RE: Rowerowe podróże-małe i duże -
Wąsatka - 22-08-2018
Pomiziam za uchem.
RE: Rowerowe podróże-małe i duże -
hogan - 22-08-2018
Chyba maskotkę albo może w ZOO
RE: Rowerowe podróże-małe i duże -
ro_bot - 23-08-2018
Te milusińskie raczej starają się unikać kontaktu z nami.I trudno im się dziwić.
Był przypadek,że facet wybrał się na grzyby z pieskiem,który wytropił misia.Piesek zaczął misia obszczekiwać co owego wkurzyło.Pogonił go a że piesek uciekł do pana-bo gdzieżby indziej-panu parę zadrapań misią łapką się oberwało.
No a jak turyści śmieci przesiaknięte zapachem żarła zaczną wokół siebie rozrzucać to mogli by być tylko zdziwieni,że żaden niezbyt sympatyczny gość ich nie odwiedził.
RE: Rowerowe podróże-małe i duże -
Wąsatka - 23-08-2018
Tak sobie żartuję.
Kiedyś w Krynicy Morskiej widziałam lochę dzika z warchlakami. Ludzie podchodzili, sadzali na nią dzieci i robili zdjęcia. Stałam z boku i czekałam kiedy mamusia zaatakuje.
RE: Rowerowe podróże-małe i duże -
strix - 23-08-2018
Mam to szczęście, że zwierzęta widuję niemal za oknem.
Sarny podchodzą pod sam dom, wyjadając spady jabłek w sadzie, a i dzik się czasem zapedzi, choc te przeganiamy bez litosci.
W ubiegłym roku kręcił się misiaczek przez dwa miesiące latem, ale potem poszedł dalej.
Teraz za to grasuje wahata wilków, co jest jakby trochę mniej zabawne. Póki co - 8 może 10 sztuk.
Ot, uroki mieszkania na wsi poza wsią
RE: Rowerowe podróże-małe i duże -
hogan - 23-08-2018
Dziki ogólnie nie są groźne ale właśnie matka z młodymi, nawet może odebrać coś negatywnie i zaatakuje
ale jak są to dorosłe "miejskie" osobniki, to nie zaatakują. Ja to dziki zawsze musiałam omijać szerokim
łukiem ze względu na psa, bo ten bawić się z nimi chciał a one z kolei, nie są zbyt chętne do zabawy.

Prawie codziennie miałam pod oknami dziki w Gdyni i to na osiedlu bloków. Norma... tam wszędzie sobie
chodziły jak chciały ale były już na tyle "inteligentne", że nawet nauczyły się przez pasy przechodzić :lol:
RE: Rowerowe podróże-małe i duże -
Wąsatka - 23-08-2018
Taaa, miasto i dziki. W Olsztynie miałam tak kiedyś o 6 rano. Wychodzę na przystanek, a tam 3 sztuki równo ryją trawnik.
RE: Rowerowe podróże-małe i duże -
hogan - 23-08-2018
Kiedyś pokazywałam fotki jak u mnie wyglądały trawniki, zryte jak po pobojowisku
RE: Rowerowe podróże-małe i duże -
ewus - 23-08-2018
U mnie dziki też za oknem są. Chodzą jak święte krowy, do tego sarny, lisy i wilki. Mało tego mam małego zająca, nie wiem jakim cudem on jeszcze żyje ale codziennie mi kica pod oknem rano, przechodzi przez podwórko i znalazł sobie miejscówkę do drzemki pod drzewem bzu
RE: Rowerowe podróże-małe i duże -
hogan - 23-08-2018
Fajnie masz, jak w leśniczówce