RE: Psy w moim domu. -
hogan - 12-04-2015
No właśnie dlatego, że to właściciela zadaniem jest dopilnowanie aby pies nie włóczył się sam a więc ma obowiązek dopilnowania przed suczkami, tak jak suczki przed psami. A jak właściciel nie umie o to zadbać to dla WŁASNEJ WYGODY woli dać OKALECZYĆ zwierzę.
Jestem zagorzałą przeciwniczką takich praktyk, które WŁĄCZNIE mają jeden cel- nabijanie kasy nieuczciwym weterynarzom.
RE: Psy w moim domu. -
Siwy - 12-04-2015
(12-04-2015, 11:31 )hogan napisał(a): No właśnie dlatego, że to właściciela zadaniem jest dopilnowanie aby pies nie włóczył się sam a więc ma obowiązek dopilnowania przed suczkami, tak jak suczki przed psami. A jak właściciel nie umie o to zadbać to dla WŁASNEJ WYGODY woli dać OKALECZYĆ zwierzę.
Jestem zagorzałą przeciwniczką takich praktyk, które WŁĄCZNIE mają jeden cel- nabijanie kasy nieuczciwym weterynarzom.
Rację jak zwykle masz.
RE: Psy w moim domu. -
karbon - 13-04-2015
Też się zgadzam z tym co napisała Hogan.
RE: Psy w moim domu. -
Jimmy - 13-04-2015
No cóz pieniądz rządzi światem.Ciekawe czy Alex wie,ze go okaleczyli
RE: Psy w moim domu. -
hogan - 13-04-2015
Wszystko możliwe, że odczuwa dyskomfort gdyż genów nikt nie wytnie a to niestety jest w genach, czyli rozmnażanie się.
RE: Psy w moim domu. -
Jimmy - 13-04-2015
(13-04-2015, 17:50 )hogan napisał(a): Wszystko możliwe, że odczuwa dyskomfort gdyż genów nikt nie wytnie a to niestety jest w genach, czyli rozmnażanie się.
Ee tam on sioę nie zna na chirurgii.
RE: Psy w moim domu. -
Siwy - 13-04-2015
(13-04-2015, 17:58 )Jimmy napisał(a): (13-04-2015, 17:50 )hogan napisał(a): Wszystko możliwe, że odczuwa dyskomfort gdyż genów nikt nie wytnie a to niestety jest w genach, czyli rozmnażanie się.
Ee tam on sioę nie zna na chirurgii. 
Na pewno nie wie i nie ma żadnego dyskomfortu.
Psy i w ogóle zwierzaki mają inną seksualność i postrzeganie świata.
Inny mozg, nie ma co na siłe ich uczlowieczac.
A czy Ty odczuwasz dyskomfort wielki ze nie fruwasz sobie tylko musisz chodzić.
Ja np. zazwyczaj nie, bo generalnie nie jest mi to na co dzien potrzebne.
Jak pies zamknięty w bloku cale życie nie spotka suni z cieczką to nic do niej nie czuje.
Jedynie może złość jak jest bardzo terytorialnym stworzeniem i widzi wchodzącego intruza psiego.
RE: Psy w moim domu. -
hogan - 13-04-2015
A jak Krzysiu wytłumaczysz to, że ptak co stracił skrzydło, mimo to próbuje fruwać?
Albo człowiek co jest po amputacji nogi czy ręki to zdarza się, że mimo tego czuje tę kończynę?
Moim zdaniem tak samo pies po takim czymś, też to odczuwa, bo od tego sa narządy płciowe.
I to z pewnością nie jest uczłowieczanie bo takim zachowaniom jestem także przeciwna.
RE: Psy w moim domu. -
Jimmy - 13-04-2015
(13-04-2015, 18:48 )Siwy napisał(a): (13-04-2015, 17:58 )Jimmy napisał(a): (13-04-2015, 17:50 )hogan napisał(a): Wszystko możliwe, że odczuwa dyskomfort gdyż genów nikt nie wytnie a to niestety jest w genach, czyli rozmnażanie się.
Ee tam on sioę nie zna na chirurgii. 
Na pewno nie wie i nie ma żadnego dyskomfortu.
Psy i w ogóle zwierzaki mają inną seksualność i postrzeganie świata.
Inny mozg, nie ma co na siłe ich uczlowieczac.
A czy Ty odczuwasz dyskomfort wielki ze nie fruwasz sobie tylko musisz chodzić.
Ja np. zazwyczaj nie, bo generalnie nie jest mi to na co dzien potrzebne.
Jak pies zamknięty w bloku cale życie nie spotka suni z cieczką to nic do niej nie czuje.
Jedynie może złość jak jest bardzo terytorialnym stworzeniem i widzi wchodzącego intruza psiego.
Z tym się zgadzam.Moim zdaniem psy po sterylizacji nie wiedza,ze nie mają pewnego organu.
Hogan jesli chodzi o kończyne po amputacji to powiem Ci,że taka osoba czuje nawet ból w amputowanej kończynie.Jeśli chodzi o ptaka to ptaki poruszają się prawie wyłącznie fruwaniem.
RE: Psy w moim domu. -
Siwy - 13-04-2015
(13-04-2015, 19:16 )hogan napisał(a): A jak Krzysiu wytłumaczysz to, że ptak co stracił skrzydło, mimo to próbuje fruwać?
Albo człowiek co jest po amputacji nogi czy ręki to zdarza się, że mimo tego czuje tę kończynę?
Moim zdaniem tak samo pies po takim czymś, też to odczuwa, bo od tego sa narządy płciowe.
I to z pewnością nie jest uczłowieczanie bo takim zachowaniom jestem także przeciwna.
Ja ciekawy jestem jak czesto psy uwięzione w mieszkaniu maja okazje użyć prócz skłania narządów płciowych.
Jesli to był samiec zarodkowy i kilkanaście razy dziennie czynił swoja powinność to może mu czegoś brakować.
A tak z natury.
W wilczym stadzie bzyka się tylko mamusia z tatusiem reszta stada zyje w celibacie, nawet cieczka zanika.
Przypadkowe potomstwo innej samicy jest zagryzane przez samice alfa.