RE: Moja metoda na natarczywe telefony -
hogan - 01-10-2018
Kilka lat temu też byłam na takiej "transakcji", z ciekawości. Sprzedawali kołdry z sierści wielbłąda.
Był poczęstunek kawą ale bez mleka i cukru a w mojej kawie, gratis dostałam muchę :lol:
Dwie godziny bełkotu aby na koniec dowiedzieć się, co w ogóle sprzedają. Więcej powiedziałam, że
nie dam się namówić i wtedy też nic nie kupiłam.
RE: Moja metoda na natarczywe telefony -
jozekkg - 02-10-2018
Wielu spośród tych, którzy kupują te reklamowane towary też idzie tylko z ciekawości, nie mając zamiaru nic kupować.
Jednak na miejscu dają się zmanipulować i tracą dość spore sumy pieniędzy ta produktach za które w normalnym sklepie, lub kupując przez internet zapłacili by o wiele mniej
RE: Moja metoda na natarczywe telefony -
ro_bot - 02-10-2018
Niby ludzie pracują,ale czy chwała im za to?
To swojego rodzaju telefoniczny spam.Człowiek przychodzi po nocnej zmianie,chce się przespć a tu telefon.
Ludziom się trochę pogubiło w myśleniu.Myślą,że telefon to niby nic.
Chcąc zarobić nie włazi się znienacka do czyjegoś domu jak niegdysiejsi akwizytorzy,których nieraz skutecznie pogoniłem przyczyniając się w jakiejś cząstce do wyeliminowania tego procederu.
Znam gościa,który nieźle żeruje na takich pokazach.Przeważnie obiecują jakiś gadżet.Wyczuł firmę darującą uczestnikom tych pokazów jakiś elektryczny grill tylko za samą obecność i zawsze na nie idzie wychodząc z tym badziewiem nic od nich nie kupując.Sprzedaje później.
Wiadomo,z każdą akcją wiąże się przeciwakcja no i nie ma takiego cwaniaka,który nie spotka lepszego co nabije go w butelkę.
RE: Moja metoda na natarczywe telefony -
hogan - 02-10-2018
Józiu, jak ja byłam na tym, to było w czasach, gdzie jeszcze komputera nie miałam a w sklepie nie
było takich rzeczy, dlatego poszłam z ciekawości ale jak na koniec zaśpiewali ceny, to mi się odechciało. :lol:
Robociku, bo na tym to polega aby ludzi oszukiwać i chwalę sobie tych, co umieją wykorzystać i sami na tym
zarobić, tak jak ten Gościu, którego znasz.
Co do samej pracy, to pewnie jak większość, uważam tak samo, że takie telefony wręcz
doprowadzają do szewskiej pasji, zwłaszcza jak się jest samej w domu. Za przeproszeniem, do kibla nie można
wyjść, bo co wyjdziesz, to telefon "barabani". Nie mam zwyczaju chodzenia wszędzie z telefonem, to jedyne co
robię, to kompletnie wyciszam a potem ewentualnie sprawdzam kto dzwonił i jak dzwonił ktoś znajomy, to oddzwaniam.
RE: Moja metoda na natarczywe telefony -
bonaparte - 28-07-2023
RE: Moja metoda na natarczywe telefony -
hogan - 28-07-2023
Jakiś Amerykanin ma swoją metodę. Stworzył boty, które za niego odpowiadają i czym do wściekłości
doprowadza telemarketerów. Słuchałam tych nagrań i myślałam, że ze śmiechu pęknę, bo nazwiska też
śmieszne botom wybrał i na przykład, jak jest alkohol Johnnie Walker, to bot nazywał się Ken Walker, itd.
Bot przytakiwał w sensie 'tak.... tak...' a telemarker pyta- tak czy nie a bot odpowiada 'yhym', czego
telemarker nie może uznać ani na tak, ani na nie i gada od nowa. No to potem, na przykład bot mówi- niech
pan poczeka, poszukam papierów i zostawia marketera, w oddali słychać jak gwiżdże albo podśpiewuje
albo klnie do siebie. Potem przychodzi i marketer pyta czy znalazł papiery, na co bot- jakie papiery

Tak jakby sklerozę miał i zaczyna wrzeszczeć, że jest wkurzony, bo krowa jeszcze mu się nie ocieliła.
Poszukam, może to znajdę, było po angielsku ale nawet ja w sumie rozumiałam o czym mówi.
Ale lepiej samemu posłuchać, bo ja może dużo poprzekręcałam.
RE: Moja metoda na natarczywe telefony -
hogan - 28-07-2023
Mam!
A tu cały artykuł o tym, jak to działa.
https://spidersweb.pl/2023/07/bot-na-telemarketerow.html?fbclid=IwAR0Owz4ALFvsJJds06Lj2NJmHBQ8Mt5VAI5YfCHcn_uMf7tDHnl6wIjH7IY
RE: Moja metoda na natarczywe telefony -
hogan - 28-07-2023
(28-07-2023, 19:28 )bonaparte napisał(a): ..................
A Pan Władek, 6 lat temu zmarł.
RE: Moja metoda na natarczywe telefony -
Zenobia - 29-07-2023
Podoba mi się wasza pomysłowość.
Ja też mam swoje metody.
Damski głos w słuchawce , a ja : -Stasiu, mów głośniej bo babcia nie słyszy... kobita nawija dalej a ja ryczę do mikrofonu "głośniej Stasiu !!!"
albo: babeczka się przedstawiła i pyta czy mieszkam w (podaje jakieś miasto) , a ja do niej po hiszpańsku ... Kobitka sama się wyłącza.
Jeśli zadzwoni facet, to pytam : To pan komendancie ?
albo: Ktoś zaczyna o panelach słonecznych i pyta czy mieszkam w domu jednorodzinnym, a ja na to, że jestem bezdomna.
Mam też inne odzywki ale mniej dowcipne.
Po takim połączeniu blokuję dany numer i na jakiś mam spokój.
RE: Moja metoda na natarczywe telefony -
hogan - 29-07-2023
I tak najczęściej rozmawiamy z botami, więc nasze sztuczki na niewiele się zdadzą.
Druga sprawa, to taka, że oni muszą mieć naliczone minuty za rozmowę aby im zapłacono a więc bez
znaczenia co będziemy mówili, to im i tak im się opłaca. Im dłuższa rozmowa, tym więcej zarobią.