RE: Złamane serca -
hogan - 12-01-2016
Ja już chyba nie chcę łamać nikomu serca
RE: Złamane serca -
Amadea - 12-01-2016
(12-01-2016, 12:28 )hogan napisał(a): Ja już chyba nie chcę łamać nikomu serca 
Ja raczej nie mam mozliwosci..., nie te latka

człowiek staje sie za leniwy i chyba za wygodny
RE: Złamane serca -
hogan - 12-01-2016
:ubawa:
To znaczy że co, że czekasz aż ktoś Ci teraz złamie?
RE: Złamane serca -
gratka - 12-01-2016

Mogłabym powiedzieć dawno było i nie pamiętam.
Na pewno dwa bardzo boleśnie złamałam.
Potem nauczyłam się trzymać znajomości na dystans.
No cóż, serce nie sługa ani nie kalkulator. Mnie też serce złamali, ale nie ci sami.
A wiek tu ma niewielkie znaczenie Amadeo.
RE: Złamane serca -
hogan - 12-01-2016
(12-01-2016, 14:58 )gratka napisał(a): A wiek tu ma niewielkie znaczenie Amadeo.
W zasadzie to racja, bo zakochać się można zawsze i odkochać tak samo.
RE: Złamane serca -
Amadea - 12-01-2016
(12-01-2016, 15:32 )hogan napisał(a): (12-01-2016, 14:58 )gratka napisał(a): A wiek tu ma niewielkie znaczenie Amadeo.
W zasadzie to racja, bo zakochać się można zawsze i odkochać tak samo. 
Wprawdzie nie mam jeszcze 70 lat ale nie bardzo sobie wyobrażam, żebym w takim wieku się zakochała - no, chyba że platonicznie np. w aktorze, czy piosenkarzu
RE: Złamane serca -
hogan - 12-01-2016
Serce nie sługa i potrafi płatać figle, obyś tego nie napisała w złą godzinę

Chociaż dlaczego by nie?! :lol:
RE: Złamane serca -
Amadea - 12-01-2016
Szczerze mówiąc nie bardzo..., a raczej na 100% nie wierzę, może jestem sceptykiem...
RE: Złamane serca -
gratka - 14-01-2016
Amadeo
Obracam się wśród ludzi 60+, 70+, a nawet 80+ w Uniwersytecie Trzeciego Wieku.
Możesz mi wierzyć, że te osoby, które nie są zakompleksione,
a które los pozbawił życiowych partnerów mówią, że mają wielki głód miłości.
Potrzeba bliskości i miłości jest na ogół tłumiona, bo tak się przyjęło uważać,
że starym nie wypada zadawać się w sprawy damsko -męskie.
A ja się pytam co nie wypada? Nie wypada kochać, szanować się nawzajem, wspierać?
Uczucia w dojrzałym wieku są dojrzałe, i nie o seks chodzi, a przynajmniej nie tylko o seks.
Chodzi o poczucie związku z kimś, o to, ze jest się komuś potrzebnym, kochanym itd.
i że przezwycięża się samotność.
RE: Złamane serca -
Amadea - 14-01-2016
gratka napisał(a):Amadeo
Obracam się wśród ludzi 60+, 70+, a nawet 80+ w Uniwersytecie Trzeciego Wieku.
Możesz mi wierzyć, że te osoby, które nie są zakompleksione,
a które los pozbawił życiowych partnerów mówią, że mają wielki głód miłości.
Potrzeba bliskości i miłości jest na ogół tłumiona, bo tak się przyjęło uważać,
że starym nie wypada zadawać się w sprawy damsko -męskie.
A ja się pytam co nie wypada? Nie wypada kochać, szanować się nawzajem, wspierać?
Uczucia w dojrzałym wieku są dojrzałe, i nie o seks chodzi, a przynajmniej nie tylko o seks.
Chodzi o poczucie związku z kimś, o to, ze jest się komuś potrzebnym, kochanym itd.
i że przezwycięża się samotność.
Uważam, że jest to właśnie potrzeba bycia z kimś, kto nas rozumie, szanuje,z kim można porozmawiać i nie czuć się samotnym. Nie jest to moim zdaniem miłość. Mam przyjaciela, z którym mogę rozmawiać o wszystkim, oboje rozumiemy sie często bez słów, mieszkaliśmy u mnie prawie pół roku razem, oboje mieliśmy wtedy problemy z samotnością, więc było wsparcie, a mimo to nie była (nie jest) to miłość. Do dzisiaj żyjemy w relacjach przyjacielskich i oboje nie chcemy tego zmieniać. Miłość dla mnie to cos więcej niż tylko poczucie, że człowiek nie jest sam. Nie da się chyba tego wyrazić słowami - dla mnie to przede wszystkim eksplozja emocji, jak to mówią "chemia", czy "motyle w brzuchu".