Kordialne
Duch Świąt Bożego Narodzenia... - Wersja do druku

+- Kordialne (https://kordialne.trafne-miejsce.pl)
+-- Dział: POGLĄDY (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=25)
+--- Dział: Teizm (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=162)
+--- Wątek: Duch Świąt Bożego Narodzenia... (/showthread.php?tid=953)

Strony: 1 2 3 4


RE: Duch Świąt Bożego Narodzenia... - DRODA25 - 16-12-2014

Tak właśnie ludzie zrobili z tego świeta rodzaj komercji jedni sprzedają a drodzy nadmiernie kupują .

Ja osobiście najbardziej lubię Boże Narodzenie ma niezwykły nastrój po przez choinke świece i dużo różnych lampek , tylko od jakiegoś czasu w grudniu brakuje śniegu w Polsce bezradny


RE: Duch Świąt Bożego Narodzenia... - hogan - 16-12-2014

Najlepiej robić tak jak ja i żyć dniem dzisiejszym a więc codziennie robić sobie święta. :zabawiowow:


RE: Duch Świąt Bożego Narodzenia... - Krzysiek - 16-12-2014

Dzień 25 Grudnia na pewno nie jest dniem narodzin Jezusa.
Jezus urodził się podczas nakazanego przez Rzymian spisu ludności.
 Grudzień nie był miesiącem, który pragmatyczni Rzymianie przeznaczyliby na taki cel. Spis wymagał, aby każdy przybył do miejsca urodzenia, w tym również Józef z ciężarną Marią. Rzymianie wyznaczali spisy ludności na okres, który nie kolidował z pracą na roli ani nie wymagał podróży w zimie i słocie. Najlepiej nadawała się do tego celu wczesna jesień, zaraz po żniwach.

W Izraelu obchodzono wczesną jesienią Święto Szałasów, które swoją symboliką wskazywało na przyjście Mesjasza.
 Wiele przemawia za tym, że Jezus z Nazaretu urodził się podczas tego święta, wypełniając jego symbolikę.
Jezus urodził się, jak wiemy, jeszcze za życia Heroda Wielkiego, a ten zmarł w 4 roku p.n.e.. Jeśli Jezus urodził się w 4 roku p.n.e., wówczas — biorąc pod uwagę brak roku zerowego — miał trzydzieści lat w roku 27 n.e.
 Skąd bierze się kilka lat różnicy między początkiem naszej ery a rokiem narodzin Jezusa, skoro liczy się ją od Jego narodzenia?
 Przyczyna jest prosta.
 W 562 roku n.e. cesarz Justynian Wielki zlecił Dionizemu Małemu ustalenie chronologii, która brałaby swój początek od narodzin Jezusa, a nie — jak do tej pory — od daty założenia Rzymu (753 rok p.n.e.).
 Mnich pomylił się o kilka lat.


RE: Duch Świąt Bożego Narodzenia... - hogan - 16-12-2014

Różne są teorie co do narodzin Jezusa, ja bardziej przychylam się do wiosny gdzie bydło mogło paść się na łące, gdyż w czasie gdy Jezus był
w szopce, bydło też się pasło. Klimat w tamtym terenie się zmienił a więc mogła być to wiosna lub lato. ubawa


RE: Duch Świąt Bożego Narodzenia... - Nebo - 17-12-2014

U mnie tego ducha raczej nie ma mimo, że mieszkam z osobami wierzącymi.
Skoro z nimi mieszkam to pod względem pobytu w gronie rodzinnym nie są niczym wyjątkowym.
Choinka...stała kiedyś w dużym pokoju i tam jedliśmy wigilie.
Teraz?
Babcia co jest chora tak nabroiła, że pachnie amoniakiem a podłoga jest zniszczona totalnie.
Nie ma mowy by tam wytrzymać na tyle długo by ubrać i postawić choinkę.
Zresztą z automatu psuje to całą atmosferę.
Pewnie tak jak zwykle obiad czy wigilie każdy zje w swoim pokoju.
Może mama symbolicznie jakąś miniaturową choinkę postawi u siebie na telewizorze...
A na ulicach komercja oczywiście, tylko tyle, że ładne lampki.
No i oczywiście trzeba się śpieszyć z zakupami bo w święta zwykle nieczynne.


RE: Duch Świąt Bożego Narodzenia... - Krzysiek - 17-12-2014

Komu zawdzięczamy pierwszą szopkę?

[Obrazek: k6u9pvqy.jpg]


Kluczową rolę w tradycji budowania szopek odegrał św. Franciszek z Asyżu (1181 - 1226), włoski duchowny katolicki, średniowieczny mistyk i stygmatyk, założyciel zakonu żebraczego.

24 grudnia 1223 roku zorganizował on w Greccio pierwszą na świecie żywą szopkę bożonarodzeniową.
 Przedstawiała ona wnętrze stajenki betlejemskiej w naturalnej skali, wraz z osobami i żywymi zwierzętami.

W znajdującej się na wysokości 750 m n.p.m. włoskiej miejscowości Greccio mieścił się klasztor franciszkański.
 Miejsce pod jego budowę zostało podarowane Franciszkowi przez szlachcica Jana Wetlinę.
 To tam, w pobliskiej grocie, Święty po raz pierwszy zbudował szopkę z okazji Wigilii Bożego Narodzenia.

Franciszek pragnął w ten sposób przybliżyć prostym ludziom tajemnicę zbawienia.
 Grotę wypełniono sianem.
 Braciszkowie złożyli na nim wyrzeźbioną w drzewie figurkę Jezusa, a obok niego ustawili żywego woła i osła.
W postacie Świętej Rodziny wcielili się mieszkańcy Greccio.
 Odegrali oni na żywo scenę narodzenia.
 Tomasz Celano, pierwszy biograf Świętego, pisał:
"Nadszedł dzień radości, dzień wesela. Z wielu miejsc zostali wezwani bracia.
 Mężowie i niewiasty owej ziemi z radością przygotowywali, wedle możności, świece i pochodnie dla oświetlenia nocy, która błyszczącą gwiazdą oświetliła wszystkie dni i lata.
 Przybył wreszcie Święty Boży, a znalazłszy wszystko przygotowane, ucieszył się.
 Przygotowano żłób, kładąc w nim siano, a do groty wprowadzono wołu i osła.
 Prostota otoczona jest czcią, wywyższone zostaje ubóstwo, zalecona wszystkim pokora, a Greccio staje się jakby nowym Betlejem.”
Gdy w 1225 roku zmarł św. Franciszek, jego zakon kontynuował zwyczaj budowania szopek.
 Okazało się, że ten prosty sposób prezentowania treści ewangelicznych w szczególny sposób trafia do wiernych.


RE: Duch Świąt Bożego Narodzenia... - Krzysiek - 17-12-2014

[Obrazek: pahsxi9b.jpg]

To nie jest Święty Mikołaj, jak by się wydawać mogło!
Widoczny powyżej wizerunek – czerwony płaszcz i czapka – został spopularyzowany w 1930 roku przez koncern Coca-Cola, dzięki reklamie napoju stworzonej przez amerykańskiego artystę, Freda Mizena.
Na pewno jednak reklama ta pomogła utrwalić w powszechnej świadomości ten kostium świętego.

Rok później nowy wizerunek św. Mikołaja przygotował, także na zlecenie Coca-Coli, Haddon Sundblom.

Najbardziej charakterystyczny element stroju świętego Mikołaja – czerwona czapka z białym pomponem, stała się jednym z komercyjnych symboli świąt Bożego Narodzenia jako okresu nadzwyczajnej konsumpcyjnej obfitości.

Współcześnie, ze względów komercyjnych, wizerunek św. Mikołaja jest używany przez handlowców, a okres wręczania prezentów rozciągnął się od imienin Mikołaja do Nowego Roku.

Jako postać reklamowa św. Mikołaj jest popularny w okresie świątecznym także w krajach Azji, dokąd trafił z USA.

Towarzyszy kończącym rok handlowym promocjom nawet w Chinach, gdzie jest znany jako Staruszek Bożonarodzeniowy (圣诞老人).

Co to ma wspólnego z narodzinami Jezusa?

Otóż nic nie ma.

[Obrazek: trgkujmb.jpg]
Święty Mikołaj, biskup Miry,
 ze względu na przypisywane mu legendą uczynki (m.in. cały majątek rozdał biednym), został pierwowzorem postaci rozdającej prezenty dzieciom.
Przedstawiany jako starzec z okazałą brodą, często w infule i pastorałem, z workiem prezentów i pękiem rózg w ręce.

6 grudnia (w rocznicę śmierci świętego) grzecznym dzieciom przynosi prezenty (zwykle słodycze), a niegrzecznym (na ostrzeżenie) rózgę.

Jedna z legend głosi, że pewien człowiek, który popadł w nędzę, postanowił sprzedać swoje trzy córki do domu publicznego.
Gdy biskup dowiedział się o tym, nocą wrzucił przez komin trzy sakiewki z pieniędzmi.
Wpadły one do pończoch i trzewiczków, które owe córki umieściły przy kominku dla wysuszenia.
Stąd w krajach, gdzie w powszechnym użyciu były kominki, powstał zwyczaj wystawiania przy nich bucików lub skarpet na prezenty.
Tam, gdzie kominków nie używano, św. Mikołaj po cichutku wsuwał prezenty pod poduszkę śpiącego dziecka.
O tym wydarzeniu wspomina Dante w swoim eposie.
Wybrany na biskupa miasta Miry (obecnie Demre) podbił sobie serca wiernych nie tylko gorliwością pasterską, ale także troskliwością o ich potrzeby materialne.
Cuda, które czynił, przysparzały mu większej jeszcze chwały. Kiedy cesarz Konstantyn I Wielki skazał trzech młodzieńców Miry na karę śmierci za jakieś wykroczenie, nieproporcjonalne do aż tak surowego wyroku, św. Mikołaj udał się osobiście do Konstantynopola, by uprosić dla swoich wiernych ułaskawienie.
Kiedy indziej miał swoją modlitwą uratować rybaków w czasie gwałtownej burzy od niechybnego utonięcia. Dlatego odbiera cześć również jako patron marynarzy i rybaków. W czasie zarazy, jaka nawiedziła także jego strony, usługiwał zarażonym z narażeniem własnego życia. Podanie głosi, że św. Mikołaj wskrzesił trzech ludzi, zamordowanych w złości przez hotelarza za to, że mu nie mogli wypłacić należności. Św. Grzegorz I Wielki w żywocie św. Mikołaja podaje, że w czasie prześladowania, jakie wybuchło za cesarza Dioklecjana i Maksymiana (pocz. wieku IV) Święty został uwięziony. Uwolnił go dopiero edykt mediolański w roku 313. Święty Mikołaj uczestniczył także w pierwszym soborze powszechnym w Nicei (325), na którym potępione zostały przez biskupów błędy Ariusza.

Po długich latach błogosławionych rządów Święty odszedł po nagrodę do Pana 6 grudnia (stało się to między rokiem 345 a 352). Ciało Świętego zostało pochowane ze czcią w Mirze, gdzie przetrwało do roku 1087. Dnia 9 maja tegoż roku zostało przewiezione do miasta włoskiego Bari. Dnia 29 września 1089 roku uroczyście poświęcił jego grobowiec w bazylice wystawionej ku jego czci papież bł. Urban II.
Najstarsze ślady kultu św. Mikołaja napotykamy w wieku VI, kiedy to cesarz Justynian wystawił Świętemu w Konstantynopolu jedną z najwspanialszych bazylik. Cesarz Bazyli Macedończyk (w. VII) w samym pałacu cesarskim wystawił kaplicę ku czci Świętego. Do Miry udawały się liczne pielgrzymki. W Rzymie św. Mikołaj miał dwie świątynie, wystawione już w wieku IX. Papież św. Mikołaj I Wielki (858-867) ufundował ku czci swojego patrona na Lateranie osobną kaplicę. Z czasem liczba kościołów Św. Mikołaja w Rzymie doszła do kilkunastu! W całym chrześcijańskim świecie św. Mikołaj miał tak wiele świątyń, że pewien pisarz średniowieczny pisze: "Gdybym miał tysiąc ust i tysiąc języków, nie byłbym zdolny zliczyć wszystkich kościołów, wzniesionych ku jego czci". W XIII wieku pojawił się zwyczaj rozdawania w szkołach pod patronatem św. Mikołaja stypendiów i zapomóg.
O popularności św. Mikołaja jeszcze dzisiaj świadczy piękny zwyczaj przebierania ludzi za św. Mikołaja i rozdawanie dzieciom prezentów. Odbywa się to w różnych formach: "Św. Mikołaj" przychodzi w przebraniu biskupa do domów, przyjeżdża na saniach. W sklepach przez cały już Adwent "Mikołaje" wręczają podarki dzieciom, kupione przez rodziców. Podobiznę Świętego opublikowano na znaczkach pocztowych w wielu krajach. Postać św. Mikołaja uwieczniło wielu malarzy i rzeźbiarzy. Wśród nich wypada wymienić Agnolo Gaddiego, Arnolda Dreyrsa, Jana da Crema, G. B. Tiepolo, Tycjana itd. Najstarszy wizerunek św. Mikołaja (z VI w.) można oglądać w jednym z kościołów Beyrutu.
W Polsce kult św. Mikołaja był kiedyś bardzo popularny. Jeszcze dzisiaj pod jego wezwaniem jest aż 327 kościołów w naszej Ojczyźnie. Po św. Janie Chrzcicielu, a przed św. Piotrem i Pawłem najpopularniejszy jest św. Mikołaj. Do najokazalszych należą kościoły w Gdańsku i w Elblągu. Ołtarzy posiada Święty znacznie więcej, a figur i obrazów ponad tysiąc. Święty odbierał kult jako patron panien, marynarzy, rybaków, dzieci, więźniów i piekarzy. Zaliczany był do 14 Orędowników. Zanim jego miejsce zajął św. Antoni Padewski, św. Mikołaj był wzywany we wszystkich naglących potrzebach.

 Postać Świętego, mimo braku wiadomości o jego życiu, jest jedną z najbardziej barwnych w hagiografii. Jest patronem Grecji, Rusi, Antwerpii, Berlina, Miry, Moskwy, Nowogrodu; bednarzy, cukierników, dzieci, flisaków, jeńców, kupców, marynarzy, młynarzy, notariuszy, panien, piekarzy, pielgrzymów, piwowarów, podróżnych, rybaków, sędziów, studentów, więźniów, żeglarzy.


RE: Duch Świąt Bożego Narodzenia... - Krzysiek - 17-12-2014

Wynalazek "Świątecznego Drzewka".



[Obrazek: 62zbp5p3.jpg]


Choinka na święta, to wbrew temu co się wydaje sądzić, dość młody wynalazek.

Świąteczna choinka nie była bowiem w dawnej Polsce znana.

Izby przystrajano gałęziami drzew iglastych.

Przybijano je również do płotów i furtek, drzwi domów, stodół i obór.


W niektórych okolicach nad stołem wigilijnym wieszano rozwidlony wierzchołek świerka, druciane koło lub słomiane tarcze.

Ozdabiano je jabłkami, złoconymi orzechami, krążkami z barwionych opłatków, łańcuchami ze słomy, oraz dużym kulistym „światem” sklejonym z elementów wyciętych z opłatka.

Dekorację taką nazywano podłaźniczką, sadem lub bożym drzewkiem.

Podłaźniczka miała chronić domowników przed chorobami i złym urokiem, zapewniać dobrobyt, zgodę i miłość w rodzinie.

Zwyczaj strojenia drzewka powstał w Alzacji.


Dość szybko rozpowszechnił się w Niemczech, a do Polski trafił dopiero w XIX wieku.

I to początkowo tylko do miast.

Kościół katolicki przyjął tradycję dekorowania świątecznego drzewka od protestantów, ale jedynie w Europie Środkowej.

We Włoszech zwyczaj stawiania choinki na Placu Św. Piotra w Watykanie wprowadził dopiero nasz papież Jan Paweł II.


RE: Duch Świąt Bożego Narodzenia... - Akadi - 11-12-2015

Lubię Święta Bożego Narodzenia. Tylko jest jedno ALE....
ludzie zapomnieli o tym co najważniejsze w tym święcie.
Biegają jak szaleni za prezentami, kupują takie ilości żywności, że na to puste miejsce przy stole, mogłyby z powodzeniem usiąść dwie - trzy osoby. Kupują sprzęt typu nowy telewizor, dywany itp , pewnie do tej pory żyli jak w epoce kamienia łupanego.
Cała ta szopka to jedno wielkie "zastaw się a postaw się". Więc pytanie, gdzie jest ten Duch Świąt Bożego Narodzenia?
Moim zdaniem go nie ma. bezradny


RE: Duch Świąt Bożego Narodzenia... - Filip - 12-12-2015

(11-12-2015, 23:50 )Akadi napisał(a):  Moim zdaniem go nie ma. bezradny
Ten duch jest i ma na imię blichtr. ubawa