RE: Najciężyszy zawód -
karbon - 04-08-2018
Przedszkolanka.
Mieć cały czas presję że odpowiada się za grupę maluchów to "trzeba mieć jaja".
RE: Najciężyszy zawód -
jozekkg - 04-08-2018
TTaaakk.
Wnuk mojego kolegi kiedyś uciekł z przedszkola i przyszedł do dziadków.
Jaka później była afera, jak jego ciocia, która już o wszystkim wiedziała, poszła go z przedszkola odebrać.:lol:
RE: Najciężyszy zawód -
hogan - 04-08-2018
Coś mi się wydaje, że chyba nie ma najcięższego zawodu, bo w każdym można znaleźć złe i dobre strony

Tak jak i u przedszkolanki... dzieciaki usadzi w kółku i bajki czyta. :lol:
RE: Najciężyszy zawód -
Wąsatka - 04-08-2018
(04-08-2018, 11:57 )hogan napisał(a): Za komuny miała ciężko ale teraz są maszyny. Dawniej to musiała namachać się tasakiem i siekierą. 
Teraz też. Zależy jaki mięsny.
RE: Najciężyszy zawód -
hogan - 04-08-2018
Przecież zakaz jest unijny i jeśli gdzieś jeszcze tak ekspedientki pracują, to trzeba zgłosić.
Kierownik musi mieć wszystkie potrzebne maszyny.
RE: Najciężyszy zawód -
jozekkg - 04-08-2018
No to i ma. Tyle, że sterowane ręcznie.:lol:
RE: Najciężyszy zawód -
hogan - 04-08-2018
Na to wygląda... ech Polska...
RE: Najciężyszy zawód -
Wąsatka - 04-08-2018
W Olsztynie mieli taki fajny kloc i siekierkę. Na prośbę przecinały kości schabowe, schab z kością lub świńskie nóżki, co by się do gara zmieściły.
RE: Najciężyszy zawód -
hogan - 04-08-2018
Chyba wszędzie był kiedyś taki sprzęt, bo pamiętam w kilku mięsnych sklepach.
RE: Najciężyszy zawód -
Wąsatka - 04-08-2018
Pamiętam jeden, klasyczny. Wejście na rogu kamienicy. Za drzwiami ciężkie, bordowe kotary, zawieszone na półkolu z rury. Tam inny świat. Kolejka, gwarno, ściany wyłożone białymi płytkami. Haki na ścianach, dużo haków i mama mówi: stój za tą panią, ja zaraz przyjdę.