Kordialne
Rowerowe podróże-małe i duże - Wersja do druku

+- Kordialne (https://kordialne.trafne-miejsce.pl)
+-- Dział: PASJA (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=32)
+--- Dział: Sport/ turystyka/ pojazdy (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=188)
+--- Wątek: Rowerowe podróże-małe i duże (/showthread.php?tid=2485)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39


RE: Rowerowe podróże-małe i duże - Wąsatka - 22-08-2018

Pomiziam za uchem. ubawa2


RE: Rowerowe podróże-małe i duże - hogan - 22-08-2018

Chyba maskotkę albo może w ZOO ubawa2


RE: Rowerowe podróże-małe i duże - ro_bot - 23-08-2018

Te milusińskie raczej starają się unikać kontaktu z nami.I trudno im się dziwić.
Był przypadek,że facet wybrał się na grzyby z pieskiem,który wytropił misia.Piesek zaczął misia obszczekiwać co owego wkurzyło.Pogonił go a że piesek uciekł do pana-bo gdzieżby indziej-panu parę zadrapań misią łapką się oberwało.
No a jak turyści śmieci przesiaknięte zapachem żarła zaczną wokół siebie rozrzucać to mogli by być tylko zdziwieni,że żaden niezbyt sympatyczny gość ich nie odwiedził.


RE: Rowerowe podróże-małe i duże - Wąsatka - 23-08-2018

Tak sobie żartuję.
Kiedyś w Krynicy Morskiej widziałam lochę dzika z warchlakami. Ludzie podchodzili, sadzali na nią dzieci i robili zdjęcia. Stałam z boku i czekałam kiedy mamusia zaatakuje.


RE: Rowerowe podróże-małe i duże - strix - 23-08-2018

Mam to szczęście, że zwierzęta widuję niemal za oknem.
Sarny podchodzą pod sam dom, wyjadając spady jabłek w sadzie, a i dzik się czasem zapedzi, choc te przeganiamy bez litosci.
W ubiegłym roku kręcił się misiaczek przez dwa miesiące latem, ale potem poszedł dalej.
Teraz za to grasuje wahata wilków, co jest jakby trochę mniej zabawne. Póki co - 8 może 10 sztuk.

Ot, uroki mieszkania na wsi poza wsią ubawa


RE: Rowerowe podróże-małe i duże - hogan - 23-08-2018

Dziki ogólnie nie są groźne ale właśnie matka z młodymi, nawet może odebrać coś negatywnie i zaatakuje
ale jak są to dorosłe "miejskie" osobniki, to nie zaatakują. Ja to dziki zawsze musiałam omijać szerokim
łukiem ze względu na psa, bo ten bawić się z nimi chciał a one z kolei, nie są zbyt chętne do zabawy. ubawa
Prawie codziennie miałam pod oknami dziki w Gdyni i to na osiedlu bloków. Norma... tam wszędzie sobie
chodziły jak chciały ale były już na tyle "inteligentne", że nawet nauczyły się przez pasy przechodzić :lol:


RE: Rowerowe podróże-małe i duże - Wąsatka - 23-08-2018

Taaa, miasto i dziki. W Olsztynie miałam tak kiedyś o 6 rano. Wychodzę na przystanek, a tam 3 sztuki równo ryją trawnik.


RE: Rowerowe podróże-małe i duże - hogan - 23-08-2018

Kiedyś pokazywałam fotki jak u mnie wyglądały trawniki, zryte jak po pobojowisku ubawa


RE: Rowerowe podróże-małe i duże - ewus - 23-08-2018

U mnie dziki też za oknem są. Chodzą jak święte krowy, do tego sarny, lisy i wilki. Mało tego mam małego zająca, nie wiem jakim cudem on jeszcze żyje ale codziennie mi kica pod oknem rano, przechodzi przez podwórko i znalazł sobie miejscówkę do drzemki pod drzewem bzu oczko


RE: Rowerowe podróże-małe i duże - hogan - 23-08-2018

Fajnie masz, jak w leśniczówce ubawa