RE: Wierzący nie praktykujący -
hogan - 14-11-2017
Już pisałam o tym, że nigdy nie będę miała na 100% pewności, bo jestem typem, który musi mieć dowody
a dowody jakie pochodzą z Biblii, dla mnie nie są wiarygodne na 100%. Jedynie moja wiara w Boga, pozwala
ZAAKCEPTOWAĆ te rzeczy jako prawdę ale pewności... umysłowej, nigdy mieć nie będę.
RE: Wierzący nie praktykujący -
litek - 14-11-2017
(14-11-2017, 16:54 )hogan napisał(a): Już pisałam o tym, że nigdy nie będę miała na 100% pewności, bo jestem typem, który musi mieć dowody
a dowody jakie pochodzą z Biblii, dla mnie nie są wiarygodne na 100%. Jedynie moja wiara w Boga, pozwala
ZAAKCEPTOWAĆ te rzeczy jako prawdę ale pewności... umysłowej, nigdy mieć nie będę.
Jest niemożliwe budowanie żywej wiary w Boga i jego zamierzenia bez pomocy Biblii.
RE: Wierzący nie praktykujący -
hogan - 14-11-2017
Widzę to inaczej- Nie jest możliwe uznanie w Boga żywego bez wiary.
RE: Wierzący nie praktykujący -
litek - 15-11-2017
(14-11-2017, 17:52 )hogan napisał(a): Widzę to inaczej- Nie jest możliwe uznanie w Boga żywego bez wiary.
To fakt, nie można się podobać Bogu wątpiąc w jego istnienie i zamiary względem ziemi i ludzi.
RE: Wierzący nie praktykujący -
polliter - 03-05-2020
Zależy co mamy na myśli mówiąc "wierzący". Jeśli "wierzący" to wyznający jakąś religię to tytułowe stwierdzenie jest bez sensu. Jesteś wyznawcą jakiejś religii to automatycznie akceptujesz wszystko, co z tym związane, czyli dogmaty, rytuały itp. Jeśli nie praktykujesz, nie akceptujesz dogmatów, nie uczestniczysz w obrzędach to grzeszysz, sprawa jest prosta i gadanie, że jest się, przykładowo, katolikiem niepraktykującym to najzwyklejsza w świecie ignorancja i głupota.
A jeśli ktoś wierzy, ale nie chce należeć do żadnej religii to niech dokona apostazji i wierzy sobie w co chce. Przez takich durni mamy 90% katolików w Polsce, dzięki temu Kościół robi co chce, bo ma argument, że zdecydowana większość społeczeństwa jest katolikami i popiera działania Kościoła. Ci ludzie wciąż (na papierku) są wyznawcami katolicyzmu i chcąc nie chcąc napędzają średnią wyznawców tej religijnej mafii.
Nie mam nic do ludzi, którzy są wiernymi wyznawcami jakiejś religii, to ich wybór i go szanuję, ale pieprzenie, że jest się (to cały czas przykład) katolikiem, ale nie podoba mi się i nie wierzę w to, tamto, siamto to zwykła głupota. To po co, człowieku, siedzisz w tej religii? Wypisz się i będziesz miał spokój, do tego nie będziesz nakręcał średniej wyznaniu, które ci nie odpowiada.
To prawda, nie zapisałeś się sam, zrobili to za ciebie poprzez chrzest, ale jeśli zrobiono to wbrew twojej woli to tym bardziej się wypisz i nie zapełniaj im statystyk.
RE: Wierzący nie praktykujący -
Dziad Kalwaryjski - 03-05-2020
Ja wierzę ,że można się upić do nieprzytomności, ale tego nie praktykuję.
RE: Wierzący nie praktykujący -
polliter - 03-05-2020
(03-05-2020, 14:28 )Dziad Kalwaryjski napisał(a): Ja wierzę ,że można się upić do nieprzytomności, ale tego nie praktykuję.
Jak mam kupić alkomat za 20 zł. żeby sprawdzić czy nie jestem pijany, to wolę kupić flaszkę i mieć pewność.
RE: Wierzący nie praktykujący -
hogan - 03-05-2020
Polli, nie zawsze da się wypisać i czy wiesz ile trzeba zapłacić aby się wypisać? Próbowałam i do dziś dnia nie
otrzymałam odpowiedzi a wwaliłam masę kasy w tę "inwestycję". Co dwa- trzy miesiące przez około 15 lat otrzymywałam
odmowną odpowiedź i jeżeli chcę, to abym dalej do wyższej instancji się odwoływała i nadal nic i nic i nic.
Tylko kasę z tego zgarniają a efekt może uzyska jeden na milion.
RE: Wierzący nie praktykujący -
polliter - 03-05-2020
Mnie się udało, od jakichś dziesięciu lat jestem apostatą. Fakt, dużo załatwiania i jeżdżenia, ale moim zdaniem, było warto.
Ja doskonale wiem, że Kościół tak szybko nie wypuszcza spod swoich skrzydeł, bo to mu bardzo nie na rękę i nawet czarnych rozumiem, ale warto pokonać te kłody, które podkłada i mieć święty (za przeproszeniem) spokój.
RE: Wierzący nie praktykujący -
hogan - 03-05-2020
Odpuściłam sobie, nie miałam już kasy na to ani sił.