RE: Takie tam sporadyczne zabawy w pisanie -
hogan - 19-03-2020
Oj główny to chyba bóg? A nie! Bóg to autor ponoć
RE: Takie tam sporadyczne zabawy w pisanie -
polliter - 19-03-2020
Bo to główny bohater kontynuacji, drugiej części.
RE: Takie tam sporadyczne zabawy w pisanie -
hogan - 19-03-2020
Czekam z niecierpliwością
RE: Takie tam sporadyczne zabawy w pisanie -
Boldusia - 20-03-2020
(19-03-2020, 21:14 )polliter napisał(a): wrócił z pracy
rozwiązał rzemyki u sandałów
powiesił płaszcz obok chybocących Judaszów
kątem oka zerknął w lustro
spiął włosy i przyczesał brodę
ile to już lat?
dwa tysiące...
zagotował wodę w czajniku by napić się grzanego wina
na kolację ryby i chleb
potem kąpiel stóp w wannie firmy Genezaret
zawinął się w całun i zasnął
śniło mu się Niebo
potem wstał
na poranną mszę
Ja znowu o tej miłości, dalej.
Na początku było Słowo.
Bo wszystko od słów się zaczyna. I między słowami, też miłość przechodziła.
Skończoność i nieskończoność. Jest.
RE: Takie tam sporadyczne zabawy w pisanie -
polliter - 20-03-2020
burdel
Mam dwadzieścia cztery lata
ocalałem
prowadzony na rzeź.
(T. Różewicz - "Ocalony")
skóra do skóry
kość do kości
sytość do sytości
sperma
sperma
sperma
niech już kończy
zanim zapłaczę
nad nim
biedny kościotrupek
uda wymalowane
krwią nienarodzonego
szczypce
doktorów Mengele
dziwne
jak pasiaki mogą przypominać kraty
za które można złapać
i szarpać
szarpać wściekle
ma dwadzieścia dwa lata
ocalała
chociaż nie żyje
http://tiny.pl/gg1tx
RE: Takie tam sporadyczne zabawy w pisanie -
polliter - 22-03-2020
Ogólnie, jeśli coś piszę to dlatego, że chcę coś przelać na papier (komputer), mam taką potrzebę, którą zaspokajam. Upuszczam wenę, aby mnie nie krępowała.
Ale raz napisałem coś na zamówienie. Złożyła je moja ukochana, która chciała bym napisał dla niej wiersz zgodnie z jej wytycznymi, czyli miało być ładnie, romantycznie, z wyszukanymi rymami. Cóż było robić? Siadłem przed komputerem i napisałem poniższy tekst. Cel osiągnąłem, była bardzo zadowolona z tego wierszyka. A Wy co o nim myślicie?
Romans niewspółczesny
Usta nasze, choć skute milczeniem,
chociaż słowa żadnego nie rzekną,
innym celom, rozkoszom ulegną,
aby jednym zapłonąć płomieniem.
A gdy już się na popiół scałują
(który wiatr gdzieś rozgoni w niebiosa),
ujrzą usta innych kochanków,
co jak one, spłonęły na stosach.
Tylko my tak wtuleni pod kocem
i ukryci przed światem zbolałym,
odkryjemy wszystkie te noce,
które jeszcze nas nie widziały.
Czas wstrzymamy, wszystkim na przekór,
by się wtopić w ocean bezkresny.
Żyć będziemy tym wiecznym romansem,
wiecznym, chociaż tak niewspółczesnym.
RE: Takie tam sporadyczne zabawy w pisanie -
hogan - 22-03-2020
Rozumiem, że o wszystkim piszą literaci, poeci, itd., ale o spermie i burdelu? Nie, nie podoba mi się.
Wiersz dla ukochanej, powoduje zadumę, czyli dobry
RE: Takie tam sporadyczne zabawy w pisanie -
polliter - 22-03-2020
Cytat:Rozumiem, że o wszystkim piszą literaci, poeci, itd., ale o spermie i burdelu?
Przeczytaj link pod tekstem, wtedy wszystko stanie się jasne. Specjalnie go umieściłem pod wierszem, żeby czytelnik zapoznał się z tematyką, gwarantuję Ci, że przestaniesz wtedy zauważać tylko burdel i spermę.
http://tiny.p
Myślałem, że na odpowiednią interpretację nakieruje cytat z Różewicza. To liryka o burdelu, owszem, ale nie takim zwykłym. To tekst mający być swoistym hołdem dla ofiar obozów koncentracyjnych, ofiar przemilczanych, zapomnianych i skazanych na ostracyzm za to, że przecież nie zrobiły nikomu nic złego, chciały tylko przeżyć.
RE: Takie tam sporadyczne zabawy w pisanie -
hogan - 22-03-2020
Rozumiem aczkolwiek nie wchodzę w obce linki.
RE: Takie tam sporadyczne zabawy w pisanie -
Boldusia - 22-03-2020
(22-03-2020, 20:22 )polliter napisał(a): Cytat:Rozumiem, że o wszystkim piszą literaci, poeci, itd., ale o spermie i burdelu?
Przeczytaj link pod tekstem, wtedy wszystko stanie się jasne. Specjalnie go umieściłem pod wierszem, żeby czytelnik zapoznał się z tematyką, gwarantuję Ci, że przestaniesz wtedy zauważać tylko burdel i spermę. 
http://tiny.p
Myślałem, że na odpowiednią interpretację nakieruje cytat z Różewicza. To liryka o burdelu, owszem, ale nie takim zwykłym. To tekst mający być swoistym hołdem dla ofiar obozów koncentracyjnych, ofiar przemilczanych, zapomnianych i skazanych na ostracyzm za to, że przecież nie zrobiły nikomu nic złego, chciały tylko przeżyć.
Tak to prawda.
Tak, np. w Auschwitz istniał dom publiczny dla więźniów. Wizyta tam była nagrodą, motywacją do pracy.
A te kobiety- okaleczane, tak chciały żyć. I jest jeszcze pytanie czy wizyta tam nagrodą była?