RE: Gadać czy nie gadać? -
Roślinka - 23-10-2014
Izuniu ja tam sobie nie wierzę a co dopiero chińczykom :ubawa:
możliwe,że mają rację..ale nie wiem, nie wprowadzam ich zasad w życie
RE: Gadać czy nie gadać? -
hogan - 23-10-2014
No ja korzystałam z Chińskiej medycyny, choćby akupresury czy z kryształków do picia.
RE: Gadać czy nie gadać? -
Roślinka - 23-10-2014
To gratuluję

..ja nie chcę takiej medycyny, nie mam zaufania
RE: Gadać czy nie gadać? -
Siwy - 23-10-2014
Przy jedzeniu jedynie nie należy siorbać, bekać i wydawać innych powszechnie uważanych za obsceniczne odgłosów, a porozmawiać .....czemu nie....np....czemu ta zupa taka słona, lub jak jesteśmy " w gościach"....o..... u was muchy też obsrały sufit, czy podobne ynteligentne spostrzeżenia.
Tak na poważnie uważam że tak.
PS
Bym zapomniał a to bardzo ważne.
Koniecznie i bezwzględnie o pogodzie, należy porozmawiać. Np latoś o tym czasie był snieg....a tera....
RE: Gadać czy nie gadać? -
hogan - 23-10-2014
No o pogodzie lub "która godzina" to raczej mało yinteligente osoby rozmawiają :lol:
A co powiesz na to, że w niektórych krajach, na przykład w Afryce, wskazane jest aby beknąć po jedzeniu a nawet bąka puścić, co niby ma świadczyć o tym, że posiłek smakował.
RE: Gadać czy nie gadać? -
Siwy - 23-10-2014
(23-10-2014, 14:59 )Roślinka napisał(a): Pewnie tak mówił bo nie gada się z pełną buzią, grozi to zaksztuszeniem 
Lub opluciem innych interlokutorów lub, biesiadników. :zdziwienieke:
(23-10-2014, 15:46 )hogan napisał(a): No o pogodzie lub "która godzina" to raczej mało yinteligente osoby rozmawiają :lol:
A co powiesz na to, że w niektórych krajach, na przykład w Afryce, wskazane jest aby beknąć po jedzeniu a nawet bąka puścić, co niby ma świadczyć o tym, że posiłek smakował. 
Nie, no w Afryce to tak, tylko że tam o pogodzie pewnie tylko kwiat ineligencji czyli szamani rozmawiają.
RE: Gadać czy nie gadać? -
hogan - 23-10-2014
W Niemczech też :ubawa:
RE: Gadać czy nie gadać? -
mysz - 23-10-2014
Można o gwiazdach i księżycu...w wakacje, gdy gościła u nas starsza wnuczka, póżnym wieczorem, gdy już ciemno,
wkładałam kolację do pudełka, jakieś naleśniki czy kanapki, picie do buteleczek i szłyśmy na łąwkę na przystanek autobusowy
po drugiej stronie ulicy naprzeciwko naszego bloku...siadałyśmy i pałąszując kolację oglądałyśmy gwiazdy i obgadywałyśmy księżyc,
pewnie mu uszy piekły, bo raz się chował za chmurki ale był nas ciekaw, bo za chwilę znowu wyłaniał się zza chmurek
i gapił się na nas...to gadałyśmy z nim i z panem Twardowskim też, bo jego kogut o tej porze już spał...
czasem gwiazda spadała, to posyłałyśmy jej swoje marzenia...no i trochę plotkowałyśmy o dziecięcych sprawach i to z pełnymi ustami
RE: Gadać czy nie gadać? -
hogan - 23-10-2014
Pamiętam Myszko jak o tym pisałaś na starym gryfie
RE: Gadać czy nie gadać? - gruby1993 - 23-10-2014
Zasady dobrego wychowania się zmieniają bowiem nasza kultura też podlega ewolucji, jedzenie i rozmowa jednocześnie kiedyś mogły wydawać się dość dziwnym zachowaniem lecz teraz jest to czymś naturalnym tym bardziej że model rodzinnych obiadów zmienia się na model fastfoodowy który nie wymaga od nas już takiej kultury osobistej. Przecież nikt nie może nam zakazać rozmowy przy sporzywaniu hot-doga. ;-) wracając do obiadów myślę że owa zasada była wprowadzona aby się nie zadławić przy jedzeniu.