Kordialne
Bliskość- tęsknimy za nią, ale też obawiamy się jej? - Wersja do druku

+- Kordialne (https://kordialne.trafne-miejsce.pl)
+-- Dział: POGLĄDY (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=25)
+--- Dział: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=26)
+--- Wątek: Bliskość- tęsknimy za nią, ale też obawiamy się jej? (/showthread.php?tid=3722)

Strony: 1 2 3 4 5 6


RE: Bliskość- tęsknimy za nią, ale też obawiamy się jej? - Boldusia - 18-11-2017

(18-11-2017, 16:59 )Nebo napisał(a):  Totalnie unikać kontaktu się nie da, jednak czy żyją krócej to nie jestem pewien. Ja od nadmiaru kontaktu mam niemal nerwicę. A nerwy skracają życie.

Ano, jak się masz wnerwiać, to może i nie.
A ja nie wiem, gdybam sobie teraz( bo nie wiem czy jesteś sam czy nie), że jakby co gdyby ta druga osoba była taka,
co "bez słów zrozumie", albo jak nikt inny na świecie, to nie byłoby tak źle?


RE: Bliskość- tęsknimy za nią, ale też obawiamy się jej? - Nebo - 18-11-2017

Ciągle ktoś przeszkadza. Ktoś coś czegoś chce. Na prawdę czasami wolałbym by nikt się ze mną nie kontaktował.


RE: Bliskość- tęsknimy za nią, ale też obawiamy się jej? - Amadea - 18-11-2017

(17-11-2017, 20:07 )hogan napisał(a):  Jak tworzy wokół siebie mur, to widocznie tak chce. Wtedy chyba najlepiej odpuścić i niech
sobie siedzi za tym murem aż... mu zbrzydnie, to sam wyjdzie :lol:

Bywa, że po różnych doznaniach życiowych otaczamy się murem, myślę, że często tak jest - na krócej lub dłużej. Często jednak jest tak, że wcale nie jest łatwo zza niego wyjść, przełamać się i wrócić "między ludzi". Taki mur wokół siebie tworzą choćby ci, którzy zmagają się z depresją - nie zawsze udaje się wyjść bez pomocy fachowca, a i z nim bywa trudno.
Chyba za bardzo się "wgłębiłam" w temat - to już samotność....


RE: Bliskość- tęsknimy za nią, ale też obawiamy się jej? - hogan - 18-11-2017

Tak Amadeo, w zupełności się z Tobą zgadzam slecausuuski

Jak pisałam o tym, to bardziej na uwadze miałam na przykład tych, co sami z siebie nie wychodzą do ludzi, bo wolą
walić w klawiaturę. ubawa


RE: Bliskość- tęsknimy za nią, ale też obawiamy się jej? - Amadea - 18-11-2017

hogan napisał(a):Tak Amadeo, w zupełności się z Tobą zgadzam [Obrazek: buzki.gif]

Jak pisałam o tym, to bardziej na uwadze miałam na przykład tych, co sami z siebie nie wychodzą do ludzi, bo wolą
walić w klawiaturę. [Obrazek: 30de6na.gif]

A tak, tu masz absolutna rację. Miałam znajomego, któremu kiedyś powiedziałam, że mam jakiś "gorszy" dzień, jakoś mi smutno itd., a on odpowiedział - no wiesz, ja mam chyba ze 30 przyjaciół! Zapytałam, czy jak będzie potrzebował np. pomocy w przeniesieniu mebli, to może liczyć na tych przyjaciół i usłyszałam taką niemrawą odpowiedź - no, wiesz..., oni są w necie. Facet mało wychodził, a był prawie na okrągło przy kompie i otoczony takim murem, chociaż może tego nie odczuwał.


RE: Bliskość- tęsknimy za nią, ale też obawiamy się jej? - hogan - 18-11-2017

To jest straszne bo też spotkałam się z takimi ludźmi w necie, gdzie piszą o czymś a potem okazuje się, że
to co piszą, to ma "miejsce" w necie. Nie wiem, nie jestem w stanie zrozumieć, jak można tak funkcjonować.
Kompletne zatracenie się i pomieszanie "życia" fantazji z realnym bytem.


RE: Bliskość- tęsknimy za nią, ale też obawiamy się jej? - Amadea - 18-11-2017

(18-11-2017, 22:28 )hogan napisał(a):  To jest straszne bo też spotkałam się z takimi ludźmi w necie, gdzie piszą o czymś a potem okazuje się, że
to co piszą, to ma "miejsce" w necie. Nie wiem, nie jestem w stanie zrozumieć, jak można tak funkcjonować.
Kompletne zatracenie się i pomieszanie "życia" fantazji z realnym bytem.

Niewykluczone, że są wśród takich ludzi osoby uzależnione i też często tego nie widzą. To jednak do czasu; latka lecą i nagle, chociażby podczas choroby okazuje się, że takie osoby są same - dobrze, jeżeli mają dzieci. "Przyjaciele" z neta nie odwiedzą, nie pomogą...


RE: Bliskość- tęsknimy za nią, ale też obawiamy się jej? - Nebo - 18-11-2017

Na słowo "przyjaciel" trzeba sobie zapracować. Co z tego, że z 8 lat chodziłem do tej samej klasy z jednym takim i znamy się od przedszkola...Traktowałem go jak przyjaciela a on mnie tylko jako kumpla. A na koniec i tak skończyliśmy się kontaktować bo za bardzo się różnimy w poglądach i on tego nie zniósł. Więc "na żywo" też bywa do bani.


RE: Bliskość- tęsknimy za nią, ale też obawiamy się jej? - hogan - 18-11-2017

Najczęściej Amadeo tak jest, że są to osoby uzależnione od neta i nie zdające nawet sobie sprawy z powagi sytuacji.
Jeszcze niejeden wściekłby się, jak ktoś by mu powiedział, że za dużo przed kompem siedzi.
A stąd dopiero, bierze się depresja. Do tego dążyłam w tym temacie, bo wcześniej pisałaś o depresji.
Czy słyszałaś z 20 lat temu, że ludzie, zwłaszcza młodzi mają depresję?
To są skutki komputeryzacji. Strach pomyśleć co będzie za 50 lat ale pewnie już tego nie dożyję. ubawa

Nebo czy Ty u siebie nie zauważasz tego, że też jesteś uzależniony od komputera?
Zauważ jak piszesz... bo napisałeś, że w realu też bywa do bani. Zaniepokoiło mnie te "też".
Tak jakbyś świat wirtualny, stawiał ponad realnym.


RE: Bliskość- tęsknimy za nią, ale też obawiamy się jej? - Nebo - 19-11-2017

Chodzi o to, że teraz zachwalasz świat realny i że niby w sieci tylko kicha. W sensie - nie można na nikogo liczyć,ludzie są fałszywi etc... Ale poza siecią ludzie też tacy są.