Ptysie -
ewus - 12-05-2020
Hejka, wiecie, że ja często coś piekę. Dzisiaj przepis na ptysie, przepis na ciasto parzone, które jest bazą także do eklerków, karpatki
Ciasto składniki:
1 szkl. wody
100g margaryny/masła
1 szkl. mąki
4 jajka całe
szczypta soli
Wodę nastawiamy w rondelku i gotujemy. Do wrzącej wody dodajemy margarynę/masło i rozpuszczamy. Po rozpuszczeniu dodajemy mąkę i intensywnie mieszamy ok 2 minut. Ciasto robi się gęste, szkliste i odchodzi od ścianek rondelka. Zdejmujemy z ognia i przestudzamy. Do zimnego lub dobrze letniego ciasta dodajemy szczyptę soli i wbijamy jedno jajko. Mieszamy najlepiej drewnianą łyżką, aż jajko wchłonie się w ciasto i postępujemy tak z każdym jajkiem. Ciasto powinno mieć gęstą lejącą konsystencję. Przekładamy do rękawa, lub używając łyżki formujemy kulki na blaszce wyłożonej papierem.
Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i pieczemy ok 15-20 min, następnie temperaturę zmniejszamy na 180 stopni i pieczemy ok 20-30 min do złotego koloru. Ptysie studzimy. I teraz mamy dwa sposoby na nadziewanie.
I. Zimne ptysie przekrawamy na pół (góra- dół) ostrym nożem.
II. Robimy dziurkę szprycą/nożem/palcem i przez nią wprowadzamy tylkę i nadziewamy kremem.
Krem:
W zależności co lubicie- może być to:
I. Masa budyniowa, czyli ugotowany budyń, ostudzony ubity z masłem.
II. Może być także śmietana, 30% lub 36% z kilkoma łyżkami cukru pudru + ewentualnie 2-3łyżeczki żelatyny (na około 900ml śmietany).
Na koniec posypujemy cukrem pudrem.
Smacznego
A wyjaśniając inne propozycje. Eklerki- ta sama zasada, tylko zamiast kulek wyciskamy z rękawa cukierniczego podłużne ciastka.
Karpatka, wykładamy na całą blachę i pieczemy (pod wpływem temperatury ciasto staje się nierówne, stąd nazwa- Karpatka)
Ja zawsze robię z podwójnych składników, automatycznie proporcje składników zwiększam.
Jeszcze jedno zastosowanie ciasta ptysiowego.
Zasada taka sama jak do ptysi, czyli kulki. Po upieczeniu studzimy i przecinamy ale nadziewamy na słono.
Ja robiłam z pieczarkami (usmażone z solą i pieprzem) do tego starty żółty ser. Takim farszem nadziewałam kulki i dawałam do piekarnika dosłownie na tyle, żeby ser się rozpuścił. Takie ptysie na słono świetnie sprawdzają się jako dodatek do barszczyku czerwonego

Robiłam to w pracy jako przekąska do barszczu na weselu.
Polecam, mega smaczne to jest.
RE: Ptysie -
hogan - 12-05-2020
Coś co lubię
RE: Ptysie -
ewus - 12-05-2020
Polecam się
RE: Ptysie -
Wąsatka - 12-05-2020
Moje pierwsze w życiu ciasto parzone (na karpatkę właśnie) to były taaakie góry i doliny.
Narobiłaś mi smaka.
Ptysie przekładam kremem z syropu cukrowego i białek. Ubija się to na parze. Wychodzi coś jak w ciepłych lodach vel murzynkach.
RE: Ptysie -
ewus - 12-05-2020
Właśnie czytałam dzisiaj o tym sposobie i strasznie mnie kusi :3
RE: Ptysie -
ewus - 13-05-2020
Przypomniałam sobie jeszcze jedno zastosowanie tego ciasta, dopiszę do przepisu
RE: Ptysie -
Wąsatka - 13-05-2020
Jeszcze groszek ptysiowy np. zup.
Do tego kremu z białek i syropu dodaję jeszcze sok z cytryny. Podczas ubijania (spokojanie można mikserem) trzeba uważać z temperaturą, bo białko może się ścinać i wtedy w kremie są grudki. Robiłam w misce i wyszło ok. Kiedy robiłam w garnku z grubym dnem, właśnie takie grudki wystąpiły. Kwestia temperatury.
RE: Ptysie -
ewus - 13-05-2020
Tak groszek też ale ja nie używałam jeszcze
Właśnie boję się pracy z białkami na parze
RE: Ptysie -
hogan - 13-05-2020
Dla mnie może być samo takie ciasto i nada się do wszystkiego. Jak zrobiłabym bez soli i cukru, to dla mnie byłby rarytas
do wszystkiego, do wędliny także.
RE: Ptysie -
ewus - 13-05-2020
Soli daje się szczyptę, żadnego cukru.

Muszę jeszcze pokombinować nad ciastem do pasztecików z pieczarkami. 15 lat temu, na weselu siostry były takie, z plastrem żółtego sera na wierzchu i kurcze do dzisiaj nie wiem, jakie to ciasto mogło być. A smak ich pamiętam do dzisiaj