RE: Zalążek nadziei -
Siwy - 18-10-2016
(14-07-2016, 22:52 )hogan napisał(a): Nie macie swego zdania?
Waham się. Niczym ten baca przed pójściem na wesele.
RE: Zalążek nadziei -
Wąsatka - 18-10-2016
hogan napisał(a):Z tego co już zdążyłam doświadczyć w czasie mego bytowania na tej ziemi, uważam, że nie ma nigdy
żadnego rozwiązania, oprócz jednego. Czasu.
Co by się nie wydarzyło, z czasem przemija i nadchodzi inne/ nowe. Jak czasu by nie było, to nadal
tkwilibyśmy w tym samym problemie.
Czas jak nabardziej, ale momentami potrzebny jest jakiś bodziec (może to być osoba, zdarzenie itd.), który wyrwie z trwania w beznadziei czy obojętności.
RE: Zalążek nadziei -
hogan - 18-10-2016
No ja takie sytuacje, też zaliczam do czasu, bo musi jakiś czas minąć aby ktoś taki się pojawił. Czekamy(czas mija)
i w końcu coś się wydarzy z biegiem czasu.
RE: Zalążek nadziei -
Wąsatka - 27-10-2016
Niekiedy trzeba bardzo długo czekać i można się nie doczekać, ale w większości spotykamy kogoś / coś co podlewa to ziarno nadziei.