Kordialne
Ludzie- podział - Wersja do druku

+- Kordialne (https://kordialne.trafne-miejsce.pl)
+-- Dział: POGLĄDY (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=25)
+--- Dział: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=26)
+--- Wątek: Ludzie- podział (/showthread.php?tid=1499)

Strony: 1 2 3 4


RE: Ludzie- podział - hogan - 02-06-2015

To też racja, że wszystko działa w drugą stronę. Tylko jeszcze tak się zastanawiam, czy przypadkiem nie robią tak Ci co sami
są niedowartościowani i chcą za wszelką cenę pokazać, że są naj.


RE: Ludzie- podział - FigGa - 03-06-2015

(02-06-2015, 13:53 )Rossita napisał(a):  
(01-06-2015, 8:52 )hogan napisał(a):  Czy dzielisz ludzi? Pod jakimi względami i w jakim celu to robisz?

Staram się nie dzielić jak chodzi o sytuacje jakie poniżej opisujecie, jednak czasem sytuacja zmusza do tego gdy na przykład sprzataczka
zaniedbuje swoje obowiązki. Kadra przychodzi do pracy i oczekuje sprzątniętych stanowisk a tu albo kosze pełne albo podłogi nie
umyte. O ubikacji nie chce nawet nic pisać, bo tam stale dzieje się tragedia. Rozumiem gdyby sprzątaczka pracowała 2- 3 godziny ale
ona pracuje na cały etat i pół czasu jaki powinna mieć przeznaczony na pracę za którą otrzymuje wynagrodzenie, siedzi w kanciapie i kawę
popija. Wszyscy zwracamy jej uwagę ale ona nic sobie z tego nie robi i twierdzi, że ma płacone za godziny a nie za akord.
Jak widzicie są różne sytuacje i czasem nie mamy innego wyjścia.  Chętnie a nawet wolę wytrę(wytrzeć) swoje biurko sama lub machnę
ręką raz czy drugi ale jak widzę, że siedzi i nic nie robi a wszędzie jest brud, to ręce opadają i wtedy nie mam najmniejszej chęci równać
się z taką osobą.

ale mi sie wydaje, że to chyba bardziej chodzi o stosunek do pracy niz o stanowisko jakie się w tej pracy zajmuje. 


RE: Ludzie- podział - Amadea - 24-07-2015

Bardzo dużo osób dzieli innych ze względu na choroby. Ludzie maja "zakodowane" w głowie choćby tylko nazwy chorób i automatycznie się odsuwają, często też nawet nie znając choroby, wolą stać "dwa kroki z tyłu", bo nie są pewni, jak chora osoba może się zachować. Takie działanie - "na wszelki wypadek". Tak dzieje się bardzo często w stosunku do ludzi chorych psychicznie, czy neurologicznie.


RE: Ludzie- podział - Adamus123 - 24-07-2015

Ja dzielę ludzi na mądrych i głupich, ale nie pod kątem wiedzy lecz postępowania na co dzień,   oraz na dobrych i złych - i tu chodzi o ich uczciwość a także stosunek do innych ludzi, zwierząt czy środowiska.
Takie kryteria jak wyznawana religia , kolor skóry, orientacja seksualna, wykształcenie czy status społeczny-  nie mają dla mnie znaczenia.   gwizdze


RE: Ludzie- podział - Amadea - 24-07-2015

Wiele osób nie znając innych, a często tylko widząc dokonuje podziału. Kiedyś spotkałam się z sytuacją, gdy w przerwie koncertu, jedna z osób powiedziała do drugiej wskazując na młodą dziewczynę "po co ona przyszła - ma autyzm i tak nie zrozumie, oni inaczej myślą".
Podziału dokonują ludzie już w głowie, myślą stereotypowo, nie zastanawiając się, a bardzo często powtarzając słowa innych.


RE: Ludzie- podział - hogan - 24-07-2015

Nie zastanawiając się a przy tym raniąc takie chore osoby. Bo czy to wina chorego jest, że jest chory?
Mi tam świetnie gada się z "wariatami" ubawa2    Często pomagam jak któremuś skarpeta spadnie i chce ją na głowę nałożyć albo
nawet w karty pogram mimo, że nie mają pojęcia co robią. Moje "służbowe" relacje na to pozwalają. ubawa
Często też od takich ludzi dowiedziałam się ciekawych rzeczy!

Także więc u mnie nie ma absolutnie żadnego podziału wśród ludzi a jak ktoś, kogoś wytknie palcem, że ten czy ta jest
inna pod jakimś względem, to u mnie jest coś takiego zakodowane, że tym bardziej taka osoba mnie pociąga aby
nawiązać z nią kontakt.

Kiedyś ktoś powiedział(i było to bardzo miłe), że jestem dla wszystkich tych innych ludzi jak anioł stróż.
Osobiście nie wierzę w takie anioły ale wiem co oznaczają dla osób co w to wierzą i przez to było to miłe. zawstydzony


RE: Ludzie- podział - Filip - 25-07-2015

Podziały to nic złego. Ludzie mają naturalną potrzebę przynalezności np. do rodziny, miejsca w którym mieszkają np. ludzie są dumni, że są Polakami. Problem pojawia dopiero gdy pojawią się różne anty- czy -izmy i zaczyna przypisywać się stereotypowe cechy danej grupy, nie zwracając uwagi na to, że każdy człowiek jest wyjątkowy.


RE: Ludzie- podział - Amadea - 26-07-2015

To, że ludzie czują jakąś potrzebę przynależności do grupy, to raczej wynika z natury człowieka, faktu, że jest "zwierzęciem stadnym" i raczej lepiej się czuje w grupie (z niewielkimi wyjątkami). Nie jest żadnym podziałem fakt, że jedni maja rodziny, a inni nie, jedni są dumni ze swojej polskości, inni mniej.
Uważam, ze większość ludzi "szufladkuje" innych, dokonuje różnych podziałów w swojej głowie nawet nie znając tych osób. Bardzo często jest to wynikiem jakiejś asekuracji, żeby się nie "wychylić" i być takim, jak większość, bo nie wiadomo... Bywa, że żyjemy np w środowisku, gdzie jest więcej ludzi wierzących i chcemy tam pozostać, kiedy tamci głośno potępią ateistów, przyłączymy się do tego, żeby nie być wykluczonym z tego środowiska.
Podziały moim zdaniem, sa czymś złym, a bywają zachowane i często pielęgnowane "z dziada pradziada" - wystarczy popatrzeć na film "Sami swoi" - w humorystyczny sposób pokazane są tam podziały; człowiek się rodzi i od początku wpaja mu się pewne rzeczy - kto jest dobry, kto zły, od kogo trzeba z daleka. Tacy ludzie w późniejszym życiu dokonują podziałów automatycznie, nie zastanawiając się i bardzo krzywdzą innych.


RE: Ludzie- podział - Siwy - 27-07-2015

Ja dzielę ludzi na tych co ich znam, tych co nie znam.
Tych co lubię.
Tych co lubię mniej.
Takich których organicznie wręcz nie cierpię a z jakiegoś dziwnego powodu się gdzieś w pobliżu pojawiają.

No i jeszcze tu jestem Ja, w tym wszystkim
Ja to kolejny odłam ludzkości, po prostu Ja.


RE: Ludzie- podział - Amadea - 27-07-2015

(27-07-2015, 1:33 )Siwy napisał(a):  Ja dzielę ludzi na tych co ich znam, tych co nie znam.
Tych co lubię.
Tych co lubię mniej.
Takich których organicznie wręcz nie cierpię a z jakiegoś dziwnego powodu się gdzieś w pobliżu pojawiają.

No i jeszcze tu jestem Ja, w tym wszystkim
Ja to kolejny odłam ludzkości, po prostu Ja.

 Tak - w centrum jestem Ja, dla siebie samej inna i wyjątkowa, dla siebie najważniejsza. JA ale nie dzieląca innych.

 Jak w tekście Kaczmarskiego : "jednego nikt mi nie odbierze : ja jestem ja, ja, ja"