RE: Ziewanie a empatia -
hogan - 23-08-2016
Nie jest. Poczytaj co jest napisane w tym temacie na początku i poprzedni mój post.
RE: Ziewanie a empatia -
Jimmy - 23-08-2016
Przecież czytałem
RE: Ziewanie a empatia -
Siwy - 23-08-2016
(23-08-2016, 17:30 )Jimmy napisał(a): A czy ziewanie nie jest odruchem bezwarunkowym tzn.niezależnym od naszej woli ?
Nie, bowiem silnie ściskając koniec nosa można zahamować proces ziewania. Zatem jesteśmy w stanie zapanować nad tym zjawiskiem. Wyobraź sobie, co by było, gdyby na przemówieniu prezesa, np p Ziobro zaczął ziewać, albo p Beata Sz, zwana Broszką..
Myślę że są w stanie powstrzymać ziewania, samym uczuciem strachu.
RE: Ziewanie a empatia -
Wąsatka - 31-07-2017
Tak siè zastanawiam... Zawsze kiedy byłam na mszy, ogarniała mnie ziewaczka, szczególnie na kazniu. Do tego dochodziły łzy. Co to mogło oznaczać?
RE: Ziewanie a empatia -
ro_bot - 01-08-2017
Ta ziewaczka i łzy na mszy to pewnie z irytacji nad czasem straconym na słuchanie wywodów o sprawach oczywistych.
Osobiście w takich sytuacjach czuje się jak uczniak z klas 1-4 szkoły podstawowej.
RE: Ziewanie a empatia -
Wąsatka - 01-08-2017
Albo, że musałam wcześnie wstać. Przy intensywnym ziewaniu zawsze łzawią mi oczy.
RE: Ziewanie a empatia -
Lady Neosha - 05-08-2017
Ja caly czas ziewam dzisiaj, szczegolnie od pol godziny, wiec jak tylko przeczytalam o ziewaniu, to znowu ziewnelam :lol:
RE: Ziewanie a empatia -
bonaparte - 05-08-2017
Ja dużo ziewam szczególnie w pracy.
RE: Ziewanie a empatia -
Nebo - 05-08-2017
Rzadko mi się zdarza ziewać.