RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi -
Jimmy - 08-01-2016
No i w jakim stanie był Wasz dywan po powrocie ? Bo zaczynam sie niecierpliwić
RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi -
gratka - 08-01-2016
Jeden róg dywanu był gryziony , ale pozostale trzy byly cale :lol:
RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi -
Jimmy - 08-01-2016
Aa to tak jak u mnie w pokoju.LKora ubrudziła jeden róg dywanu,a pozostałe 3 są czyste. :lol:
RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi -
hogan - 09-01-2016
(08-01-2016, 20:55 )Jimmy napisał(a): No i w jakim stanie był Wasz dywan po powrocie ? Bo zaczynam sie niecierpliwić

Jakim cudem się niecierpliwisz, skoro Gratka umieściła post tuż przed Twoją odpowiedzią? :ubawa:
Powalasz mnie jak zawsze swoimi wywodami. :lol:
Takie same i inne problemy miałam z moją sunią Herą. Ona nie mogła zostawać sama, bo miała traumę po porzuceniu.
Znaleźliśmy ją i przygarnęliśmy. Była chyba wyrzucona z pociągu miejskiego.
Niszczyła wszystko, ja zamiast śniadania w pracy, to przyjeżdżałam do domu aby sprawdzić i oszacować szkody.
RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi -
karbon - 09-01-2016
Miałem kiedyś skundlonego foksteriera. Biały w czarne łaty. Temperament miał że hej... Kochany piesek... Wiele cierpienia wewnętrznego nas to kosztowało gdy zakończył żywota. Toż to członek rodziny był. Pies jak wiele innych a zarazem jakich mało.
Świetna rasa...
Czekam z zapałem na dalszy ciąg opowieści o piesku!
RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi -
mysz - 09-01-2016
Fajniusi pieseczek
RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi -
gratka - 09-01-2016
Nikuś był psem charakternym. Jak czegoś chciał, to chcenie to było w najwyższym stopniu;
chciał całym psem, każdym nerwem i mięśniem, jak kogoś nie lubił, to warkot pojawiał się głęboki, gardłowy, najpierw przez uchylone leciutko wargi błyskały delikatnie zęby,
potem zęby olbrzymiały, zdawało się same wylecą z pyska i ugryzą ;
a warkot przechodził w groźny przedłużony charkot przerywany szczekaniem.
Wszystkie łobuzowate dzieci z osiedla były jego przyjaciółmi. Uwielbiał grać z nimi w piłkę nożną.
Gdy grupa chłopców wychodziła na boisko przybiegali do mnie z prośbą:
Psze pani, czy Nikuś może się z nami bawić?
Pozwoli Pani Nikusiowi zagrać?
Był równocześnie napastnikiem, rozgrywającym i obrońcą, a jeśli nie udawało mu się przejąć piłki - faulował. Po prostu chwytał zawodnika zębami za spodnie i trzymał, ale nie skaleczył nogi . Ile dresów potargał - nie wiadomo, bo dzieci nigdy nie skarżyły w swych domach na Nikusia.
Nikuś był wojowniczy. Do scysji z innymi pieskami dochodziło nader często. Wszystko jedno, czy piesek miniaturka, czy olbrzym - jak się trzeba było gryźć, to się gryzło. Najczęściej gryzło się Dżekusia – czarnego kundelka z czwartego piętra. Oba psy były nieustępliwe i błyskawiczne. W czasie walki Nikodem przestawał reagować na wszelkie polecenia, Dżekuś również. Nigdy chyba nie doszło do zdecydowanego zwycięstwa i rozstrzygającej walki, bo żaden z nich nie demonstrował postawy uległości. Inne osiedlowe psy były podporządkowane na ogół już po pierwszym starciu
cdn
RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi -
gratka - 09-01-2016
RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi -
Jimmy - 09-01-2016
To Nikus tak jak moja Kora. Jak nie może przejąć piłki to skoczy na mnioe i przewraca mnie
fajny ten Nikuś
RE: Bobry pod moim domem i inne czworonogi -
hogan - 09-01-2016
Super zawodnik :

Chyba wszystkie psy lubią zabawy z dziećmi i z piłką. Ja z Heronem nie mogę przejść przy placu zabaw, jak dzieciaki
ganiają za piłką, bo jak już wiecie, siłę ma niesamowitą i ciągnie szczęśliwy mnie na upartego do tych dzieci i do tej piłki.

Udaje mi się z pomocą barierki go powstrzymać, czyli ja trzymam się barierki a on ciągnie do chwili aż się zmęczy. :lol:
A jak widzi lecącą piłkę w jego stronę, to myśli, że to do niego i całkiem dostaje szału, jak nie chcę puścić... no ale u mnie
ani sąsiedzi, ani dzieci nie są tak przyjazne, jak u Ciebie Gratko. Szybciej krzykną "won", niż będę skoro do wspólnej zabawy...