RE: Boska sprawiedliwość -
hogan - 11-11-2017
Tylko, że patrząc na zadane przeze mnie pytanie, czy nie zauważasz różnicy w karze?
My wszyscy zostaliśmy ukarani za Adama i Ewę i za to, że Szatan kusi.
A Szatan za karę, żyje sobie tysiące lat, rządząc jak król całym światem.
Niejeden człowiek za takie życie, też by zgrzeszył, tak jak Szatan.
Dodatkowo, nie dość, że musimy dźwigać brzemię Adama i Ewy, to jeszcze musimy rozliczać
się ze swoich grzechów. Adam i Ewa, za nasze grzechy tak nie pokutują.
RE: Boska sprawiedliwość -
litek - 11-11-2017
(11-11-2017, 11:50 )hogan napisał(a): Tylko, że patrząc na zadane przeze mnie pytanie, czy nie zauważasz różnicy w karze?
My wszyscy zostaliśmy ukarani za Adama i Ewę i za to, że Szatan kusi.
A Szatan za karę, żyje sobie tysiące lat, rządząc jak król całym światem.
Niejeden człowiek za takie życie, też by zgrzeszył, tak jak Szatan.
Dodatkowo, nie dość, że musimy dźwigać brzemię Adama i Ewy, to jeszcze musimy rozliczać
się ze swoich grzechów. Adam i Ewa, za nasze grzechy tak nie pokutują.
Szatan ma podpisany wyrok śmierci / Bóg z uzasadnionych powodów jeszcze pozwala mu żyć- chodzi o wyjaśnienie kwestii spornej co do zwierzchnictwa /
Adam z Ewą nie zostaną nigdy wskrzeszeni z martwych.
My natomiast mamy realną nadzieję na życie wieczne w wspaniałych warunkach.
Nasze cierpienia są tylko chwilą, wobec błogosławieństw na oczyszczonej ziemi od złoczyńców. Nikt nie będzie chorował, starzał się i umierał.
RE: Boska sprawiedliwość -
hogan - 11-11-2017
Oj Litku, to wiem.
Oczekiwałam racjonalnego myślenia.
Niejeden człowiek, chciałby żyć tak jak Szatan albo jak Adam i Ewa, nawet w tym marnym, krótkim życiu, nie licząc
na wieczność czy Zmartwychwstanie.
Szatan tysiące lat.
Adam I Ewa też około tysiąca lat żyli a my? Nawet setki nie dociągamy.
RE: Boska sprawiedliwość -
litek - 12-11-2017
(11-11-2017, 22:03 )hogan napisał(a): Oj Litku, to wiem.
Oczekiwałam racjonalnego myślenia. 
Niejeden człowiek, chciałby żyć tak jak Szatan albo jak Adam i Ewa, nawet w tym marnym, krótkim życiu, nie licząc
na wieczność czy Zmartwychwstanie.
Szatan tysiące lat.
Adam I Ewa też około tysiąca lat żyli a my? Nawet setki nie dociągamy.
Niektórzy tak żyją, takie społeczne pasożyty.
RE: Boska sprawiedliwość -
hogan - 12-11-2017
No niektórzy tak żyją a ja im zazdroszczę
RE: Boska sprawiedliwość -
litek - 12-11-2017
(12-11-2017, 12:43 )hogan napisał(a): No niektórzy tak żyją a ja im zazdroszczę 
Ja nie, można żyć wyzbywając się szkodliwych nałogów i zachowań otaczając się budującym towarzystwem.
RE: Boska sprawiedliwość -
hogan - 12-11-2017
A jak okaże się, że Twoja wiara to tylko mrzonka i "po drugiej" stronie nie ma nic albo rządzą Ufoludki
ludźmi?
RE: Boska sprawiedliwość -
litek - 12-11-2017
(12-11-2017, 17:21 )hogan napisał(a): A jak okaże się, że Twoja wiara to tylko mrzonka i "po drugiej" stronie nie ma nic albo rządzą Ufoludki
ludźmi? 
Kiedyś podobnie pytanie zadał mi mój rodzony brat katolik. Zapytał- Jak się okaże że to o czym głosisz jest mrzonką, co wtedy ?
Odpowiedziałem mu : Nic nie straciłem niczego w życiu dostosowując się do wysokich Bożych mierników moralnych zapisanych w Biblii. Podniosłem poziom życia do najwyższego z możliwych, ponieważ normy Boga pod każdym względem przewyższają etykę ludzką. Dzięki radom biblijnym omijam w życiu mnóstwo pułapek i szkodliwych przyzwyczajeń, obracam się w kręgu ludzi których się nie obawiam że mogą mnie okraść, oszukać czy wykorzystać. Mogę cieszyć się stabilnym związkiem małżeńskim, nie obawiając się niewierności żony. Mógłbym wiele jeszcze pisać o czystym moralnie życiu.
Następnie dodałem : A jak się okaże że to co głoszę jest prawda , jaka będzie wtedy Twoja pozycja i położenie przed Bogiem ?
Brat się zamyślił, nic nie odpowiedział.
RE: Boska sprawiedliwość -
hogan - 12-11-2017
No właśnie, można żyć wedle etyki i własnej moralności i być dobrym człowiekiem. Do tego akurat Boga nie potrzeba.
Rozumiem Twoje podejście i szanuję a nawet podziwiam ale jednak, to nie może mnie przekonać do podjęcia
wyboru drogi Świadków Jehowy. Moralność, etyka, dobroć, uniżoność, pomoc, wstyd, skrucha, itd., te wszystkie cechy
przejawiam każdego dnia i nie jest mi do tego Bóg potrzebny. Wiem, że nie każdy tak potrafi ale wiem też, że tak
się da żyć.
RE: Boska sprawiedliwość -
litek - 12-11-2017
(12-11-2017, 18:00 )hogan napisał(a): No właśnie, można żyć wedle etyki i własnej moralności i być dobrym człowiekiem. Do tego akurat Boga nie potrzeba.
Rozumiem Twoje podejście i szanuję a nawet podziwiam ale jednak, to nie może mnie przekonać do podjęcia
wyboru drogi Świadków Jehowy. Moralność, etyka, dobroć, uniżoność, pomoc, wstyd, skrucha, itd., te wszystkie cechy
przejawiam każdego dnia i nie jest mi do tego Bóg potrzebny. Wiem, że nie każdy tak potrafi ale wiem też, że tak
się da żyć.
Godne pochwały, że starasz się tak właśnie żyć. Jestem całkowicie przekonany, że właśnie Bóg jako Stwórca człowieka - ma moralne prawo ocenić kto jest dobrym człowiekiem. Nie my , jako niedoskonali ludzie jesteśmy do tego upoważnieni- tylko i wyłącznie dawca życia.
Można być człowiekiem na poziomie, bez nałogów, wiernym współmałżonkowi, nie prowadzić rozpustnego życia, nie przeklinać, nie kraść, być we wszystkim sumiennym i pracowitym. Taką osobę nazywa się wzorową i prawie ,,świętą'' Nie wątpię że takie osoby są, może nawet ateiści.
Pytanie brzmi, jak Bóg ich ocenia ?