Kordialne
Bobry pod moim domem i inne czworonogi - Wersja do druku

+- Kordialne (https://kordialne.trafne-miejsce.pl)
+-- Dział: NATURA (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=213)
+--- Dział: Zwierzęta (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=187)
+--- Wątek: Bobry pod moim domem i inne czworonogi (/showthread.php?tid=2020)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - gratka - 16-01-2016

Wróćmy do Nikusia. 
 Nikodem był psem mądrym i towarzyskim.  Jak kogoś lubił - zalizałby na śmierć.  
Chałupa stoi przy spokojnej ulicy, jakieś trzysta metrów dalej zaczynają się pola i polne drogi biegną hen, gdzieś w dal. Codziennie, nawet mieszkając na wsi wychodziliśmy z psem na spacer, aby zrobił to co pieski na spacer wynoszą.. Znal wiele tras na wsi, ludzie go lubili. Usiłowaliśmy go wysyłać w tej sprawie samego - bez skutku.  Przyjemności spaceru z człowiekiem nie pozwolił się nigdy pozbawić. 
Każdy uciekający kot był goniony. Na wsi jest mnóstwo drzew i płotów, więc do tragedii nie dochodziło, koty wyrabiały. Ale jeden malutki nieświadomy jeszcze niebezpieczeństwa kotek nie uciekał i on jeden mógł bezkarnie wspinać się nawet  na głowę Nikodema. Korzystał często z tego przywileju i urządzał harce na leżącym i na ogół mocno zażenowanym tą sytuacją psie.

O przygodach Nikodema można by napisać książkę. O tym jak sam jeździł w autobusie nr 5 w Rzeszowie, jak jeden mieszkaniec Nowego Miasta  go złapał i usiłował sprzedać na rynku, o jego licznych przygodach z wiejskimi zwierzętami , o przyjaźniach i jeszcze liczniejszych wrogach,  o bitwach zakończonych zwycięstwem, ale i o takich, po których weterynarz musiał latać psią skórę.

Długość psiego życia człowiek może wyrazić w latach, w uderzeniach psiego serca, w uderzeniach swojego serca  lub w zliczeniu chwil  takiego niepokoju , że serce człowieka łomocze jak młot.
 Nikodem żył pełnią życia 14 lat, przysporzył nam sporo „łomotów”,  ale też dużo cudownych chwil radości.  W czerwcu 2003 Nikodem   odszedł do krainy wiecznych łowów. 
Pochowany został na wsi w ogrodzie, na jego mogile posadziłam azalię i paprocie.  Azalia ma piękne rdzawo-pomarańczowe kwiaty, ale niewiele, ponieważ każdej zimy przychodzą sarny i już w listopadzie albo w grudniu obgryzają pąki, które mogłyby zakwitnąć wiosną.
  W ten sposób wypełnia się akt sprawiedliwości:   Nikodem gonił sarny instynktownie, a może ot tak, dla sportu -  to teraz one w rewanżu obskubują "jego" azalię.
I jak tu nie wierzyć w istnienie sprawiedliwości? Nie mówię o globalnej „urawniłowce”, ale w wymiarze lokalnym często bywa coś za coś.


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - mysz - 16-01-2016

Ciekawe, atrakcyjne i pełne przygód życie miał Nikuś...warto żyć, żeby takie przeżyć fizja9


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - hogan - 16-01-2016

Tak myślałam, że Nikuś nie żyje, bo od początku zwróciłam uwagę na to, że pisałaś o nim w czasie przeszłym.
Najważniejsze jest, zapamiętać te miłe chwile, bo przy takich przykrych, ja na przykład, zaraz ryczę gdy wspominam Herę.


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - Jimmy - 16-01-2016

Ojej jak przeczytałem,że Nikuś już nie żyje to zapłakałem wsad


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - ro_bot - 16-01-2016

(16-01-2016, 21:14 )gratka napisał(a):    Nikodem gonił sarny instynktownie, a może ot tak, dla sportu

Mój najukochańszy piesek też tak miał.
Zagryzł oswojoną sarnę hodowaną na zabicie i oberwał za to z dubeltówki.
Wtedy przestałem wierzyć w ludzi,którzy przekładali jakieś żarcie  nad przyjaciela.


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - Jimmy - 17-01-2016

Czekaj Robociku,to znaczy kto go postrzelił ? Rozumiem,że Ty nie byłeś właścicielem sarny ?


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - hogan - 17-01-2016

(16-01-2016, 23:58 )ro_bot napisał(a):  
(16-01-2016, 21:14 )gratka napisał(a):    Nikodem gonił sarny instynktownie, a może ot tak, dla sportu

Mój najukochańszy piesek też tak miał.
Zagryzł oswojoną sarnę hodowaną na zabicie i oberwał za to z dubeltówki.
Wtedy przestałem wierzyć w ludzi,którzy przekładali jakieś żarcie  nad przyjaciela.

Suczkę mego dziadka, też gajowy zastrzelił bo myślał, że to sarna. sadsmut3


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - ro_bot - 17-01-2016

To nie był gajowy,tylko kłusownik.Złapał koziołka i miał nadzieję go zaszlachtować jako roczniaka.
Ten mój Nero miał nieszczęście go ubiec.
A i tak sarniaka zezarł.


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - hogan - 17-01-2016

Rozumiem ale u mego dziadka, był to gajowy.


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - karbon - 17-01-2016

Gratka z tą książką to całkiem fajny pomysł. Ty masz całkiem lekkie pióro do opowiadania, Nikuś świetnie scenariusze "napisał" w swoim życiu. Osobiście chętnie bym taką książkę przeczytał.