Kordialne
Związek internetowy - Wersja do druku

+- Kordialne (https://kordialne.trafne-miejsce.pl)
+-- Dział: DOM (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=40)
+--- Dział: Elektryka (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=57)
+--- Wątek: Związek internetowy (/showthread.php?tid=5331)

Strony: 1 2 3 4


RE: Związek internetowy - hogan - 13-10-2020

Rozumiemy się i nie rozumiemy się ubawa2

Otóż, jak spotykasz pierwszy raz kogoś w realu, na przykład wpadacie na siebie na ulicy, on niechcący wytrąca Tobie
torebkę. Po czym podnosi, przeprasza, patrzycie sobie w oczy i już wiesz, że to ten jedyny, on czuje to samo.
Wszystko wychodzi nieudolnie ale na odchodne, rzuca zdanie: A może pani umówi się ze mną na kawę?
A Ty sama niewiedzący czemu, z bata się zgadzasz, bo wiesz, że to jedyna szansa aby go jeszcze spotkać.

To samo w sieci. Piszesz z kimś i już wiesz, że to ten jedyny i nie wyobrażasz sobie nikogo innego na jego miejscu.
On w jednej chwili widząc Twoją fotkę, chce natychmiast Ciebie poznać i wcale nie ma na myśli przygodnej znajomości.
Zwyczajnie się zabujał.

I podsumowanie: W jednym i w drugim przypadku, nie wiesz na kogo trafiłaś, nie wiesz kim on jest i nie ma czasu
na dyrdymały, i dwuletnie poznawanie. Albo teraz, albo nigdy, chociaż podświadomie wiesz, że może to dla Ciebie
źle się skończyć... a i jeszcze jedno! Wiem(bo tak napisałaś), że Ty byś na takie spotkanie na spontan byś
nie poszła a może jeszcze nie trafiłaś na miłość od pierwszego wejrzenia?
Ale z pewnością jest takich ludzi bardzo dużo na świecie, że wręcz daliby się pokroić aby tylko do tego spotkania
doszło.

Czy nie wydaje Ci się to identyczne, czyli dwa te przypadki z reala i z sieci?
W dwóch przypadkach nie znasz gościa ale idziesz, bo poczułaś motyli w brzuchu.

Dlatego ja, uważam, że nie ma różnicy gdzie się poznajemy.

Jeden i drugi może być mordercą ale też jeden i drugi może być tym jedynym. ubawa2


RE: Związek internetowy - ewus - 13-10-2020

Każdy może mieć swoje zdanie. Jak ktoś lubi biegać z każdym facetem na spotkania to może biegać. Przecież nikomu nie bronię. Ja jestem typem ostrożnym i mimo że może mi zależeć to nie będę się na kogoś rzucać ubawa co ma być to będzie i tyle


RE: Związek internetowy - hogan - 13-10-2020

Ale ja nie pisałam o nie wiadomo ilu facetach, tylko o jednym.
Nie byłoby Ci szkoda, że może stracisz go na zawsze? ubawa


RE: Związek internetowy - ewus - 14-10-2020

Yyy mam stracić bo nie latam po spotkaniach? Jestem tego zdania, że jak ma coś być to będzie. Nic na siłę i nie na czas. Tylko tyle.
Nie musisz się ze mną zgadzać, to jest właśnie fajne w ludziach, że z reguły robią co chcą a nie podporządkowują się innym


RE: Związek internetowy - hogan - 14-10-2020

Ewuniu, to jak umawiasz się na pierwsze spotkanie? ubawa2
Pójdziesz do ślubu z nieznajomym? Ślub w ciemno jak randka w ciemno? Czy jak?


RE: Związek internetowy - ewus - 14-10-2020

Ty mnie ciągle nie rozumiesz i wałkujesz temat :o
Jeśli pisze mi się z kimś naprawdę dobrze, nie jest nachalny to się spotykamy. Jest to nasza decyzja a nie przymus bo jedno wymaga od drugiego.
Ja ciągle piszę o tych facetach, którzy zaczynają rozmowę i od razu nachalnie wypytuje o spotkanie. Ja takich ludzi nie lubię i tyle, więc logiczne jest, że tym bardziej odpuszczam.
Nie wiem, może normalne jest to że po dokładnie 3-4 wiadomościach leci się na spotkanie, widocznie ja nie jestem normalna i już ubawa czy to znaczy, że jestem gorsza? Dlaczego mam się zmuszać i biegać na każde wezwanie obcego faceta? Nie jestem na tyle zdesperowana, żeby ganiać od faceta do faceta.


RE: Związek internetowy - hogan - 14-10-2020

To nie tak, że ja Ciebie nie rozumiem. Rozumiem Ewuniu ale nie odniosłaś się do moich wypowiedzi. ubawa

Ty pisałaś o tych pisaninach i potem wspólnym ustaleniu spotkania i ok, rozumiem to.

Ale jak to jest mi napisz w realu a jak jest w internecie?
Czy jest jakaś różnica, czy nie? Bo dla mnie nie ma. A moja opinia bierze się stąd, że i w realu i w sieci nie wiemy na
kogo trafimy.
Tu mogę podać mój przykład.
Spotykałam się przez rok z moim przyszłym mężem, był... boski? Nosił mnie na rękach, wszędzie jeździliśmy razem,
zaraz po niedługiej znajomości, zabrał i przedstawił swoim rodzicom, na każdym kroku obdarowywał prezentami, kwiatami, itd.
I co? Dopiero w dniu ślubu dowiedziałam się jaki jest naprawdę. Czyli do końca ukrywał to, jaki jest.
Czyli real w niczym nie pomaga, jeśli ktoś chce ukryć swoją prawdziwą tożsamość.
Jadąc do jego rodziców ryzykowałam, bo tak naprawdę, też go nie znałam, bo wiedziałam tylko tyle, ile sam mi o sobie
opowiadał a skąd miałam wiedzieć, czy to prawda czy nie, skoro jego najbliższe otoczenie, znajomi, byli pod Warszawą?

Teraz dwa przypadki z neta:
1. Poznałam gościa, spodobał mi się i tylko dlatego, że bałam się, że zaraz inna sprzątnie mi go spod nosa, umówiłam się
z nim i nie żałuję ale zostaliśmy tylko kumplami, bo odległość i język nas dzielił. Mogliśmy porozumiewać się tylko
po angielsku a ja z tego języka jestem noga a więc stało się to bardzo męczące i zerwaliśmy. To przykład na to, że
można trafić na kogoś fajnego, wcale go nie znając.
2. Poznałam gościa w necie, spodobał mi się ale się spóźnił, bo już miałam partnera. ubawa Myślę, że pewnie by wyszło
coś między nami ale widocznie miało być inaczej.

I jeszcze jeden przypadek.
Poznałam gościa w necie ale powęszyłam na jego temat i co się okazało? Przy mnie zgrywał kogoś, kim wcale nie był/
Udawałam głupią, że nic nie wiem i czekałam co on w końcu sam o tym powie. (Nadużywał alkoholu, przy
mnie udawał abstynenta i po prostu, lubił kobiety a nie że szukał tej jedynej). Niestety, nie przyznał się a więc sama
zakończyłam bez żadnych wyjaśnień tę znajomość. To jest przykład na to, że można kogoś poznać, tylko raz patrząc
na zdjęcie. Był uroczy, a'la model ale ten błysk w oku, mówił coś więcej. Coś, co spowodowało mój niepokój i chęć
poszukania informacji na jego temat i się nie pomyliłam.

Dlatego, tak jak pisałam, nie ma znaczenia czy kogoś znamy długo czy krótko, w realu czy w sieci, po prostu są różni
ludzie. Ci uczciwi i ci nieuczciwi a problem polega na tym, czy dobrze trafimy. ubawa


RE: Związek internetowy - ewus - 14-10-2020

Ale temat dotyczy neta. Więc napisałam jak ja to widzę. Jeśli ktoś w realu mi się spodobał to normalnie rozmawialiśmy, wymiana nr itd. Przecież w ten sposób poznałam większość swoich znajomych. A temat dotyczył neta, więc na tym się skupiłam.
W moim przypadku net się nie spełnił. P poznałam w pracy i myślę, przynajmniej tego bym sobie życzyła, żeby został już w moim życiu do końca. Prawda jest taka że czas nas uczy. Nic innego. Czas pokazuje ciągle coś nowego. Spędziłam z P 5 lat. Do dzisiaj wyłuskuję kolejne małe elementy układanki o nim, o jego życiu itd. Myślę, że to normalne. Nikt nam więcej nie powie jak właśnie ten czas, który nam ucieka ubawa


RE: Związek internetowy - hogan - 14-10-2020

Dobrze prawisz. ubawa2
Moje przykłady były po to aby pokazać/ uświadomić, że net nie różni się od realu, jeśli chodzi o wybór, bo ludzie
często twierdzą, że przez net, nie wiemy na kogo trafimy. A to moim zdaniem, jest nieprawda.


RE: Związek internetowy - ewus - 15-10-2020

Jak ktoś nosi przysłowiowego "diabła pod skórą" to nic nie pomoże. Najczęściej uaktywnia się po dłuższym czasie, nigdy od razu. Są tacy co już z daleka widać, że pomylone ale kobiety głupieją bo przecież łobuz kocha najbardziej. A później chodzą z wybitymi zębami, gwałcone, bite, poniżane i cholera wie co jeszcze. Z resztą coraz więcej kobiet psycholek też jest. Prawda jest taka, współczuję komuś, kto w tych czasach zaczyna życie. Może za naszych czasów było kiepsko ale teraz to już w ogóle porównania nie ma...