Po co kostki rosołowe i przyprawy kupne? -
hogan - 05-03-2018
Dlaczego ludzie, mimo że zdają sobie sprawę jakie to bomby kaloryczne, bo nafaszerowane chemią, kupują(wydają kasę)
i dodają do różnych potraw?
Nie potrafię tego zrozumieć, bo na przykład, przyprawy można ziołowe samemu na parapecie w doniczkach wyhodować.
A zamiast kostki, jak chcemy aby zupa nie była tłusta, dodać kawałek chudego mięsa z kurczaka i świeże warzywa.
Idą na łatwiznę, czy uważają, że bez tego nie da się gotować?
Przyznaję, że też przez lata kiedyś używałam takich wynalazków i myślę, że dziś cierpię między innymi z tego powodu.
Nadwaga, problemy z żołądkiem, wątrobą i pewnie też z trzustką. Dodatkowo, nerki nie przetwarzają takich dodatków
i to wszystko gdzieś tam osiada i też powoduje poważne problemy.
Przecież można kupić warzywa, zetrzeć na tarce, zasuszyć i będziemy mieli "warzywko". To akurat może być przydatne
gdy się spieszymy z przyrządzeniem jedzenia albo akurat nie mamy czasu na zrobienie zakupów.
Możemy też warzywa zamrozić i takie z pewnością też są zdrowsze, niż te zmielone kupne z niewiadome jakim składem.
Kiedyś mroziłam utarte warzywa w kostkach lodu, w takich pojemnikach plastykowych na lód wielokrotnego użytku.
Brałam jedną kostkę na zupę i wystarczyło.
RE: Po co kostki rosołowe i przyprawy kupne? -
Siwy - 05-03-2018
Kostka się szybko rozpuszcza. Sam dawałem. Ale tylko ludziom, tzn do zupy dla ludzi. Piesków mi było szkoda, im nie serwowałem tego rarytasu.
RE: Po co kostki rosołowe i przyprawy kupne? -
hogan - 05-03-2018
Czy mam to na poważnie przyjąć?
RE: Po co kostki rosołowe i przyprawy kupne? -
Siwy - 05-03-2018
Co. No tak robiłem. Dawałem do pomidorówki skrzydełka. ale i kostki rosołowe pomidorowe, do żurku inne. Natomiast psicom nie. Same kości, mięso itp. Chemii nie dawałem, bo jestem wrażliwy baardzo. Poważnie piszę.
RE: Po co kostki rosołowe i przyprawy kupne? -
hogan - 05-03-2018
Skoro wiedziałeś, że to nie jest zdrowe, to dlaczego ludziom dodawałeś to do zup?
RE: Po co kostki rosołowe i przyprawy kupne? -
Siwy - 05-03-2018
Teraz jak dla piesów gotuje też żadnej kostki rosołowej, czy wegety lub innego badziewia nie daje.
[post jeden pod drugim jednego Użytkownika, łączą się jeśli nie upłynie 10 minut]
(05-03-2018, 23:02 )hogan napisał(a): Skoro wiedziałeś, że to nie jest zdrowe, to dlaczego ludziom dodawałeś to do zup? 
Bo ludzie i tak pójdą do nieba, a podobno psice nie
RE: Po co kostki rosołowe i przyprawy kupne? -
hogan - 06-03-2018
Straszny tłok w tym niebie będzie :zdziwienieke:
RE: Po co kostki rosołowe i przyprawy kupne? -
Wąsatka - 06-03-2018
Po trzykroć wygoda, ale i koszty. Co z tego, że ludzie są świadomi? A papierosy są zdrowe, cukier w nadmiarze itd.?
Powiem Ci Hogan, że z tymi warzywami bywa różnie. Niestety mieszkając na północy, kupując warzywa na targu od rolników, często miałam sensacje. Na południu tego nie mam.
RE: Po co kostki rosołowe i przyprawy kupne? -
hogan - 06-03-2018
Koszty?
Jedno opakowanie kostek ile kosztuje? Ze dwa złote(6 kostek= 6x zupa)?
Jak kupisz 1x marchewkę, 1x seler, 1x pora, 1x pietruszkę i wszystko utrzesz i wysuszysz, to będziesz miała
około powiedzmy tak w przybliżeniu, bo ciężko to wyliczyć ale z 30 takich kostek= 30x zupa albo i więcej.
Oszczędzasz sporo.
Co do czasu(wygody), rozumiem ale na zdrowiu się traci.
A smak? Przecież taka kostka chemią śmierdzi.
Z warzywami wiem, że bywa różnie lecz można dowiedzieć się na czym były uprawiane, tego wymaga się od producenta
i każda też ekspedientka musi to wiedzieć w razie jak klient zapyta a jak nie wie, to do D taki sklep.
RE: Po co kostki rosołowe i przyprawy kupne? -
karbon - 06-03-2018
(06-03-2018, 1:41 )hogan napisał(a): ...Przecież taka kostka chemią śmierdzi.
...
Bo w sklepach te kostki w złym dziale leżą. Powinni je kłaść z artykułami w dziale chemia gospodarcza.