Kordialne
Myśliwy i miłośnik przyrody? - Wersja do druku

+- Kordialne (https://kordialne.trafne-miejsce.pl)
+-- Dział: PASJA (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=32)
+--- Dział: Pozostałe hobby (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=189)
+--- Wątek: Myśliwy i miłośnik przyrody? (/showthread.php?tid=3495)

Strony: 1 2 3


RE: Myśliwy i miłośnik przyrody? - bonaparte - 26-09-2017

To że łowię ryby i je potem zabijam i jem, to znaczy, że je nienawidzę?
Podobnie myśliwy według mnie może kochać zwierzęta i jednocześnie je mordować.
Jednak zawsze byłem zwolennikiem równych szans i moim zdaniem prawdziwy myśliwy jak chce upolować takiego jelenia to powinien sobie założyć poroże na głowę i stanąć z nim do walki jak równy z równym, bo jak człowiek ma broń palną a łoś ma poroże to raczej szansę są nierówne i to nie ma nic z uczciwej walki.


RE: Myśliwy i miłośnik przyrody? - hogan - 26-09-2017

Mylisz pojęcia. Ty zabijasz, bo jesz, oni zabijają, bo tak sobie wymyślili, czyli dla sportu, hecy i niby dla odstrzału aby populacja nie przekraczała ustalonych norm.

Z tymi równymi szansami, podoba mi się ten pomysł ubawa2


RE: Myśliwy i miłośnik przyrody? - Boldusia - 16-04-2020

Dla mnie koliduje.
Myśliwy zabija dla hobby, nie z powodu głodu, ot tak dla zaspokojenia pasji.  
A to, że w zimie dokarmiają zwierzęta, to głównie po to, by potem mieć co zabijać.
Miłośnik przyrody nie zabija, jedyne dopuszczalne łowy to te- bezkrwawe, fotografowanie.
Przyroda poradzi sobie sama w eliminowaniu zwierząt chorych, ale ludzie przyzwyczaili się traktować las jak np. pole uprawne.


RE: Myśliwy i miłośnik przyrody? - jozekkg - 16-04-2020

Cytat:Kilkuletni chłopczyk pozuje na zdjęciach na tle zakrwawionych trucheł zwierząt upolowanych przez myśliwych. Prokuratura w Częstochowie wyjaśnia, czy nie doszło do przestępstwa.


W tej wybiórczej ludziom się mózgi lasują. Ja osobiście nie widzę w tym nic złego, że kilku letni chłopczyk stoi obok zabitych zwierząt. Sam też jak było świniobicie w domu to przyglądałem się jak masarz robierał świnię. Nie mam z tego powodu jakiejś traumy.
Jak mama zabijała kurę, czy kaczkę, to się nawet temu przyglądałem.

Co do myśliwych, to prowadząc kontrolowany odstrzał zwierząt chronią przyrodę. Właśnie w ten sposób.


RE: Myśliwy i miłośnik przyrody? - bonaparte - 16-04-2020

Każdy kto się wychował dawniej na wsi widział jak się zabija świnię czy drób. Dla mnie to to samo co chodzenie na polowania.


RE: Myśliwy i miłośnik przyrody? - Dorcik - 16-04-2020

Zabijanie dla samego zabijania -to jest złe.
Zabijanie -dla przezycia - tak , ...

Jakos nasi praprapradziadkowie zabijali bo musieli wykarmic rodzinę izebyzyc , i jakos nie było nadmiaru zwierząt i etc..
Wszystko było w harmonii .
A teraz kombinują jak się da .


RE: Myśliwy i miłośnik przyrody? - hogan - 16-04-2020

Jem bo muszę i lubię i jeśli miałabym zabić aby przeżyć, zrobiłabym to. Ryby często zabijałam, ze świnią czy kurą
miałabym problem ale jak głód wyssałby żebra przez plecy, to nie miałabym skrupułów.


RE: Myśliwy i miłośnik przyrody? - jozekkg - 17-04-2020

Dorotko, myśliwi nie zabijają dla sportu, ile się da. Na każde zwierzę są określone ścisłe limity. Za odstrzelenie więcej niż można grożą potworne kary. Znam trochu temat, bo mam kolegów, którzy są myśliwymi. Kolega czasami wychodzi w pole i prosi w duchu, żeby tylko nic nie wyszło. Odstrzelone zwierzę musi wypatroszyć i oddać do punktu a wnętrzności zakopać. Więc każde odstrzelone zwierzę pociąga dużo roboty.


RE: Myśliwy i miłośnik przyrody? - hogan - 17-04-2020

Józiu, jak wyjaśnisz więc odstrzał dzików, które wcale nie roznosiły chorób? Matek z dziećmi, pomimo pseudo- zakazu?


RE: Myśliwy i miłośnik przyrody? - jozekkg - 17-04-2020

Nie strzela się tylko do dzików chorych. Strzela się po to aby regulować ich liczbę. Jak wiesz dziki np. niszczą uprawy.

Jeśli ktoś strzela do matek z dziećmi, to myślę, że jest to karalne. Ktoś taki ryzykuje utratą uprawnień. Nie wiem jednak, czy nie ma tutaj określonego wieku młodych.