Kordialne
Jak radzić sobie z emocjami? - Wersja do druku

+- Kordialne (https://kordialne.trafne-miejsce.pl)
+-- Dział: POGLĄDY (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=25)
+--- Dział: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=26)
+--- Wątek: Jak radzić sobie z emocjami? (/showthread.php?tid=5659)

Strony: 1 2


RE: Jak radzić sobie z emocjami? - jozekkg - 15-04-2020

No chyba, że wcześniej by tego psychologa zabił. ubawa2


RE: Jak radzić sobie z emocjami? - Boldusia - 15-04-2020

(15-04-2020, 10:17 )jozekkg napisał(a):  No chyba, że wcześniej by tego psychologa zabił. ubawa2


A tam zaraz zabić. 
No chyba że w stanie silnego wzburzenia ( to żart). A tak na poważnie, psycholog też człowiek,i być może bywa tak,
że nawet te uczone książki, co je napisał, to nic mu nie pomogą. Są takie rzeczy, stany, uczucia- to trzeba samemu.


A jak w domu, jak ktoś w nerwa wpadnie- to np. garnkami w ścianę, albo talerzami ( to żart)


RE: Jak radzić sobie z emocjami? - hogan - 15-04-2020

Józiu, no nie wiem, może by i tak było... ludzie są nieobliczalni. ubawa2

Właśnie czytałam artykuł(z 2018 roku) o mordercy, który w szale, pobił brutalnie swoją ofiarę, potem okręcił go
kablem od telewizora dookoła szyi i wraz z telewizorem wyrzucił przez okno z trzeciego piętra. Poszkodowany
zmarł w szpitalu.

I tak myślę, żeby wiedział jak radzić sobie z emocjami, to by do tego nie doszło.


RE: Jak radzić sobie z emocjami? - jozekkg - 15-04-2020

Jakby każdy wiedział jak radzić sobie z emocjami to pewnie było by co najmniej połowę zabójstw i różnego rodzaju wypadków mniej.
Pewnie i wojen było by mniej


RE: Jak radzić sobie z emocjami? - hogan - 15-04-2020

Dokładnie tak, dlatego dziś, w dobie medialnej i ogólnodostępnej informacji, jest sposobność aby w czas
dotrzeć do odpowiedniej liczby ludzi.


RE: Jak radzić sobie z emocjami? - Siwy - 16-04-2020

Cytat:Krzysiu, nie ma ludzi co by nie posiadali emocji, Ty albo dobrze je kontrolujesz lub dusisz w sobie. Stawiam
na te drugie i tak sobie myślę, że jak usiadłbyś z psychologiem w spokojnym miejscu, w odosobnieniu, to
pierwsza Twoja emocja byłaby- gniew, podejrzliwość, nieufność a potem ogromny płacz.


Też myślę że duszę, jak się nie chcą podporządkować i potem zakopuje. Wszystko pewnie jest zrozumiale.
byłem, chyba nawet dwa razy. Raz to długo trwało, to istotnie trochę się zacząłem irytować, ale absolutnie nie pokazałem tego po sobie!
Drugi raz, to dałem do zrozumienia ze mi się śpieszy, na co pani psycholog stwierdziła ze jestem zamknięty.
Wcale nie byłem, zaraz sobie poszłem, albo poszedłem nawet.
Ale żeby mi się na płacz zbierało to nie. Może jakby mnie faktycznie zamknęła, to owszem.
Bo zaraz po wizycie miałem bardzo ciekawe zajęcia.


RE: Jak radzić sobie z emocjami? - hogan - 16-04-2020

Nie chcę "wgryzać" się w Twoją psychikę ale skoro był gniew i nerwy a Ty nic z siebie nie dałeś wydobyć, to jednak
raczej wygląda mi na to, że byłby płacz, dosłownie wybuchłbyś. Psycholożka moim zdaniem miała złe podejście, skoro
do końca Ci nie pomogła. Prawidłowo jej jest zadaniem sprowokowanie abyś właśnie wszystko z siebie wyrzucił.
Dopóki będziesz dusił w sobie, dopóty zdrowie będzie szwankowało. Życzę wszystkiego dobrego Krzysiu!


RE: Jak radzić sobie z emocjami? - jozekkg - 16-04-2020

Iza, psycholożce po prostu zegarek odpikał koniec wizyty. Skasowała należność i zawołała "następny proszę".
Biznes musi się kręcić, a pacjent jak nie chce gadać to jego problem, ważne, że płaci.


RE: Jak radzić sobie z emocjami? - hogan - 16-04-2020

W większości tak jest ale wina leży po dwóch stronach. Skoro pacjent przyszedł po pomoc, to powinien gadać, bo
sam sobie straty robi a ona(lub on) też powinna co najmniej do gadania sprowokować. A tak to, psycholog
zadowolony, bo ma pacjenta, bo zarobił i odbębnił swoje a pacjent, cóż, było trzeba myśleć gdy się w gabinecie
siedziało. Okrutne to ale taka jest rzeczywistość. Znam jednak sporo dobrych terapeutów, co poświęcą czasu tyle, ile
trzeba bez zerkania na zegarek. Jak sama się kiedyś tym zajmowałam, to potrafiłam do pacjenta w środku nocy
jechać. Jak dla mnie, zawód musi być wykonywany z zaangażowaniem i oddaniem nie w części lecz w całości serca.