RE: Czy pandemia spowoduje wzrost alkoholizmu? -
karbon - 13-12-2020
Imprez jest mniej więc spożycie nieco spadło. Wiadomo że na imprezie spożywa się więcej niż można.
RE: Czy pandemia spowoduje wzrost alkoholizmu? -
hogan - 13-12-2020
Statystycznie wychodzi, że imprez jest więcej, tzw. domówek.

Mam sąsiadkę co prowadzi sklep alkoholowy i zapytałam się jak to jest i niestety, potwierdziła moje przepuszczenia.
Ma obroty co najmniej trzykrotnie większe niż przed początkiem tego roku.
RE: Czy pandemia spowoduje wzrost alkoholizmu? -
bonaparte - 13-12-2020
Bieda, liczba ludzi bez prawcy wzrośnie, a więc i zarazem liczba pijących alkohol.
RE: Czy pandemia spowoduje wzrost alkoholizmu? -
hogan - 13-12-2020
No ale jak? Jak nie będą mieli pracy, to skąd wezmą na alkohol?
RE: Czy pandemia spowoduje wzrost alkoholizmu? -
east - 13-12-2020
(13-12-2020, 22:15 )hogan napisał(a): No ale jak? Jak nie będą mieli pracy, to skąd wezmą na alkohol? 
To akurat nie jest aż tak duży problem, jak musisz wypić, to pieniądze się znajdą. A co do pytania. Moim, skromnym, zdaniem problem picia, w większości, zaistnieje wśród tych co stracili pracę, z początku są oszczędności, więc na piwo, czy ćwiartkę ich stać i tak powoli do uzależnienia. Druga grupa to ci pracujący zdalnie. Siedzą samemu w domu, dzieci nie ma, szef nie patrzy, więc można sobie wypić.
Wspomnieć należy też o tym, że alkoholizm to nie tyle potrzeba wypicia, co utrata kontroli nad piciem, alkoholik nie pije kontrolowanie, a przestać może i na dłuższy czas, choćby po to by pokazać innym (a i udowodnić sobie), że nie jest uzależniony, bo może nie pić i miesiąc czasu.
RE: Czy pandemia spowoduje wzrost alkoholizmu? -
Siwy - 14-12-2020
Trafiłeś
east w samo sedno. Nic dodać do tego.
RE: Czy pandemia spowoduje wzrost alkoholizmu? -
hogan - 14-12-2020
Zgadzam się także z postem East'a ale dodam, że alkoholik może i 10 lat nie pić

Wszystko zależy od tego jaki sobie ułożył plan picia.
RE: Czy pandemia spowoduje wzrost alkoholizmu? -
east - 14-12-2020
Hogan z tym planem 10-letnim to tak też nie do końca

Alkoholik, który tak zakłada, to abstynent, a nie trzeźwy alkoholik, bo wbrew pozorom jest spora różnica pomiędzy alkoholikiem-abstynentem, a trzeźwiejącym alkoholikiem. Ten pierwszy po prostu nie pije, a ten drugi oprócz nie picia, stosuje się też do zaleceń wyniesionych z np. terapii. A przede wszystkim różnica między nimi jest taka, że jeden z nich wygrał, bo zrozumiał, że przegrał. Ot, taki paradoks
RE: Czy pandemia spowoduje wzrost alkoholizmu? -
hogan - 14-12-2020
Nie ma czegoś takiego jak "alkoholik- abstynent", to zawsze będzie trzeźwiejący alkoholik. Abstynent, to taka osoba, która nigdy
w życiu nie miała do czynienia z alkoholem ani z jego nawykami, tj. np. picie wody z kieliszka, albo z kufla, wznoszenie toastu
czy picie syropu na bazie alkoholu albo jedzenie cukierków z rumem. Czy też picie przez dzieci szampana "Pikolo".
Taka osoba już nigdy nie może nazwać siebie abstynentem.
RE: Czy pandemia spowoduje wzrost alkoholizmu? -
east - 14-12-2020
I tu się nie zgodzę. Jak wspomniałem, trzeźwiejący alkoholik to taki, który robi coś, by do picia nie wrócić albo zmniejszyć szanse na taki powrót, natomiast osoba uzależniona, która tylko nie pije, a zasady towarzyszące, chociażby te cukierki, o których wspomniałaś, ma w głębokim poważaniu, to zwykły niepijący. Może faktycznie niefortunnie użyłem słowa abstynent, ale terapeuci często pytają pacjentów czy tylko zachowali abstynencję, czy oprócz tego trzeźwieli.