RE: Rowerowe podróże-małe i duże -
ro_bot - 31-10-2016
No dobra drodzy
Załóżmy,że nie jestem rowerowym pijaczyną...
"Dla lubiących jednoślady o każdej porze roku...
...Mój rower..
Ja jeżdżę moim rowerem
nawet gdy wieje i pada
a kierownicą jak sterem
kręcę swym jednośladem
Wyruszam sobie śmiało
nawet jak trochę ślisko
jazdy zawsze mi mało
za darmo jest lodowisko
Mam jak należy hamulec
ręczny i przy pedale
kraksie nie mogę ulec
rowerem jeżdżę stale
Rozgrzewka to znakomita
ciepło wypełnia mnie całą
i czasem ktoś mnie zapyta
czy jeszcze nie przewiało??
Zdrowa jestem jak ryba
przejażdżką zahartowana
nie dla mnie auta szyba
i inna wielka zmiana
Paliwa przy tym nie tracę
dotlenię się znakomicie
nim dojeżdżałam do pracy
lat wiele czy uwierzycie!!!
Pokonam każdą przeszkodę
zaspę i dziurę w chodniku
i nigdy się nie zawiodę
na moim ręcznym silniku.
Pozdrawiam odwiedzających twn wątek.
RE: Rowerowe podróże-małe i duże -
hogan - 31-10-2016
Miły wiersz, kto go napisał?
RE: Rowerowe podróże-małe i duże -
ro_bot - 31-10-2016
Autorka pragnie pozostać anonimowa.
RE: Rowerowe podróże-małe i duże -
hogan - 31-10-2016
Oby nie posądziła nas o plagiat
RE: Rowerowe podróże-małe i duże -
ro_bot - 04-01-2017
Z tym plagiatem to już wyłącznie mój problem.Najwyżej wsadzą mnie do więzienia
Zimno ostatnio i trochę ślisko.Aura nie sprzyja fotografii.Jednak znalazłem podobnych sobie miłośników wycieczek rowerowych.Tylko wzgórze zamkowe w Dobrzyniu nad Wisłą kawalifikuje się do opublikowania.
Do zobaczenia(mam nadzieję) z pierwszymi roztopami.
RE: Rowerowe podróże-małe i duże -
hogan - 04-01-2017
To Wisła? Wyglądają fotki jak w pomorskim, na pierwszym jakbym morze widziała a te z krzyżem, to
jakby w Rewie.

A ten Pan w czerwonej kurtce to jakoś znajomy mi się wydaje
RE: Rowerowe podróże-małe i duże -
Wąsatka - 04-01-2017
Też stawiam na czerwień.
RE: Rowerowe podróże-małe i duże -
Wąsatka - 04-01-2017
(31-10-2016, 0:46 )hogan napisał(a): (30-10-2016, 23:26 )ro_bot napisał(a): Jak rowerzysta to oczywiście pijaczyna...Dmuchając w alkomat policji pytałem czy dobrze wynik testu wyszedł.
Poszli w długą i nawet odpowiedzieć nie raczyli.
Nie, no co Ty?! 
Rowerzysta nie musi być pijaczyna ale bardzo często można spotkać takich pijaczków co to nawet
nie dają rady roweru prowadzić.
Jakby taki pijaczyna miał furmankę z dobrym koniem, to z trafieniem do domu nie miałby problemu.
RE: Rowerowe podróże-małe i duże -
Siwy - 04-01-2017
(04-01-2017, 12:49 )Wąsatka napisał(a): Jakby taki pijaczyna miał furmankę z dobrym koniem, to z trafieniem do domu nie miałby problemu.
Tak, u nas był taki gość. W pole jechał wozem, tam miał pługi i inne potrzebne do prac polowych rzeczy. Pod wieczór to spał w wozie a koń wracał do domu. On nie kierował bo spał, koń trzeźwy, zatem przepisy chyba nie były łamane.
RE: Rowerowe podróże-małe i duże -
ro_bot - 04-01-2017
Na czerwień stawiam z tego względu,że to najdłuższe fale widma najwyraźniej przez nasze oczy dostrzeganego.Jak zaliczę glebę to przynajmniej ktoś mnie zauważy,jak leżę w rowie.
Tak więc ten w czerwonokraciastej kurtce to ro_bot.
Szkoda,że już nie mam warunków do trzymania konia.
Nawet rower z przerzutką Rohloffa bym za niego oddał