RE: Rower a jezdnie... -
hogan - 29-07-2014
Nebo, Ty jak zawsze odwracasz kota ogonem a ja nie mam na to ani siły ani chęci.
Tak jak Ania napisała, zrób prawko a jak nie, to chociaż zapoznaj się z kodeksem drogowym i przepisami na prawo jazdy. Tu podałeś przykłady wiesz czego?
Twojej niewiedzy na temat świateł, parkowania, i całej reszty.
Jak się dokładnie z tym zaznasz, wtedy możemy dyskutować a tak, ja zmywam się z tego tematu bo nie chce mi się tłumaczyć Ci czegoś, co jest oczywiste dla każdego kierowcy. Ale nie rowerzysty.
RE: Rower a jezdnie... -
karbon - 29-07-2014
Jak to zwykle bywa "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia"...
Nebo podałeś na zdjęciach przypadki jak nie powinno się parkować. Równie dobrze można wkleić takich mnóstwo z zachowań rowerzystów.
Jeśli kierowca prawidłowo zaparkował auto to dlaczego nie może w nim siedzieć? Może czeka akurat na kogoś? Albo tak lubi?
Ja lubię poruszać się zarówno rowerem, motocyklem, samochodem osobowym czy ciężarowym i różne dziwne zachowania widuję każdej ze stron. Dlatego nie obwiniam żadnej konkretnej z nich
RE: Rower a jezdnie... -
Nebo - 29-07-2014
Tylko, że nieprawidłowe parkowanie jest z tego co widuję częstsze znacznie od nieprawidłowości ze strony rowerzystów.
Może siedzieć, ok, ale niech silnik ma w takim razie wyłączony bo jeśli go włączył to chyba by ruszyć a nie by marnować paliwo, nie?
No chyba, że uczestniczy w kradzieży i czeka na kumpla z łupem, a silnik ma włączony by szybciej ruszyć.
Czyli wg Ciebie Izunia to parkowanie jest zgodne z literą prawa i mądre?
Oby strażacy zdążyli jakby się u Ciebie paliło...
![[Obrazek: 2wofuzc.jpg]](http://i62.tinypic.com/2wofuzc.jpg)
No fakt, nie mam żadnej wiedzy i nie myślę.
A najprawidłowiej zaparkowany samochód to tak by wóz strażacki w ogóle nie przejechał, ani karetka.
Wtedy jest ok, a ja się nie znam.
Poza tym piesi też święci nie są, często wchodzą, nieraz nawet z psem na ścieżki rowerowe.
No, ale to rowerzyści samo zło. Oczywiście Karbon, że nie ma sensu wszystkich obwiniać, ale tacy ludzie się zdarzają i dlatego dla rowerzystów i pieszych jest bezpieczniejszy chodnik niż jezdnia.
Można by odwrócić twierdzenie - skoro jezdnia taka bezpieczna czemu nie ma na niej pieszych?
Nigdy nie miałem karty rowerowej, nie znam przepisów jazdy na ulicy, ale zmuszony jestem odgórnie nią jeździć.
Ktoś tu chyba upadł na głowę.
W dodatku zbyt często spotykałem bardzo nerwowych kierowców.
Ja mam cierpliwość i mogę zaczekać na pieszego, ale kierowcy by mnie chyba zabili jakby musieli zwolnić z mego powodu.
Może nie wszyscy tacy są, ale moje doświadczenie mówi, że w przypadku niektórych kierowców to bez kija albo lepiej pistoletu nie podchodź.
Raz byłem z kimś umówiony, czekał na mnie w aucie. Nie znam się za bardzo na markach samochodów, wystarczy, że podszedłem raz do jakiegoś typa to mało nie oberwałem.
Właśnie siedział sobie bez celu w samochodzie i wystarczyło podejść by była rozróba i bijatyka.
Gdybym miał pewność, że takim psychopatom odebrano prawo jazdy to nie bałbym się tak zaparkowanych aut.
Myślę, że niezależnie od pojazdu takich czubków powinno zamykać się w szpitalach psychiatrycznych.
Różnicę w kulturze jazdy mógł nawet zauważyć raz pewien pieszy.
Widziałem, że zamierza przejść przez pasy, żaden samochód ani zwolnił(Izunia skoro tak świetnie zna prawo jazdy to pewnie wie, że powinien zwolnić, a jak uważa inaczej to może niech lepiej sprawdzi).
Jechali na pełnym gazie, cud, że go nie przejechali.
A ja natychmiast się zatrzymałem jak go ujrzałem.
No, ale wg Izuni to ja jestem postrachem pieszych.
Może to był incydent, nie wiem, ale to już któryś raz tak.
Raz jako pieszy zostałem potrącony na pasach i na zielonym świetle przez samochód.
Natomiast nigdy nie byłem świadkiem by rower czy na jezdni czy na chodniku kogokolwiek potrącił a blisko mnie wielu rowerzystów jeździ, między innymi chodnikami.
Może Izunia ma inne doświadczenia, nie wiem. Wg moich statystycznie częściej sprawcami wypadków i okazują brak kultury kierowcy aut.
Dobrze, że nie wszyscy są tacy, ale to już zbyt często jak dla mnie w stosunku do pomyłek rowerzystów czy pieszych.
Mama raz była na Majorce to opowiadała, że kierowcy jak widzą, że pieszy jest przy krawężniku to od razu hamują.
Czyli jakaś różnica jest.
Nie wiem Karbon jak jeździsz, ale mój znajomy z Niemiec mówi, że często jeździ mniej niż 50 km/h w terenie zabudowanym i często nawet inni kierowcy na niego trąbią a on jeździ ostrożnie i zgodnie z prawem.
A do złego parkowania to raz wyszedł na 15 minut do sklepu spożywczego ok. 22:00 i już miał mandat na 20 euro.
Właśnie za takie - prawidłowe wg Izuni -parkowanie.
RE: Rower a jezdnie... -
Lampart - 29-07-2014
NIEBO wszystkie przykłady które podałeś mogą być również zagrożeniem dla jadących samochodem, tylko skutki mogą być mniej urazowe. I tu tkwi sedno. Kierowcy obawiają się i nie przepadają za rowerzystami bo jak stuknie inny samochód skończy się na mandacie i odszkodowaniu. Jak rowerzystę często poważnym urazem czy nawet śmiercią, a to już inny paragraf. A ponieważ rowerzystów jest na drogach zdecydowanie mniej niż w Holandii więc podchodzą dość lajtowo do pewnych przepisów. w Polsce kierowcy nie są zdyscyplinowani i w ilości wypadków nie maja nawet szans konkurować właśnie choćby z taką Holandią. Dla przykładu podam, że rocznie na drogach Holandii ginie ok 800 osób na drogach polskich 5,2 tyś. I nawet gdyby uwzględnić to, że holendrów jest mniej o jakaś połowę to i tak nie mamy szans z kulturą na jezdni.
RE: Rower a jezdnie... -
hogan - 29-07-2014
Oj to racja, w Holandii jeżdzi się przyjemniej bo nawet kierowca do kierowcy jest bardziej uprzejmy.
W Niemczech też się lepiej jeździ i było tam najmniej kiedyś wypadków ale do kiedy? Do chwili
jak zaczęli najeżdżać Polacy.
RE: Rower a jezdnie... -
Greg1986 - 15-04-2018
Mnie jedynie denerwuje jak jadę autem a na przejściu dla pieszych półgłówki przejeżdżają sobie rowerem. Za to powinni rzucać mandatami
RE: Rower a jezdnie... -
jozekkg - 16-04-2018
Dużo jeżdżę rowerem. Znacznie więcej niż samochodem. Parę razy zdarzało mi się uciekać niemal do rowu przed pędzącymi tirami.