RE: Rzucanie palenia a stres -
rewind - 16-05-2016
10 lat to kupa czasu.Widocznie miales weicej napiec i zaczales od nowa.Po 10 latach juz sie dawno zapomina o paleniu
RE: Rzucanie palenia a stres -
hogan - 16-05-2016
(16-05-2016, 1:55 )rewind napisał(a): Mamy w takim razie rózne doswiadczenia .
Co do zwiekszonej checi palenia pod wplywem napiecia:
U mnie zwiekszone napiecie powoduje wyrazny wzrost glodu nikotyny, natomiast kiedy napiecie spadnie (po 2-3 godzinach) ten głód wyraźnie sie zmniejsza i mniej palę.Dlatego o tym napisałem bo sprawdzone.
Co wiecej, wracając do domu mogłem wcale nie palic do nastepnego dnia rano, bo w domu napiec juz nie bylo a jesli to niewielkie.
Tu nie chodzi tylko o moje doświadczenia ale o fakt jak to działa i dopóki tego nie zrozumiesz, to zawsze
będziesz wracał do nałogu, nawet po 10- u latach jak Siwy.
No i właśnie tak jest, nerwy wzrastają, bo brak nikotyny i sięgasz po fajka a co w rezultacie, potęguje nerwy, bo nikotyna
tak działa. Palacz myśli, że jak zapali to się uspokoi a to jest przeze mnie wspomniane, błędne koło, bo w rezultacie, dawki
'się zwiększają i wcale nie zmierzasz ku rzuceniu a palisz coraz więcej, mimo że robisz przerwy.
RE: Rzucanie palenia a stres -
Siwy - 16-05-2016
(16-05-2016, 2:04 )rewind napisał(a): 10 lat to kupa czasu.Widocznie miales weicej napiec i zaczales od nowa.Po 10 latach juz sie dawno zapomina o paleniu 
No przeciwnie. Więcej luzu zacząłem mieć, mniej napięć i tzw wyzwań i sytuacja mnie deko przerosła.
RE: Rzucanie palenia a stres -
rewind - 16-05-2016
Ciekawe rzeczy piszecie.Widocznie u kazdego jest inaczej.
Iza-Twoja diagnoza jest trafna, tylko,ze to u mnie dziala na odwrot.Napiecie wywoluje palenie, a nie brak nikotyny wywoluje napiecie.Przeciez gdyby mi bylo brak nikotyny meczylbym sie, chodzil w nocy na stacje zeby fajki kupic itp.A po rzuceniu tego wcale nie bylo.zaczelo sie gdy wrocily napiecia wywolane praca.
RE: Rzucanie palenia a stres -
wladek - 07-09-2016
warto przerzucić się na elektryki, ja na przykład vapuję Foof'a, łatwo regulować mocą liquidów i można oszukać organizm vapując tak zwane zerówki, łatwiej też wtedy rzucić całkowicie bo znika głód nikotynowy
RE: Rzucanie palenia a stres -
hogan - 07-09-2016
Każdy palacz próbuje kiedyś metod prze najróżniejszych aby rzucić ale to ciężka sprawa. Elektryki u mnie nie zdały egzaminu ale
jak komuś pomagają, to niech używa.
RE: Rzucanie palenia a stres -
Filip - 07-09-2016
Stres nie bierze się z braku nikotyny, ale z zupełnie czegos innego. Tym czymś jest automat przyjemności, takie nasze żarełko, które trzyma nas przy życiu. Nałóg papierosowy jest własnie takim przyjemnym żarełkiiem. Każdy ma takie żarełko i jest mu z tym dobrze. Gdy sie je zabiera, musi pojawić sie stres, bo jak tu żyć bez życiowego konia pociągowego? Teoretycznie sprawa wydaje się prosta, wystarczy poszukać innego, no ale w życiu nie jest to takie proste.
RE: Rzucanie palenia a stres -
hogan - 07-09-2016
I najczęściej wtedy ludzie sięgają po różne przekąski i mają problem z dodatkowymi kilogramami swojej masy ciała

To jest najczęstszy zamiennik a trzeba próbować rzucania bez zamienników.
RE: Rzucanie palenia a stres -
Filip - 07-09-2016
(07-09-2016, 12:50 )hogan napisał(a): I najczęściej wtedy ludzie sięgają po różne przekąski i mają problem z dodatkowymi kilogramami swojej masy ciała 
To jest najczęstszy zamiennik a trzeba próbować rzucania bez zamienników.
Nie da się.

Natury nie oszukasz, cos musi być. Tylko sprawa jest taka, czy to idzie w rozwój czy własnie d...pe.
RE: Rzucanie palenia a stres -
hogan - 07-09-2016
Dobra metoda to wykałaczka w buzi zamiast papierosa, wtedy ma się uczucie, że ma się coś nowego, można w palcach
poobracać, pokręcić, dotknąć, znów włożyć do ust i czas leci bez nikotyny.

Czasem ktoś przerzuca się na lizaki ale takie nawet najzwyklejsze lizaki, mają ogrom kalorii.
Albo wząć papieros do buzi ale go nie podpalać, ja niestety, raz tak miałam, że zapomniałam i podpaliłam w końcu tego
papierosa a więc ta metoda dla rozważnych. :lol: