RE: Bezdymne, czyli jakie? -
jozekkg - 30-10-2017
Czy to zwyczajne, czy elektryczne, a teraz nawet bezdymne. I tak będzie obowiązywał zakaz ich "palenia" w miejscach publicznych.
Może by pójść w innym kierunku, np. wymyślić specjalne maski do palenia papierosów. Papieros byłby umieszczony w tej masce i dym wydmuchiwało by się też do tej maski.
RE: Bezdymne, czyli jakie? -
hogan - 30-10-2017
To by była dyskryminacja ludzi palących
Poza tym, wolę zapach dymu papierosowego, niż smród od ludzi z buzi, bo niestety, często jest wyczuwalny
choćby wtedy, gdy stoi ktoś za mną w kolejce w sklepie.
RE: Bezdymne, czyli jakie? -
jozekkg - 30-10-2017
Pewnie by była dyskryminacja. Pomysł był tylko żartobliwy. Jednak nie do śmiechu jest np. astmatykowi stać na przystanku autobusowym i być otoczonym przez palaczy.
RE: Bezdymne, czyli jakie? -
hogan - 30-10-2017
Toć na przystankach jest zakaz palenia. Czego jeszcze od nas chcecie, wyeliminować ze społeczeństwa?
RE: Bezdymne, czyli jakie? -
Lucyna - 30-10-2017
Niby zakaz palenia jest na przystankach, ale i tak ludzie łamią ten przepis.
RE: Bezdymne, czyli jakie? -
hogan - 30-10-2017
Łamią, wszędzie łamią ale zakaz jest.
RE: Bezdymne, czyli jakie? -
bonaparte - 30-10-2017
Cygaro to bym sobie sam zapalił.
RE: Bezdymne, czyli jakie? -
litek - 23-11-2017
Bonaparte ma ciekawą propozycję dla palących, rzeczywiście rura wydechowa zaspokoi potrzebę palacza na dłuższą metę. Może jeszcze rozreklamują ten sposób wciągania dymka.
RE: Bezdymne, czyli jakie? -
Nebo - 23-11-2017
Mam chore gardło. Łatwiej było by mi dbać o zdrowie nie będąc biernym palaczem. Bo aktywnym nie jestem i nie zamierzam. Ale oczywiście egoiści myślą tylko sobie. A że trują kogoś kto nie chce to mają gdzieś.
RE: Bezdymne, czyli jakie? -
litek - 23-11-2017
Palacze nie rozumieją niepalących, musieliby sami nie palić żeby zrozumieć.