RE: Tworzenie dzieci = tworzenie cierpienia (filozofia antynatalizmu) -
ożeszek podziemny - 30-08-2014
Okulistę? Tylko od oczu mam stałego lekarza.
RE: Tworzenie dzieci = tworzenie cierpienia (filozofia antynatalizmu) -
hogan - 30-08-2014
Nie wiem, może Ciebie od tego to i okulista wyleczy :lol:
No dobra, dość żartów.
Nie chcesz mieć potomstwa? To nie miej, nikt Ciebie do tego nie zmusza ale na starość nie szlochaj jak będziesz czas spędzać w samotności.
A może chcesz mieć dzieci a nie możesz? idź do specjalisty, może coś wskórają... życzę powodzenia!
Chcesz mieć dzieci? A to sorki jeśli się pomyliłam.
RE: Tworzenie dzieci = tworzenie cierpienia (filozofia antynatalizmu) -
ożeszek podziemny - 30-08-2014
(30-08-2014, 19:01 )hogan napisał(a): Nie chcesz mieć potomstwa? To nie miej, nikt Ciebie do tego nie zmusza ale na starość nie szlochaj jak będziesz czas spędzać w samotności.
Wolę szlochać niż mieć na sumieniu niepotrzebne cierpienie. Wiem, wiem, egzotycznie myślę.
RE: Tworzenie dzieci = tworzenie cierpienia (filozofia antynatalizmu) -
hogan - 30-08-2014
E tam egzotycznie

Kiedyś też nie chciałam mieć dzieci ale jak już miałam syna, to nie wyobrażałabym sobie aby mogło być inaczej. Natomiast gdy syn dorósł, to teraz nie chciałabym już więcej dzieci i myślę podobnie, że to niepotrzebne cierpienie. Jednakże jakby się zdarzył przez przypadek, to także nie miałabym nic przeciwko i wychowałabym jak najlepiej bym potrafiła, aby nabrał wartości ode mnie i aby z tym łatwiej się mu żyło. :buzki:
RE: Tworzenie dzieci = tworzenie cierpienia (filozofia antynatalizmu) -
ożeszek podziemny - 30-08-2014
(30-08-2014, 20:23 )hogan napisał(a): E tam egzotycznie
Kiedyś też nie chciałam mieć dzieci ale jak już miałam syna, to nie wyobrażałabym sobie aby mogło być inaczej.
Nie nowość, że człowiek pod wpływem posiadania potomstwa durnieje.
(30-08-2014, 20:23 )hogan napisał(a): Natomiast gdy syn dorósł, to teraz nie chciałabym już więcej dzieci i myślę podobnie, że to niepotrzebne cierpienie.
Innymi słowy - zmądrzałaś. Niektórzy uczą się jednak też na błędach cudzych.
(30-08-2014, 20:23 )hogan napisał(a): Jednakże jakby się zdarzył przez przypadek, to także nie miałabym nic przeciwko i wychowałabym jak najlepiej bym potrafiła, aby nabrał wartości ode mnie i aby z tym łatwiej się mu żyło. :buzki:
Przez przypadek to co innego.
RE: Tworzenie dzieci = tworzenie cierpienia (filozofia antynatalizmu) -
hogan - 30-08-2014
Nie sądzę abym zdurniała pod wpływem posiadania dziecka, raczej jest to miłość i szczęście jakiego może doznać tylko matka :buzki:
RE: Tworzenie dzieci = tworzenie cierpienia (filozofia antynatalizmu) -
ożeszek podziemny - 31-08-2014
Notorycznie pomijasz ojca...
A miłość i szczęście to właśnie "ogłupiacze".
RE: Tworzenie dzieci = tworzenie cierpienia (filozofia antynatalizmu) -
martin - 31-08-2014
(31-08-2014, 11:34 )ożeszek...podziemny napisał(a): Notorycznie pomijasz ojca...
A miłość i szczęście to właśnie "ogłupiacze".
Jako Ojciec nie uważam się za tak ważnego dla dziecka jak Matka , mimo że także ma ogromny wpływ na kształtowanie charakteru i wychowania dziecka .
Zastanawiam się na jakiej podstawie twierdzisz że miłość i szczęście to ""ogłupiacze ""
RE: Tworzenie dzieci = tworzenie cierpienia (filozofia antynatalizmu) -
hogan - 31-08-2014
(31-08-2014, 11:34 )ożeszek...podziemny napisał(a): Notorycznie pomijasz ojca...
Nie omijam lecz piszę ze swego doświadczenia, ojcem nigdy nie byłam :lol:
I zależy komu są "ogłupiaczami", jak w człowieku nie ma miłości, to nie zrozumie czym jest miłość. :buzki:
RE: Tworzenie dzieci = tworzenie cierpienia (filozofia antynatalizmu) -
ożeszek podziemny - 31-08-2014
(31-08-2014, 12:45 )martin napisał(a): Zastanawiam się na jakiej podstawie twierdzisz że miłość i szczęście to ""ogłupiacze ""[/b][/color]
Na takiej, że człowiek przestaje pod ich wpływem racjonalnie myśleć.
(31-08-2014, 13:50 )hogan napisał(a): I zależy komu są "ogłupiaczami", jak w człowieku nie ma miłości, to nie zrozumie czym jest miłość. :buzki:
Jak w człowieku nie ma twardzicy, to nie zrozumie, czym jest twardzica.