RE: Czy otoczenie liczy się z Tobą? -
Jimmy - 08-10-2017
(07-10-2017, 22:10 )hogan napisał(a): Nie wierzę w to Jimmy. Choćbyś nie wiem jak byś mnie zapewniał o prawdziwości tych słów, to i tak w to, co
napisałeś, nie wierzę. Moim zdaniem, Ty sam stwarzasz problemy swoim tokiem rozumowania i wcale nikt się z Ciebie nie śmieje.
No jak sie nie śmieją

Śmiejącą sie gębę to ja umiem rozpoznać.

A poza tym w jaki sposób ja sam stwarzam problemy,bo nie kumam
RE: Czy otoczenie liczy się z Tobą? -
hogan - 08-10-2017
Ty wmawiasz sobie, że z Ciebie się śmieją.
Sam stwarzasz właśnie w ten sposób problemy, bo tworzysz jakiś wyimaginowany świat, który nie istnieje
a w którym Ci dobrze chyba, bo w kółko piszesz, że wszyscy się z Ciebie śmieją a ja wiem, że to nie
jest prawda. A skąd wiem? Ano stąd, bo choćby ja, nie śmieję się z Ciebie.
RE: Czy otoczenie liczy się z Tobą? -
Jimmy - 08-10-2017
(08-10-2017, 14:33 )hogan napisał(a): Ty wmawiasz sobie, że z Ciebie się śmieją.
Sam stwarzasz właśnie w ten sposób problemy, bo tworzysz jakiś wyimaginowany świat, który nie istnieje
a w którym Ci dobrze chyba, bo w kółko piszesz, że wszyscy się z Ciebie śmieją a ja wiem, że to nie
jest prawda. A skąd wiem? Ano stąd, bo choćby ja, nie śmieję się z Ciebie.
To czemu jak mnie ludzie mijają na ulicy to większość sie śmieje jak mnie zobaczy ? A i co Ty na to ?
RE: Czy otoczenie liczy się z Tobą? -
hogan - 08-10-2017
Bo lubią się śmiać? Bo im wesoło? Bo lubią Ciebie? Bo chcą z Tobą pogadać?
Powodów jest wiele i wcale nie oznacza to, że ktoś się z Ciebie śmieje.
RE: Czy otoczenie liczy się z Tobą? -
Jimmy - 08-10-2017
(08-10-2017, 18:30 )hogan napisał(a): Bo lubią się śmiać? Bo im wesoło? Bo lubią Ciebie? Bo chcą z Tobą pogadać?
Powodów jest wiele i wcale nie oznacza to, że ktoś się z Ciebie śmieje.
A Ci co mnie nie znają ? Przeciez oni mnie nie mogą lubić ?
RE: Czy otoczenie liczy się z Tobą? -
hogan - 08-10-2017
A może chcą poznać albo śmieją się z całkiem czegoś innego? Ech Jimmy, z takim podejściem, to ja Ci współczuję.
RE: Czy otoczenie liczy się z Tobą? -
ro_bot - 08-10-2017
(08-10-2017, 17:57 )Jimmy napisał(a): To czemu jak mnie ludzie mijają na ulicy to większość sie śmieje jak mnie zobaczy ? A i co Ty na to ?
Niewykluczone,że to lekka nerwica wynikła z braku samoakceptacji którejś z naszych cech.Nie powinieneś tego bagatelizować.Przede wszystkim trzeba uzmysłowić sobie co jest przyczyną - zapewne coś w rzeczywistości mało istotnego dla otoczenia,tylko trzeba to z umysłu wyrzucić.
RE: Czy otoczenie liczy się z Tobą? -
hogan - 09-10-2017
Toć Jimmy wie, jakie ma problemy i nie da się tego wyrzucić, bo musi z tym żyć ale dziś, mimo że
panuje znieczulica na ludzkie cierpienie, to i panuje znieczulica, na śmianie się z kogoś, bo dziś ludzie, olewają
wszystkich i wszystko dookoła a wiec dlatego nie sądzę aby ktokolwiek śmiał się z Jimmego, mimo, że Jego
problem zdrowotny, jest widoczny, tak jak sam On twierdzi. No ale widzę ludzi bez nóg, ze zniekształconymi
głowami, różnymi naroślami na twarzy, itd., ale nie zauważyłam aby ktoś się z tych ludzi śmiał.
Jimmy jest zwyczajnie przeczulony i wiem, że borykał się z tym nawet u psycholożki ale jak by zastosował się
do tego, co Mu doradzała, to z czasem przezwyciężyłby swoje emocje, związane z brakiem samoakceptacji.
RE: Czy otoczenie liczy się z Tobą? -
litek - 22-10-2017
Coraz więcej osób jest zainteresowana własną osobą. Rodzice częściej prawią dzieciom morały i więcej wymagają , natomiast rzadko albo prawie wcale chwalą je za podejmowane starania. Podobnie wygląda świat dorosłych, samolubny człowiek nie potrafi się zdobyć na szczerą pochwałę drugiej osoby.
RE: Czy otoczenie liczy się z Tobą? -
hogan - 22-10-2017
A ja tam chwalę ludzi za wszystko, co widzę

Nawet potrafię kobiety pochwalić za ładny wygląd, za urodę, co jest
niezbyt często spotykane aby kobieta, chwaliła kobietę. :lol: