RE: Sposób przekazywania informacji -
Mgiełka - 11-05-2016
Ja myślę, że wszystko kwestia umiejętności operowania słowem i kwestią odbioru interlokutora.
Są osoby, które swoją mimiką twarzy, wyglądem sprawiają, że "ten człek chyba za bardzo kumaty nie jest", więc rozmówca uważa, że rozsupłując zagadnienie sprawi, iż będzie dogłębnie zrozumiany.
RE: Sposób przekazywania informacji -
hogan - 11-05-2016
Tylko że nie możesz porównywać mego pisania na forum do życia i zachowań w realu, bo na forum, staram
się pisać jak najwięcej i jak najczęściej a więc kompletna sprzeczność z realem.
RE: Sposób przekazywania informacji -
rewind - 11-05-2016
Podobnie jak ja.
Ale staram sie pisac o czyms konkretnym,zeby bylo choc troche interesujace.zawsze mialem trudnosc z tzw. rozmowami o niczym,a to przydatna umiejetnosc

W domu zwykle rozmawiano na jakis temat, nie o "pupie- przepraszam Marynie" i teraz ja tez nie umiem.
(11-05-2016, 22:20 )Mgiełka napisał(a): Ja myślę, że wszystko kwestia umiejętności operowania słowem i kwestią odbioru interlokutora.
Są osoby, które swoją mimiką twarzy, wyglądem sprawiają, że "ten człek chyba za bardzo kumaty nie jest", więc rozmówca uważa, że rozsupłując zagadnienie sprawi, iż będzie dogłębnie zrozumiany.
A tego nie wzialem pod uwage

moze.Burza mózgów pomaga rozwiklac problem
Z tym,ze czesto nawet przez telefon takich rozwleklych tyrad musze sluchac,a wtedy mimki nie widac-tylko ton glosu.
(11-05-2016, 21:04 )bonaparte napisał(a): Lubię ludzi gadatliwych, zwłaszcza kobiety, oczywiście nie chodzi o marudzenie. 
Zalezy o czym gada
RE: Sposób przekazywania informacji -
Mgiełka - 11-05-2016
(11-05-2016, 22:36 )rewind napisał(a): (11-05-2016, 22:20 )Mgiełka napisał(a): Ja myślę, że wszystko kwestia umiejętności operowania słowem i kwestią odbioru interlokutora.
Są osoby, które swoją mimiką twarzy, wyglądem sprawiają, że "ten człek chyba za bardzo kumaty nie jest", więc rozmówca uważa, że rozsupłując zagadnienie sprawi, iż będzie dogłębnie zrozumiany.
A tego nie wzialem pod uwage
moze.Burza mózgów pomaga rozwiklac problem 
Z tym,ze czesto nawet przez telefon takich rozwleklych tyrad musze sluchac,a wtedy mimki nie widac-tylko ton glosu.
No i tu jest problem, jakie faktycznie relacje łączą nas z interlokutorem
Jeśli przyjacielskie to ja nie mam oporów na rozwlekłość relacji - "kochana płyń szybciej do brzegu".
Natomiast jeśli zawodowe to: z przełożonym/przełożoną - nie ma bata trzeba wysłuchać
Z rozmówcą "niezrzeszonym" - jeśli go rozumiem :zdziwienieke: to staram się naprowadzić w jego plątaninie na torowość zagadnienia a jeśli nie rozumiem to szczerze mówię, że przepraszam, ale namnożył wątków, że nie wiem tak naprawdę o co mu chodzi i czego oczekuje.
Generalnie to cierpliwość nas zbawi
RE: Sposób przekazywania informacji -
rewind - 11-05-2016
Ja podobnie, tylko,ze rzadko znajomym przerywam, bo nie chce robic przykrosci, i zwykle slucham,ale sie w srodku gotuje

A kiedy juz wykipi, wtedy dopiero przerywam i pytam o co chodzi.
Moze mam skrzywienie zawodowe na krotkie rozmowy, nie wiem.
Niektorzy umieja sluchac, ja rzadko.Tzn. umiem,ale jesli chodzi o cos konkretnego,a nie o samo wygadanie.
Co do rozmow sluzbowych z moimi ludzmi-zawsze skracam do minimum bo wiem,ze im przeszkadzam w robocie.Oni mi tez zglaszaja krotko problemy i tu nie ma zadnych zgrzytow.
RE: Sposób przekazywania informacji -
Mgiełka - 11-05-2016
(11-05-2016, 22:56 )rewind napisał(a): rzadko znajomym przerywam, bo nie chce robic przykrosci
Co rozumiesz poprzez "robienie przykrości"?
Jeśli nie masz ochoty o słuchaniu o duperelach i powiesz "sorry, ale nie znam, nie wiem i nie czuję", co tracisz, gdyby się obrazili na "twój brak empatii" w przypadku ich "nawijania makaronu na uszy"?
Jak wyżej napisałam - na przełożonych nie ma bata

A przyjaciół się odbiera - raz nudzą/raz nie - dlatego, że są właśnie naszymi przyjaciółmi. I czasami to my przynudzamy a czasami oni, ale generalnie obopólnie czujemy feeling
RE: Sposób przekazywania informacji -
hogan - 11-05-2016
Trzeba załatwiać wszystko telefonicznie, wtedy nie będzie ględzenia a jak ktoś będzie przeciągał, to
zawsze można powiedzieć, że limit się kończy na karcie
RE: Sposób przekazywania informacji -
Mgiełka - 11-05-2016
(11-05-2016, 23:44 )hogan napisał(a): Trzeba załatwiać wszystko telefonicznie, wtedy nie będzie ględzenia a jak ktoś będzie przeciągał, to
zawsze można powiedzieć, że limit się kończy na karcie 
ooo! to świetne rozwiązanie!
RE: Sposób przekazywania informacji -
hogan - 11-05-2016
Czasem nie da się czegoś załatwić telefonicznie ale wtedy, można powiedzieć przez telefon, że porozmawiamy
przy najbliższej okazji a wtedy mamy czas na przygotowanie wymowy na papierze. Wręczamy taki papierek
i odchodzimy od rozmówcy. :lol:
RE: Sposób przekazywania informacji -
rewind - 11-05-2016
(11-05-2016, 23:40 )Mgiełka napisał(a): (11-05-2016, 22:56 )rewind napisał(a): rzadko znajomym przerywam, bo nie chce robic przykrosci
Co rozumiesz poprzez "robienie przykrości"?
Jeśli nie masz ochoty o słuchaniu o duperelach i powiesz "sorry, ale nie znam, nie wiem i nie czuję", co tracisz, gdyby się obrazili na "twój brak empatii" w przypadku ich "nawijania makaronu na uszy"?
Jak wyżej napisałam - na przełożonych nie ma bata

A przyjaciół się odbiera - raz nudzą/raz nie - dlatego, że są właśnie naszymi przyjaciółmi. I czasami to my przynudzamy a czasami oni, ale generalnie obopólnie czujemy feeling
Robienie przykrosci-np.przerywanie, bo moze ktos chce sobie pogadac.I ma gdzies,ze ja nie mam czasu
ja chyba nie mam prawdziwych przyjaciol.Mialem kiedys-chyba-jednego.
Zreszta-z przyjaznia jest tak,ze jak cos sie wali to ona nagle znika

Prawdziwej przyjazni nie znam.Moze i dobrze.Po co.facet potrzebuje tylko milosci kobiety.Nie przyjazni.Jak kobieta mowi "zostanmy przyjaciolmi", to znaczy,ze dostales kosza