Kordialne
Bobry pod moim domem i inne czworonogi - Wersja do druku

+- Kordialne (https://kordialne.trafne-miejsce.pl)
+-- Dział: NATURA (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=213)
+--- Dział: Zwierzęta (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=187)
+--- Wątek: Bobry pod moim domem i inne czworonogi (/showthread.php?tid=2020)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - Jimmy - 08-01-2016

No i w jakim stanie był Wasz dywan po powrocie ? Bo zaczynam sie niecierpliwić pieteczkka ubawa2


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - gratka - 08-01-2016

Jeden róg dywanu  był gryziony , ale pozostale trzy byly cale  :lol:


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - Jimmy - 08-01-2016

Aa to tak jak u mnie w pokoju.LKora ubrudziła jeden róg dywanu,a pozostałe 3 są czyste. :lol:


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - hogan - 09-01-2016

(08-01-2016, 20:55 )Jimmy napisał(a):  No i w jakim stanie był Wasz dywan po powrocie ? Bo zaczynam sie niecierpliwić pieteczkka ubawa2

Jakim cudem się niecierpliwisz, skoro Gratka umieściła post tuż przed Twoją odpowiedzią?   :ubawa:
Powalasz mnie jak zawsze swoimi wywodami. :lol:


Takie same i inne problemy miałam z moją sunią Herą. Ona nie mogła zostawać sama, bo miała traumę po porzuceniu.
Znaleźliśmy ją i przygarnęliśmy. Była chyba wyrzucona z pociągu miejskiego.
Niszczyła wszystko, ja zamiast śniadania w pracy, to przyjeżdżałam do domu aby sprawdzić  i oszacować szkody.


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - karbon - 09-01-2016

Miałem kiedyś skundlonego foksteriera. Biały w czarne łaty. Temperament miał że hej... Kochany piesek... Wiele cierpienia wewnętrznego nas to kosztowało gdy zakończył żywota. Toż to członek rodziny był. Pies jak wiele innych a zarazem jakich mało.
Świetna rasa...
Czekam z zapałem na dalszy ciąg opowieści o piesku!


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - mysz - 09-01-2016

Fajniusi pieseczek ubawa2


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - gratka - 09-01-2016

Nikuś był psem charakternym. Jak czegoś chciał, to chcenie to było w najwyższym stopniu;
chciał całym psem, każdym nerwem i mięśniem, jak kogoś nie lubił, to warkot pojawiał się głęboki, gardłowy, najpierw przez uchylone leciutko wargi błyskały delikatnie zęby,
potem zęby olbrzymiały, zdawało się same wylecą z pyska i ugryzą ;
a warkot przechodził w groźny przedłużony charkot przerywany szczekaniem.
Wszystkie łobuzowate dzieci z osiedla były jego przyjaciółmi. Uwielbiał grać z nimi w piłkę nożną.
Gdy grupa chłopców wychodziła na boisko przybiegali do mnie z prośbą:
Psze pani, czy Nikuś może się z nami bawić?
Pozwoli Pani Nikusiowi zagrać? 
Był równocześnie napastnikiem, rozgrywającym i obrońcą, a jeśli nie udawało mu się przejąć piłki - faulował. Po prostu chwytał zawodnika zębami za spodnie i trzymał, ale nie skaleczył nogi . Ile dresów potargał - nie wiadomo, bo dzieci nigdy nie skarżyły w swych domach na Nikusia.

Nikuś był wojowniczy. Do scysji z innymi pieskami dochodziło nader często. Wszystko jedno, czy piesek miniaturka, czy olbrzym - jak się trzeba było gryźć, to się gryzło. Najczęściej gryzło się Dżekusia – czarnego kundelka z czwartego piętra. Oba psy były nieustępliwe i błyskawiczne. W czasie walki Nikodem przestawał reagować na wszelkie polecenia, Dżekuś również. Nigdy chyba nie doszło do zdecydowanego zwycięstwa i rozstrzygającej walki, bo żaden z nich nie demonstrował postawy uległości. Inne osiedlowe psy były podporządkowane na ogół już po pierwszym starciu
cdn ubawa


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - gratka - 09-01-2016

[Obrazek: ir6hcn.jpg]


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - Jimmy - 09-01-2016

To Nikus tak jak moja Kora. Jak nie może przejąć piłki to skoczy na mnioe i przewraca mnie boisie
fajny ten Nikuś piessio4


RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi - hogan - 09-01-2016

Super zawodnik  :ubawa2 Chyba wszystkie psy lubią zabawy z dziećmi i z piłką. Ja z Heronem nie mogę przejść przy placu zabaw, jak dzieciaki
ganiają za piłką, bo jak już wiecie, siłę ma niesamowitą i ciągnie szczęśliwy mnie na upartego do tych dzieci i do tej piłki. ubawa2
Udaje mi się z pomocą barierki go powstrzymać, czyli ja trzymam się barierki a on ciągnie do chwili aż się zmęczy. :lol:
A jak widzi lecącą piłkę w jego stronę, to myśli, że to do niego i całkiem dostaje szału, jak nie chcę puścić... no ale u mnie
ani sąsiedzi, ani dzieci nie są tak przyjazne, jak u Ciebie Gratko. Szybciej krzykną "won", niż będę skoro do wspólnej zabawy...