RE: Zielone zacisze u hogan -
hogan - 21-08-2018
Masz więc podobne odczucie. Później tak sobie pomyślałam, że one deczko przypominają przerośnięty i mocno
dojrzały agrest z nutką smakową coś jakby gruszki.
RE: Zielone zacisze u hogan -
ewus - 21-08-2018
Dokładnie tak. Aż zazdroszczę, że ich tyle masz. Chętnie bym takie przytuliła do serca
RE: Zielone zacisze u hogan -
hogan - 21-08-2018
Za późno, zawekowane :zdziwienieke:
RE: Zielone zacisze u hogan -
ewus - 21-08-2018
Łeeeee a na działce już nic nie zostało?
RE: Zielone zacisze u hogan -
hogan - 21-08-2018
Ni chu, chu... steczki, wszystkie wyzbierałam aby sąsiad nie nazbierał :lol:
RE: Zielone zacisze u hogan -
ewus - 21-08-2018
Osz Ty niedobra
RE: Zielone zacisze u hogan -
hogan - 21-08-2018
A co? On tam u siebie ma wszystko a mi niczego w zamian nie zaproponował.
Trzeba być twardym a nie "mietkim"
RE: Zielone zacisze u hogan -
ewus - 21-08-2018
Otóż to. U mnie na grządkach był taki szaber, że nic nie miałam. Truskawki, warzywa no wszystko po nocy ginęło dziwnym trafem... Masakra
RE: Zielone zacisze u hogan -
hogan - 21-08-2018
U nas też łażą a ja na działkę jeżdżę ze spluwą
RE: Zielone zacisze u hogan -
ewus - 21-08-2018
Ja muszę elektrycznego pastucha podłączyć ale silnego. Jak ukradnie i zabije to będzie wiadomo kto. A tak w ogóle kilka km ode mnie w ten sposób mąż zabił swoją żonę. Zamiast założyć normalnego pastucha to podłączył napięcie z domu. Włączał na noc a na dzień wyłączał. Aż doszło do sytuacji kiedy zauważył, że żony długo nie ma z grządek i przypomniał sobie, że nie odłączył prądu. Znalazł ją martwą ooo