RE: Psy w moim domu. -
hogan - 11-04-2015
I już tak chodzi bez opatrunku? OMG! U nas byłoby to niedopuszczalne! Przecież może wdać się infekcja i tym bardziej, ze widzę, iż ten pies więcej jest na podwórku! Horror normalnie... ja nie wiem co się tam wyrabia ale chyba wyślę w tamte tereny grupę z WWF, niech zobaczą te cyrki.
RE: Psy w moim domu. -
Jimmy - 11-04-2015
(11-04-2015, 22:24 )hogan napisał(a): I już tak chodzi bez opatrunku? OMG! U nas byłoby to niedopuszczalne! Przecież może wdać się infekcja i tym bardziej, ze widzę, iż ten pies więcej jest na podwórku! Horror normalnie... ja nie wiem co się tam wyrabia ale chyba wyślę w tamte tereny grupę z WWF, niech zobaczą te cyrki.
On ma juz dwa lata.Nie wiem kiedy miał zabieg i po co to zrobili.
RE: Psy w moim domu. -
hogan - 11-04-2015
Myślałam, że teraz gdy został adoptowany
RE: Psy w moim domu. -
Siwy - 12-04-2015
(11-04-2015, 22:24 )hogan napisał(a): I j... ja nie wiem co się tam wyrabia ale chyba wyślę w tamte tereny grupę z WWF,
Jimmy, cienko to widzę. To o tych Iza mówiła chyba.?
RE: Psy w moim domu. -
hogan - 12-04-2015
Nie Krzysiu, tych na myśli miałam:
http://www.wwf.pl/
RE: Psy w moim domu. -
Siwy - 12-04-2015
(12-04-2015, 0:59 )hogan napisał(a): Nie Krzysiu, tych na myśli miałam: http://www.wwf.pl/
Słuchajcie drodzy moi amatorzy.
Psy i koty, a zwaszcza koty są w schroniskach sterylizowane. Jak kase schronisko na to ma. Nie jest pies w żaden sposób okaleczany, bo" bzykać" się może(np. moj Reksiu) tylko nie rośnie w nieskończoność ilość porzucanych kundli. Nawet rasowych, jak ojciec moich, Labrador, czy innych. Proszę sobie poczytać fora tematyczne, jedno tu proponowałem to Iza nie wiem czemu linka usunęła. Nie musi się nikt rejestrować, ale wypisywanie takich nonsensów o sterylizacji jest nie etyczne i nie mądre. Proszę się nie obrażać bo tu nie chcę nikogo urazić i z miłym, szczerym uśmiechem to piszę. Mnie też potrzeba było czasu by to pojąć. Aza np miała dwanaście szczeniąt. Rozdałem dziesięć dumny i blady że wszystkie wydane w dobre ręce itp. No egoizm, ego i poczucie anielskości wręcz mi podniosło się. Lecz każda suczka znowu miała po dwanaście, pies to ile popadło i jak drodzy moi myślicie. Co z tym potomstwem się działo. Aza znowu miała mimo szczepień anty coś tam i kolejne dwanaście, tu wszystkie rozdałem. Pozostała mi znana Wam ze zdjęć Saba która miała trzynaście. Te co są u mnie to zostały, reszta rozdana. No i ile z jednej niesterylizowanej Azy powstało piesków.
Jest to ciąg geometryczny wręcz. Tak że ta ekipa by jedynie działalność schroniska pochwa;liła.
Amen
RE: Psy w moim domu. -
hogan - 12-04-2015
Przykro mi bardzo Krzysiu ale nie zgodzę się z tym. Pies jest żywym stworzeniem, stworzonym takim a nie innym i ma prawo do korzystania
z tego tak samo jak i człowiek. Żaden człowiek nie ma prawa nadawania praw psom czy mogą zapładniać czy nie.
Mi jest to równoznaczne, że i ludzi trzeba sterylizować i kastrować, skoro są domy dziecka.
RE: Psy w moim domu. -
Siwy - 12-04-2015
(12-04-2015, 2:17 )hogan napisał(a): Przykro mi bardzo Krzysiu ale nie zgodzę się z tym. Pies jest żywym stworzeniem, stworzonym takim a nie innym i ma prawo do korzystania
z tego tak samo jak i człowiek. Żaden człowiek nie ma prawa nadawania praw psom czy mogą zapładniać czy nie.
Mi jest to równoznaczne, że i ludzi trzeba sterylizować i kastrować, skoro są domy dziecka.
Porównujesz seksualność człowieka z ludzką??/
Niestety jest inna. Człowiek ma to zainstalowane na stałe. Psu uruchamia się wtedy gdy sunia ma cieczkę. W innych sytuacjąch jaki i po po prostu ją ignoruje lub przegania jako intruza.
Sunia ma chyba cztery razu do roku ochotę na seks. Ale one i tak mogą współżyć, tyle że bezpiecznie i np. Reksiowi nie przeszkadzam. A jak dawniej miał wszystko na swoim miejscu musiałem go dawać do kojca i tak wył z rozpaczy, w domu jeszcze bardziej.
Iza niestety się mylisz i trudno muszę hako miłośnik psów to mówić.
Krzywdzisz nawet Herona, chyba że prowadzasz go na spotkania. Przecież w mieście zapachy wydzielane przez sunie z cieczką o ból jąder go przyprawi. I jak eksplodują to dopiero sobie kłopotu narobisz.
Reksiu sobie spokojnie korzysta gdy panie mają cieczką, ja natomiast nie martwie się że za kazirodztwo dostanie wyrok, bo dowodów przestępstwa nie będzie.
RE: Psy w moim domu. -
Siwy - 12-04-2015
(12-04-2015, 2:17 )hogan napisał(a): Przykro mi bardzo Krzysiu ale nie zgodzę się z tym. Pies jest żywym stworzeniem, stworzonym takim a nie innym i ma prawo do korzystania
z tego tak samo jak i człowiek. Żaden człowiek nie ma prawa nadawania praw psom czy mogą zapładniać czy nie.
Mi jest to równoznaczne, że i ludzi trzeba sterylizować i kastrować, skoro są domy dziecka.
To dlaczego z Heronem nie hodzisz do każdej suni w potrzebie. Ograniczasz mu prawa.
Napisze donos do samego Władimira. On tu na motorze ma jechać przez Polskę to Cię odwiedzi i będź pewna. że....
I dojdzie do wniosku że należy tu wkroczyć by ratować więzione psy.
Na razie można z Ukrainy przywieść sobie jego wizytówki. Dziś u znajomych widziałem.
RE: Psy w moim domu. -
Siwy - 12-04-2015
No a popatrz na tego kota. Na pewno jest wysterylizowany, o czym jego śmiech i minki kjastrata świadczą
http://www.obrona-zwierzat.pl/index.php