RE: Psy w moim domu. -
mysz - 11-04-2015
Słusznie...niech Alex łyknie trochę historii
RE: Psy w moim domu. -
Jimmy - 11-04-2015
(11-04-2015, 20:38 )hogan napisał(a): Wpuszcza dzieci a sprawdziłeś jak reaguje gdy chcą wyjść?
Mój Kubuś co miałam go jeszcze w wieku szkolnym, wpuścił każdego ale nie wypuścił 
Chyba wypuszcza.Inaczej by krzyczały.Nie wiem jak zareagował by na obcych dorosłych.
A teraz nastepna fotka.Poszliśmy nad rzekę.W oddali widać most.
RE: Psy w moim domu. -
hogan - 11-04-2015
Piękne tereny na spacery, mój Heron może tylko o takich pomarzyć.
RE: Psy w moim domu. -
Jimmy - 11-04-2015
(11-04-2015, 20:48 )mysz napisał(a): Słusznie...niech Alex łyknie trochę historii 
Widać nie lubi historii,bo niechciał tam siedzieć.Pom minucie ciągnął mnie dalej.
No to poszliśmy
RE: Psy w moim domu. -
Jimmy - 11-04-2015
(11-04-2015, 20:55 )hogan napisał(a): Piękne tereny na spacery, mój Heron może tylko o takich pomarzyć. 
No nie przesadzaj.W Gdyni nie ma gdzie chodzić ?
RE: Psy w moim domu. -
hogan - 11-04-2015
Chodzić jest gdzie ale nie ma gdzie spuścić Herona ze smyczy bo wszędzie są ludzie
RE: Psy w moim domu. -
Jimmy - 11-04-2015
(11-04-2015, 21:22 )hogan napisał(a): Chodzić jest gdzie ale nie ma gdzie spuścić Herona ze smyczy bo wszędzie są ludzie 
Ja Alexa tez nie spuszczam ze smyczy.Bo jeszcze by nawiał,albo odpłynął.
RE: Psy w moim domu. -
mysz - 11-04-2015
I Ty Jimmy kiedyś pisałeś, że nie masz gdzie spacerować...a tu proszę, okazuje się, że możesz wypuścić się przed siebie hen, hen
RE: Psy w moim domu. -
hogan - 11-04-2015
(11-04-2015, 21:26 )Jimmy napisał(a): Ja Alexa tez nie spuszczam ze smyczy.Bo jeszcze by nawiał,albo odpłynął. 
W Twoim przypadku wcale nie dziwię się gdyż to pies "z odzysku" a taki może zechcieć szukania byłych właścicieli... no chyba, że długo już by był u Was.
Tak jak moja Hera, ona tez dopiero po półtoraj roku była spuszczana ze smyczy. Ale wtedy miałam inne warunki, teraz do takiego terenu musiałabym dojechać miejskim autobusem.
RE: Psy w moim domu. -
Jimmy - 11-04-2015
(11-04-2015, 21:44 )hogan napisał(a): (11-04-2015, 21:26 )Jimmy napisał(a): Ja Alexa tez nie spuszczam ze smyczy.Bo jeszcze by nawiał,albo odpłynął. 
W Twoim przypadku wcale nie dziwię się gdyż to pies "z odzysku" a taki może zechcieć szukania byłych właścicieli... no chyba, że długo już by był u Was.
Tak jak moja Hera, ona tez dopiero po półtoraj roku była spuszczana ze smyczy. Ale wtedy miałam inne warunki, teraz do takiego terenu musiałabym dojechać miejskim autobusem.
Alex jest u nas od Wielkiej Soboty.Został wzięty ze schroniska.Dranie okaleczyli do ta tzn.wysterylizowali go

Myszko to zdaje się jedyna taka droga w naszej miejscowości,a właściwie poz nią.