RE: Zamykam drzwi na klucz -
hogan - 22-01-2017
Mogę z takim kimś, na zewnątrz porozmawiać :dokuczacz:
RE: Zamykam drzwi na klucz -
Krzysiek - 22-01-2017
Złodzieje nie są największym zagrożeniem dla samotnej osoby. To w jakimś sensie biznesmeni, tyle, że nieco zwichrowani. Można przy sprzyjającym szczęściu wyjść z takiej konfrontacji cało.
Śmiertelnie groźne są natomiast świry wszelkiego autoramentu - psychole, seksualni dewianci, narkomani i alkoholicy, a ostatnio dołączyli terroryści...
Dużo tego!.
RE: Zamykam drzwi na klucz -
cichutkiszept - 24-01-2017
Raczej zamykam , u nas w bloku było kilka kradzieży. Cicho otwierali drzwi i kradli kurtki, torebki co było na wierzchy przedpokoju. Często wszyscy byli w domu i nie usłyszeli
RE: Zamykam drzwi na klucz -
hogan - 24-01-2017
Takie kradzieże Aniu, od jakiegoś czasu stały się zmorą. Coraz częściej słyszy się, że złodzieje wykorzystują tylko to, że
drzwi nie są zakluczone a jak biorą za klamkę, to nikt nie zwróci na takich uwagi.
RE: Zamykam drzwi na klucz -
przelotnyptak - 24-01-2017
Im bardziej zamkniete, tym bardziej wyłamieuy
RE: Zamykam drzwi na klucz -
Wąsatka - 24-01-2017
(24-01-2017, 21:44 )przelotnyptak napisał(a): Im bardziej zamkniete, tym bardziej wyłamieuy
I bardziej słychać.
RE: Zamykam drzwi na klucz -
Jimmy - 01-02-2017
(22-01-2017, 1:46 )hogan napisał(a): Zawsze zamykam drzwi na klucz nie dlatego, że nienawidzę ludzi ale dlatego, że kocham ludzi
w jego wnętrzu. A Ty? :wink:
Co Ty samolubna jesteś ? :lol:
Ja nie zamykam drzwi na klucz (chyba,że na noc). Moim kluczem od drzwi jest Kora :lol:
RE: Zamykam drzwi na klucz -
hogan - 01-02-2017
Jak można być samolubnym, kochając wszystkich ludzi we wnętrzu swego domu?
RE: Zamykam drzwi na klucz -
Jimmy - 01-02-2017
(01-02-2017, 21:50 )hogan napisał(a): Jak można być samolubnym, kochając wszystkich ludzi we wnętrzu swego domu?
Przecież Ty masz tylko Herona, to nie jest człowiek
RE: Zamykam drzwi na klucz -
hogan - 02-02-2017
Nie pisałam o zwierzętach ale Heron także zalicza się do rodziny. Mam syna, partnera i w ogóle masę znajomych.
Nigdzie nie napisałam, że mieszkają ze mną na stałe.