RE: Antyklerykał i ateista -
bonaparte - 23-06-2023
Ja nie wykluczam że Bóg istnieje. Możliwe że żyjemy też w symulacji albo jakims Matrixie.
Można powiedzieć że jestem ateista. Ale antyklerykałem też nie jestem, złe mam zdanie o niektórych księżach czy hierarchii kościelnej ale sam kościół zły nie jest.
Wiara pomaga ludziom np. pogodzić się ze śmiercią. Religia więc nie jest zła.
Zresztą lewicowi ateiści stworzyli własną religie i zamiast krzyży chcą wieszać kolorowe flagi i wmawiać nowe absurdy że np. jest kilka płci albo chłop jest babą.
RE: Antyklerykał i ateista -
polliter - 23-06-2023
Cytat:ATEISTA - osobni wierzący czy niewierzący ... ?
Z samego założenia ateista jest niewierzący. Ateizm polega na negowaniu istnienia Boga lub bogów. Jeśli ktoś wierzy w Boga, a tylko odrzuca religię to nie jest ateistą, co najwyżej bezwyznaniowcem, agnostykiem czy deistą, ale nie ateistą.
Cytat: Czy spotkałeś kogoś takiego i jakie masz z takiego spotkania refleksje.
Codziennie widuję go w lustrze.
Cytat:Czy są dobrzy z natury i czy są szczęśliwi ?
Nie można być dobrym tylko dlatego, że jest się ateistą. Tak samo jak nie można być dobrym dlatego, że jest się katolikiem, muzułmaninem czy buddystą.
Jest się dobrym albo złym człowiekiem niezależnie od przekonań. Podobnie jest ze szczęściem, jedni są szczęśliwi inni nie.
Cytat:Czy patrzysz na takich ludzi z perspektywy religii czy racjonalizmu ?
Ja akurat jestem racjonalistą, ale niesie to też, jakby z automatu, moją niechęć do zinstytucjonalizowanej religii.
RE: Antyklerykał i ateista -
hogan - 23-06-2023
Oj dużo bym mogła napisać... i wiesz co?! Wstanę, bo leżę i jedną ręką piszę a jak usiądę, to dodam artykuł ode mnie.
Zaczynam więc!
Zależy co się rozumie pod słowem "wierzący". Wierzący w bogów, religie? Nie. Wierzący i mający nadzieję, że jutro się obudzi? Tak.
A więc w ogólnym pojęciu, ateistom słowo "wierzący", jest doskonale znane. Natomiast gdyby ateista miał uwierzyć w jakiegoś boga
czy oddać się jakiejś religii, tym samym stałby się wierzącym na potrzeby danej religii.
W moim osobistym odczuciu, nie ma najmniejszego znaczenia czy ktoś wierzy w bogów czy nie. Raczej ważniejsze jest aby być
po prostu człowiekiem. Ludzie religijni bardzo często odwołują się do tego, że niewierzący są źli, aroganccy, nie miłujący bliźniego, itd.
Bynajmniej. To zwykły wymysł. Znam wielu ludzi nie oddających czci bożkom, nie chodzących do kościołów i gdybym ich nie znała
a była wierząca, to pewnie powiedziałabym, że zobaczcie co wiara robi z ludzi, że są tacy dobrzy, wyrozumiali, bezkonfliktowi,
prowadzący moralny tryb życia, etc. Tu absolutnie nie ma znaczenia co kto wyznaje czy nie wyznaje, bo wszędzie są różni ludzie
a moralność każdy ma w sobie o ile tego chce. Już przed biblią byli dobrzy i źli ludzie i biblia z pewnością nie jest wyznacznikiem
moralności. Owszem, może nauczyć wiele dobrego ale to są jedynie spisane czyjeś myśli i doświadczenia czy tudzież obserwacje.
Taka biblia mogła powstać już za pierwszych ludzi lub obecnie, bo nie wnosi nic nowego. Pójdę o krok dalej. Nie potrzeba nawet
policji czy innych ograniczeń dla ludzi, bo ten, kto chce być dobry i tak będzie dobry a ten kto chce być zły i tak będzie zły.
Nie ma też ludzi doskonałych, każdy grzeszy, czyli mówiąc bardziej ogólnie, każdy popełnia błędy i na tym się uczy.
Jak naukowiec robi eksperyment, to wpierw musi popełnić tysiące błędów aby osiągnąć zamierzony cel.
Cały mechanizm, nie tylko ludzki ale wszechobecny, kieruje się metodą prób i błędów. Właśnie najlepszych ludzi uformowało
naprawianie własnych błędów. Za to na wojnie ten wygrywa, kto najmniej błędów popełnia. Roślina kierująca się ku Słońcu gdy
wzrasta, w końcu przestaje kierować się ku Słońcu, tak jakby wiedziała, że co za dużo, to nie zdrowo. Pies gdy ucieknie, z czasem
żałuje tego, że uciekł, bo nikt mu miski już z jedzeniem nie poda. Woda wymywa koryto, nieraz natrafia na twarde skały, które
wpierw omija ale w końcu uczy się, że powoli da się w skale wydrążyć koryto. Aby czynić dobro, nie potrzebna jest religia ani żaden bóg.
Kiedyś, pisząc podobny artykuł, napisałam pewien przykład.
Jest piłkarz i jest bokser. Obydwaj są ludźmi, obydwaj uprawiają sport ale jeden z drugim, nie znajdzie wspólnego języka, jak chodzi
o sport ale czy to ma oznaczać, że jeden od drugiego jest lepszy lub gorszy? Nie, obydwaj są ludźmi lecz uprawiający inną dyscyplinę.
Piłkarza może śmieszyć, że bokser daje się pobić a boksera może śmieszyć, że piłkarz biega jak głupi za piłką.
To samo dzieje się z wierzącymi(bogobojnymi) a niewierzącymi(niebogobojnymi) ale śmiało mogą żyć obok siebie nie wyrządzając
krzywdy.
Kolejna moja obserwacja jest taka, że ludzie bogobojni, uważają że niebogobojni z nich się śmieją. Nie! Nie śmieją się z nich lecz
z tego w co wierzą. No bo za kogo by mnie uznano, gdybym teraz napisała, że byłam nad jeziorem i na wodzie objawił mi się Jezus.
A ludzie w to wierzą i nikt nie może się z tego śmiać? Moim zdaniem trzeba by zamknąć ich w psychiatryku... tam dużo jest takich
co sądzą, że są bogami, Jezusami albo że z takimi rozmawiają. Ba! Nawet morderstwa popełniają, bo Jezus czy bóg im kazał.
Albo wszystkich trzeba zamknąć albo... wszystkich wypuścić. No bo jak ktoś klęczy przed malowidłem i twierdzi, że rozmawia
z kimś świętym... to przecież to samo, co robią ci na psychiatryku.
Szczęście...
Ktoś kiedyś zapytał, co to jest szczęście a z resztą wielu o tym pisało i różne wnioski wyciągali.
Jak chodziłam do kościoła, nie miało tu znaczenie szczęście. Jak nie chodzę, tak samo. Szczęście odczuwam gdy na przykład
pływam albo gdy widzę, że mój pies dziś w miarę dobrze się czuje czy listonosz przynosi kasę, gdy akurat mi się kończy.

Na ludzi patrzę, jak na ludzi, bo to chyba jest logiczne, ponieważ nie będę nowo poznanej osoby pytała czy jest wierzaca
czy niewierząca w jakąś religię czy boga.
Wiadomo, sprawy kościoła wkurzają prawie wszystkich, czyli pedofilia, wyciąganie kasy, oszukiwanie, okłamywanie naiwnych,
włażenie z butami do polityki jak też w życie każdego człowieka. Jednak, jak wiemy jakaś religia* zawsze będzie istniała i zawsze
jakaś część ludzi będzie jej oddana. Nie ma znaczenia jak bardzo byśmy się starali oddzielić religię* od reszty, to się po prostu
nie uda. Ludzie są jak stado baranów a stado baranów potrzebuje przewodnika. To także od dziesiątek lat moje motto.
*Chciałam zwrócić uwagę, że gdy piszę "religia", to mam na uwadze religie wszystkie jakie istnieją na Świecie bez względu
na to jakiego mają boga.
RE: Antyklerykał i ateista -
piotr - 20-08-2023
Ten problem było mawiany wielokrotnie i spory były mocne.
Dlatego napisze wprost.. Ateizm to wiara (!!!) ze nie ma w co wierzyć..
Jestem antyklerykałem zdeklarowanym, wyrosłym na katolicyzmie i wątpiącym w kościół, jako instytucję oparta na wierze w cokolwiek.
Nie można powiedzieć ze świat jest chaosem, bo jednak jakaś logika jest.
To prowadzi do wniosku ze jest jakimś planem..
Twórcę planu można nazwać bogiem.. (jak wielu celebrytów o sobie mówi)
w tyle wierzę wiec nie jestem w gronie ateistów...
Nie wierze w Krk.. i to jest mój dogmat
RE: Antyklerykał i ateista -
uii - 20-08-2023
(20-08-2023, 17:34 )piotr napisał(a): Ten problem było mawiany wielokrotnie i spory były mocne.
Dlatego napisze wprost.. Ateizm to wiara (!!!) ze nie ma w co wierzyć..
Jestem antyklerykałem zdeklarowanym, wyrosłym na katolicyzmie i wątpiącym w kościół, jako instytucję oparta na wierze w cokolwiek.
Nie można powiedzieć ze świat jest chaosem, bo jednak jakaś logika jest.
To prowadzi do wniosku ze jest jakimś planem..
Twórcę planu można nazwać bogiem.. (jak wielu celebrytów o sobie mówi)
w tyle wierzę wiec nie jestem w gronie ateistów...
Nie wierze w Krk.. i to jest mój dogmat
A ja odwrotnie . Nie wierze w nic. W ateizm szczególnie bo śmieszny barddziej od bogów.
Ale jestem wielkim fanem kościoła !
A katolicki wymiata jest najlepszy.
Wierzący są szczęśliwsi i żałuje, że nijak sam nie moge uwierzyć.
RE: Antyklerykał i ateista -
piotr - 20-08-2023
(20-08-2023, 20:10 )uii napisał(a): (20-08-2023, 17:34 )piotr napisał(a): Ten problem było mawiany wielokrotnie i spory były mocne.
Dlatego napisze wprost.. Ateizm to wiara (!!!) ze nie ma w co wierzyć..
Jestem antyklerykałem zdeklarowanym, wyrosłym na katolicyzmie i wątpiącym w kościół, jako instytucję oparta na wierze w cokolwiek.
Nie można powiedzieć ze świat jest chaosem, bo jednak jakaś logika jest.
To prowadzi do wniosku ze jest jakimś planem..
Twórcę planu można nazwać bogiem.. (jak wielu celebrytów o sobie mówi)
w tyle wierzę wiec nie jestem w gronie ateistów...
Nie wierze w Krk.. i to jest mój dogmat
A ja odwrotnie . Nie wierze w nic. W ateizm szczególnie bo śmieszny barddziej od bogów.
Ale jestem wielkim fanem kościoła !
A katolicki wymiata jest najlepszy.
Wierzący są szczęśliwsi i żałuje, że nijak sam nie moge uwierzyć.
I masz do tego prawo.. to nadal Twoj wybór
RE: Antyklerykał i ateista -
uii - 21-08-2023
(20-08-2023, 21:02 )piotr napisał(a): (20-08-2023, 20:10 )uii napisał(a): (20-08-2023, 17:34 )piotr napisał(a): Ten problem było mawiany wielokrotnie i spory były mocne.
Dlatego napisze wprost.. Ateizm to wiara (!!!) ze nie ma w co wierzyć..
Jestem antyklerykałem zdeklarowanym, wyrosłym na katolicyzmie i wątpiącym w kościół, jako instytucję oparta na wierze w cokolwiek.
Nie można powiedzieć ze świat jest chaosem, bo jednak jakaś logika jest.
To prowadzi do wniosku ze jest jakimś planem..
Twórcę planu można nazwać bogiem.. (jak wielu celebrytów o sobie mówi)
w tyle wierzę wiec nie jestem w gronie ateistów...
Nie wierze w Krk.. i to jest mój dogmat
A ja odwrotnie . Nie wierze w nic. W ateizm szczególnie bo śmieszny barddziej od bogów.
Ale jestem wielkim fanem kościoła !
A katolicki wymiata jest najlepszy.
Wierzący są szczęśliwsi i żałuje, że nijak sam nie moge uwierzyć.
I masz do tego prawo.. to nadal Twoj wybór
No dzięki za pozwoleństwo. Już myślalem , ze mi zabronisz :-P
RE: Antyklerykał i ateista -
Maksiu - 21-08-2023
(25-03-2023, 23:19 )hogan napisał(a): Ale jednak mam takie spojrzenie, że nie uznaję autorytetów
Też tak mam
Ciekawie określił to Z. Herbert mówiąc: "Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą"
Ale tak tak wielki człowiek bredzić. To nie wiem, wierzyć mu czy nie?
RE: Antyklerykał i ateista -
hogan - 21-08-2023
(21-08-2023, 16:27 )Maksiu napisał(a): (25-03-2023, 23:19 )hogan napisał(a): Ale jednak mam takie spojrzenie, że nie uznaję autorytetów
Też tak mam
Ciekawie określił to Z. Herbert mówiąc: "Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą"
Ale tak tak wielki człowiek bredzić. To nie wiem, wierzyć mu czy nie?
Mnie to wku... a maksymalnie, jak ludzie mówią czy piszą... że ten czy tamten tak mówi.
Bo ktoś mówi, to ja mam ślepo wierzyć? Nie potrafię.