RE: O miłości prawdziwej -
Jimmy - 01-07-2015
Amadeo tylko Bóg Najwyższy jest najprawdziwsza miłością.Tym Bogiem jest "JESTEM KTÓRY JESTEM"
RE: O miłości prawdziwej -
Amadea - 01-07-2015
Jimmy napisał(a):A ja bym za tym mędrcem nie poszedł.
A czy bohater opowiadania prawdziwie kochał swoją żonę i dzieci ??
![[Obrazek: bezradny.gif]](http://emoty.blox.pl/resource/bezradny.gif)
Jak to się ma do słów :
Jimmy napisał(a):Amadeo tylko Bóg Najwyższy jest najprawdziwsza miłością.Tym Bogiem jest "JESTEM KTÓRY JESTEM"
Skoro tylko Bóg jest najprawdziwsza miłością, to jak może powstać pytanie "czy bohater opowiadania prawdziwie kochał żonę i dzieci". Miłość ludzka jest nieprawdziwa?
Przyznam, ze nie bardzo rozumiem...
RE: O miłości prawdziwej -
hogan - 02-07-2015
Obojętnie kto co by myślał, kocham każdą osobę i chcę tego dowieźć, zwrócicie się do mnie. Nie dokonuję cudów ale mogę każdego człowieka i bardzo PRAGNĘ tego, abym mogła pomóc

Zwrócicie się do mnie a się przekonacie!!!
RE: O miłości prawdziwej -
Amadea - 02-07-2015
Moim zdaniem jest na ziemi, w obecnym świecie prawdziwa miłość - to nie tylko przywilej Boga / Stwórcy.
Właśnie obdarzając kogoś uczuciem pomagamy mu, szanujemy, dajemy do przeżycia piękne chwile, bronimy przed złem. To dzieje sie realnie i nie jest to iluzja uczucia.
RE: O miłości prawdziwej -
Jimmy - 02-07-2015
(01-07-2015, 21:49 )Amadea napisał(a): Jimmy napisał(a):A ja bym za tym mędrcem nie poszedł.
A czy bohater opowiadania prawdziwie kochał swoją żonę i dzieci ??
![[Obrazek: bezradny.gif]](http://emoty.blox.pl/resource/bezradny.gif)
Jak to się ma do słów :
Jimmy napisał(a):Amadeo tylko Bóg Najwyższy jest najprawdziwsza miłością.Tym Bogiem jest "JESTEM KTÓRY JESTEM"
Skoro tylko Bóg jest najprawdziwsza miłością, to jak może powstać pytanie "czy bohater opowiadania prawdziwie kochał żonę i dzieci". Miłość ludzka jest nieprawdziwa?
Przyznam, ze nie bardzo rozumiem... 
Chodzi mi oto,że jesli ktos kocha swoja drugą połowe to jej nie zostawi.A tym bardziej swoichh dziecui.
RE: O miłości prawdziwej -
ro_bot - 03-07-2015
W opowiadaniu user Filipa wszystko odbyło się prawidłowo i zgodnie z zasadami psychologii ewolucyjnej:
-młodzieniec spełnił swoje zadanie prokreacyjne i chociaż mógłby je kontynuować dostarczając potomstwu środków do życia i rozwoju,nie zapewnił by ich w takim stopniu w jakim potrafi zrobić to matka bardziej niż on związana z potomstwem.
-dzieci wykazały się podejściem przyszłościowym dla przekazywania swoich genów przekładajac życie własne niz ojca.
Miłość to bzdura.
RE: O miłości prawdziwej -
fire - 03-07-2015
Zasadniczo są dwa rodzaje miłości; miłość mądra i miłość głupia.
RE: O miłości prawdziwej -
Siwy - 03-07-2015
(03-07-2015, 2:11 )fire napisał(a): Zasadniczo są dwa rodzaje miłości; miłość mądra i miłość głupia.
Ja głównie tą mądrą preferuje, dla najlepszego przyjaciela....czyli do siebie
RE: O miłości prawdziwej -
Amadea - 03-07-2015
Chodzi mi oto,że jesli ktos kocha swoja drugą połowe to jej nie zostawi.A tym bardziej swoichh dziecui.
Też tak uważam ale moim zdaniem określana mianem "głupia", taka miłość moze się przerodzić w mądrą i dojrzałą - chyba kwestia zaangażowania i pielęgnacji. Nawiasem mówiąc początkowo każde mocniejsze uczucie można nazwać głupim - pierwsza faza miłości jest dla mnie zdecydowanie głupia, a czy przerodzi sie (jeżeli sie przerodzi) w inną to zależy od nas.
Miłość to bzdura.
...ale jak cudowna bzdura - życzę Ci tego
RE: O miłości prawdziwej -
Filip - 03-07-2015
(02-07-2015, 17:18 )Amadea napisał(a): Moim zdaniem jest na ziemi, w obecnym świecie prawdziwa miłość - to nie tylko przywilej Boga / Stwórcy.
Watek został umieszczony w dziale religia nieprzypadkowo. Tu chodzi przede wszystkim o odpowiedź kim dla mnie jest Bóg? Czy ja w Boga wierzę i jaka ta wiara jest? Czy może Bóg, to ktoś kto stoi sobie obok i ja nie mam z Nim wiele wspólnego?
Odnośnie Twojej wypowiedzi, że "prawdziwa miłość to nie tylko przywilej Boga". A może jest tak, że miłość do bliskich, jest przygotowaniem, przedsmakiem wielkiej miłości danej nam przez Stwórcę? A iluzja miłości do bliskich polega na tym, że traktujemy ja jako coś ostatecznego, przysłaniającego nam miłość, do której zostaliśmy stworzeni.
(02-07-2015, 17:18 )Amadea napisał(a): Właśnie obdarzając kogoś uczuciem pomagamy mu, szanujemy, dajemy do przeżycia piękne chwile, bronimy przed złem. To dzieje sie realnie i nie jest to iluzja uczucia.
No dobrze, ale jeżeli coś komuś dajemy, to musimy to w sobie mieć. Skąd to w sobie mamy? I czy rozumiemy co to jest?
Wielu ludziom wydaje się że kocha, po czym miota się zdradza, nie wie czego chce, szuka czegoś nowego. Wiedza o naszym duchu nie jest nam dana, trzeba się tego przecież uczyć, tak jak uczymy sie posługiwać ciałem.