RE: Bezdymne, czyli jakie? -
hogan - 23-11-2017
Obydwaj nie macie racji.
Palacz dobrze wie, że dla niepalących dym przeszkadza ale Wy za to, nie chcecie zrozumieć palaczy.
Wszędzie ograniczenia a gdzie w końcu palacz ma palić?
Palaczy jest około 2 miliardy na świecie a więc powinno być tyle samo miejsca dla palaczy, co i dla niepalących.
RE: Bezdymne, czyli jakie? -
Nebo - 23-11-2017
No jakby każdy palił bezdymne to taki palacz mógłby się truć wszędzie.
RE: Bezdymne, czyli jakie? -
hogan - 23-11-2017
Palacze nie chcą wszędzie ale chcą takich samych praw.
RE: Bezdymne, czyli jakie? -
Nebo - 23-11-2017
Jakich takich samych? Przecież ja nie robię niczego co by szkodziło pośrednio czyjemuś zdrowiu
RE: Bezdymne, czyli jakie? -
hogan - 23-11-2017
Nie o to chodzi, że ma komuś coś szkodzić, bo z katarem co druga osoba jeździ autobusem i zaraża
minimum 20 osób na raz. Tu chodzi o normalne wyznaczenie miejsc dla osób palących a takich NIE MA.
A jak są to stanowczo za mało, bo ja takich nie widziałam.
RE: Bezdymne, czyli jakie? -
litek - 17-01-2018
Ludzie są świetni. Przed budynkiem szpitalnym fajczy aż dym wychodzi mu uszami i nosem. Następnie udaje się do pana doktora i narzeka na zdrówko. Tylko co opuści progi szpitalne, sięga po kolejnego papieroska żeby sobie z błogością zakurzyć. Takie syzyfowe prace, leczenie i trucie, trucie i leczenie.
RE: Bezdymne, czyli jakie? -
hogan - 17-01-2018
Zapominasz, że to też choroba, zwana nałogiem.
RE: Bezdymne, czyli jakie? -
xiao - 17-01-2018
Ja palę z reguły tradycyjne. Ale zastanawia mnie, dlaczego zakaz palenia w niektórych miejscach obejmuje również palaczy e-papierosów. Trochę to dziwne, bo raczej nie szkodzą niepalącym.
RE: Bezdymne, czyli jakie? -
hogan - 17-01-2018
Wzięło się to z tego, że owe bezdymne, miały niby nic nie wytwarzać a wytwarzają swój specyficzny zapach plus
dym. W zasadzie jest to tylko para wodna a nie dym nikotynowy ale ludziom nie wytłumaczysz i widzą w tym zwykłe
i trujące papierosy. To jest ta "polska tolerancja wszech obecna"
RE: Bezdymne, czyli jakie? -
xiao - 17-01-2018
Albo efekt "psa ogrodnika"