RE: Duch wojownika -
hogan - 16-10-2019
Warzywa czy owoce można uprawiac nie będąc zależnym od kogokolwiek.
Karate nie musi być od nikogo zależne, bo na przykład ten, kto już pojął wszystkie nauki, może być dobrym w tym
co robi i nikt mu do tego nie jest potrzebny.
RE: Duch wojownika -
Siwy - 16-10-2019
Przeciwnik choćby.
Jak zostanie sam, to jedynie z własnymi myślami będzie się bił.
A ci od truskawek też są zależni, np od pogody, cen zbytu, klęski urodzaju itp etc.
Wszyscy są zależni, wszyscy.
RE: Duch wojownika -
hogan - 16-10-2019
Tak do tego podchodząc, zawsze coś się znajdzie ale nawet ja uważam się za niezależną.
RE: Duch wojownika -
karbon - 20-10-2019
Kiedyś na praktykach w szkole zawodowej w pociągu (szkoła kolejowa) miałem starcie z kolegą z klasy. Nie wiem dlaczego akurat we mnie zebrała się taka złość że go zaatakowałem. Powiedział coś mimochodem "s.k.u.r.w.y.s.y.n.u" i to mnie jakoś zabolało. Wiem że to powszechnie używany wulgaryzm którego używa się mimochodem jak oddycha tlenem. Jednak jakoś wtedy na mnie zadziałało. No i była wojna.
Przedział cały we krwi. Kolega ode mnie co najmniej o połowę większy. Nie miało to jednak znaczenia. To była totalna wojna. Jedno słowo a skutki na całe życie. Ja nos złamany, on blizny po rozciętych łukach brwiowych... W imię czego? Głupiej gadki i złego zareagowania?
Mój trener od Krav Maga zawsze powiada jeżeli możesz uniknąć walki to to zrób. Zachowuj się na ulicy pewnie a nie będziesz przyciągał kłopotów. Mimo że masz możliwości i doświadczenie w walce nie prowokuj. obserwuj i unikaj.
RE: Duch wojownika -
hogan - 20-10-2019
No właśnie, Ty uczyłeś się sztuk walki i co? Jesteś nadal zależny od trenera?
Myślę, ze nie
Dlatego uważam, że nie jesteśmy cały czas zależni, mamy wybór i jeśli ktoś nadal trenuje, to
wtedy jest zależny od trenera a ten kto już opanuje cały materiał, nie jest od nikogo zależny.
Chyba że tego chce albo startuje stale w zawodach, to wtedy jest zależny a tak to z czasem
trener nie jest już potrzebny.