RE: Muzyka mojej duszy -
hogan - 01-10-2015
Czuj, czuwaj!
Tę pożegnalną też bardzo lubiłam... kojarzy mi się z melodią irlandzką czy pieśnią wikingów.. czy też z szanty.
RE: Muzyka mojej duszy -
hogan - 01-10-2015
Ta muzyka za każdym razem zapiera mi dech w piersiach, uwielbiam ogólnie muzykę poważną.
RE: Muzyka mojej duszy -
Amadea - 03-10-2015
Dwa dni temu zaczął się konkurs chopinowski i przez najbliższy czas ta muzyka bedzie grac w mojej duszy i jej będe słuchać.
A kiedy gra ten pianista - najlepszy moim zdaniem z młodego pokolenia, to gra mi w duszy podwójnie
RE: Muzyka mojej duszy -
ro_bot - 04-10-2015
Podziwiam oczywiście,ale też i trochę współczuję.
Jakich wyrzeczeń ten kunszt go kosztował...
RE: Muzyka mojej duszy -
Amadea - 04-10-2015
(04-10-2015, 1:24 )ro_bot napisał(a): Podziwiam oczywiście,ale też i trochę współczuję.
Jakich wyrzeczeń ten kunszt go kosztował...
Tak, częściowo sie zgadzam, bo to trochę tak, jak małe dziewczynki w gimnastyce artystycznej, czy w balecie. Zawsze jednak myślę, że praktycznie ze wszystkiego mozna zrezygnować. Kiedy się nie rezygnuje, to znaczy, ze to nam odpowiada, podoba się, czujemy to, zaczynamy tym żyć...., a wtedy to juz jest przeżywanie tego, co wykonujemy, co gramy i pokazanie innym, jak przeżywamy.
RE: Muzyka mojej duszy -
hogan - 04-10-2015
Może to być też nacisk ze strony rodziców i wcale nie musi się podobać, zwłaszcza tak młodym, którzy nie bardzo
jeszcze rozumieją muzykę poważną.
No to skoro na poważnie, to każdy poranek zaczynam od takiej muzyki i włączam w zależności od nastroju i jak
chcę być nastawiona.
Przykładowo, jak mam do załatwienia w danym dniu jakieś poważne sprawy, to słucham Wagnera lub Beethovena choćby piątej symfonii.
RE: Muzyka mojej duszy -
ro_bot - 04-10-2015
Z przymusu to pewnie do konkursu chopinowskiego by nie dotrwał.
Rówieśnicy skakali na dyskotekach a on ślęczał nad klawiaturą.
Kiedyś też to przerabiałem na własne życzenie.
Też jeden z poważniejszych elementów mojej duszy
RE: Muzyka mojej duszy -
hogan - 04-10-2015
To dobrze, że chociaż na własne życzenie. W młodym wieku nie pociągała mnie muzyka poważna ale gra na pianinie to i owszem
Zmienię klimat... i tak może coś z młodych lat, takich jeszcze przed osiemnastką ale po szesnastce :lol:
RE: Muzyka mojej duszy -
ro_bot - 04-10-2015
Z młodych lat?Trudno sobie przypomnieć bo amnezja daje znać o sobie.
Może coś pomiędzy Edytą Górniak,Sarah Connor a Barbarą Streisand
RE: Muzyka mojej duszy -
hogan - 04-10-2015
Z tych trzech co wymieniłeś, to jeszcze jakoś zniosę Sarah Connor, reszta to beztalencie