochrzciłem...Może skłoniła mnie do tego i przynagliła ta okropnie głęboka nuta żalu, która wyrwała się z jego duszy? Zareagowałem spontanicznie.
Potem oprzytomniałem i przeraziłem się, że być może dokonałem bluźnierstwa.
Zwróciłem się do zaprzyjaźnionego ze mną ojca Lesława, Franciszkanina. Ten wysłuchał mnie uważnie i polecił przyjechać z Tomkiem następnego dnia.
Tak też się stało. Ojciec Lesław na osobności najpierw przepytał Tomka, potem, też na osobności mnie, po czym zwrócił się do nas obu:
- chrzest jest ważny. Radzę jednak, tu zwrócił się do Tomka, abyś przeszedł krótką katechizację, by otrzymać dokument świadectwa chrztu.
Katechezy były wraz z obiadem, o który postarał się ojciec Lesław i tu
zaczęły się, jak to się mówi, schody.
Tomek był alkoholikiem i z akuratnością, punktualnością i dotrzymywaniem umów był na bakier...
Z tego powodu opuszczał co poniektóre zajęcia i biedny ojciec Lesław musiał zjadać dwa obiady, nie pozwalając aby dobro się marnowało...
Trzeba powiedzieć, że franciszkanin, jeszcze przed poznaniem Tomka, miał sporą nadwagę...
O tym wszystkim, mocno zażenowany, poinformował mnie telefonicznie, błagając o ratunek...
Porozmawiałem z Tomkiem, ale to nie pomogło...
[Co było dalej, opowiem, jeśli zechcecie jeszcze słuchać..]