Kordialne
Bobry pod moim domem i inne czworonogi - Wersja do druku

+- Kordialne (https://kordialne.trafne-miejsce.pl)
+-- Dział: NATURA (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=213)
+--- Dział: Zwierzęta (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=187)
+--- Wątek: Bobry pod moim domem i inne czworonogi (/showthread.php?tid=2020)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - hogan - 12-09-2016

Wbrew pozorom i opiniom ludzi, koty tak samo jak psy, przywiązują się do ludzi, jedynie co chodzą swoimi drogami
ale zawsze wracają  ubawa

Niedobrych masz sąsiadów fizja3


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - gratka - 12-09-2016

Hogan mam dobrych sąsiadów, tylko oni mają kota i nie będą rodziną zastępczą dla psa.


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - Siwy - 12-09-2016

(12-09-2016, 20:53 )gratka napisał(a):  Hogan mam dobrych sąsiadów, tylko oni mają kota i nie będą rodziną zastępczą dla psa.

Jeśli mają kota i kot oraz oni żyją, to są to święci i przedobrzy ludzie.
Miewałem czasem piętnaście psów(trzynaście szczeniąt i dwie starsze) i mniej mnie zmęczyły niż jeden wredny kot. fizja3


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - hogan - 12-09-2016

To niech pilnują swoich kotów  ubawa2
A Ty możesz z sobą pieska zabierać jak wyjeżdżasz.


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - mysz - 12-09-2016

Koty są wspaniałe i przytulaśne...Gratko jeżeli na dłużej wyjeżdżasz, to lepiej mieć kota, bo kot przywiązuje się do miejsca i jeżeli wyjedziesz na kilka dni to on tam będzie, tylko zostawić mu karmę i wodę w bezpiecznym i dostępnym dla niego miejscu a kotek sobie doskonale poradzi...natomiast psa trzeba albo zabrać ze sobą albo dać komuś pod opiekę....a że koty są cudowne, to właśnie Siwy przed chwilą powiedział, musi się z nim bawić, bo nie sposób nie bawić się z małym kotkiem...ciekawa jestem czy firanki jeszcze u Siwego całe? a kwiaty na oknach nie obgryzione? :radocha:


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - ro_bot - 12-09-2016

Zarówno wśród kotów,psów,jak i ludzi są ludzie i ludziska
Jak narazie mamy problemy ze zrozumieniem co dzieje się w naszych głowach a szukamy wyjaśnień zachowań zwierząt.
Stado to stado.Jak które kogoś przygarnęło to wypada być lojaknym wobec niego ubawa




RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - gratka - 13-09-2016

Moje zdanie pokrywa się zupelnie ze zdaniem Myszki i robota.
Kotu sąsiedzi wystawią jedzenie i picie, pogłaskają i kot sobie da radę. U mnie w gospodarstwie jest wiele ogólnodostępnych dla kota pomieszczeń - strych, komórka, zostawiam otwarte okna do piwnicy więc nawet w przypadku zlej pogody będzie miał się gdzie podziać.Często się tu pojawiają koty z sąsiedztwa, bo i zakamarków w bród i w ogrodzie wre życie podziemne...i chętnie dokarmiam je.


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - hogan - 13-09-2016

Myślę, że tu ma wiele wspólnego to, jak kto podchodzi do zwierząt. Jak czułabym się pełną właścicielką
kota, to tak samo jak psa, nie miałabym sumienia zostawić samego i wyjechać. sadsmut3


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - Siwy - 13-09-2016

(13-09-2016, 19:10 )hogan napisał(a):  Myślę, że tu ma wiele wspólnego to, jak kto podchodzi do zwierząt. Jak czułabym się pełną właścicielką
kota, to tak samo jak psa, nie miałabym sumienia zostawić samego i wyjechać. sadsmut3

Kot, tzw wychodzący, to zupełnie co innego niż pies. Mój poprzedni (i jeszcze poprzednie których kilka się przewinęło) który z nami był 11 lat, czasem wybywał na miesiąc, kilka tygodni i nikt mu jedzonka nie wystawiał, bo przecież w domu stało. Zatem w sytuacji którą opisuje Gratka kocisko będzie miało pełny komfort a i pewnie w czasie Jej obecności też swoimi ścieżkami będzie podążał. Te wcześniej mieszkające z nami również chadzały swoimi ścieżkami. Jak mieszkałem w starym domu, to w łazience miałem okno uchylone non stop i kotka mimo że miała małe wychodziła na łowy, czasem potomstwo pod opieką Reksia zostawiając. To było piękne, Reksiu w koszyku liżący i pielęgnujący kocięta, potem zasypiał. A kotka gdy wróciła zasypiała na jego grzbiecie. Mnie czasem też coś upolowanego przynosiła. Raz cztery krety pięknie pod stołem w pokoju jadalnym ułożyła.
Reasumując tą moją przydługą i nudną dywagacje z doświadczenia wiem że kocisko wiejskie sobie rade da.


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - hogan - 13-09-2016

U mnie takie koty, nazywa się bezpańskie lub śmietnikowe czy tudzież piwniczne.
Nie wyobrażam sobie abym swego kota tak mogła zostawić albo dać chodzić gdzieś miesiąc poza swoim domem/ terenem.