Rzucanie palenia a stres -
rewind - 15-05-2016
U mnie chcec zapalenia jest scisle zwiazana z poziomem stresu.Im wiekszy tym bardziej chce sie palic.
Pierwszy raz rzucilem skutecznie w 2008.Tylko na gumie do zucia.Przytylem 10 kg,ale zrzucilem w 3 miesiace.Nie palilem 4 lata.Mialem maly stres (etat).
zaczalem po zwiekszeniu sie stresu w 2012(nowa odslona firmy).W marcu 2016 rzucilem na miesiac z Desmoxanem (akurat mialem malo stresu), potem stres sie zwiekszyl i znowu zaczalem.Teraz od 4 dni znowu jestem na Desmoxanie, stres jest raczej wysoki,ale moze sie uda.
Jak zrobic,zeby wysoki stres nie powodowal wiekszej checi zapalenia?
Wiem, wiem-opanowac sie.Ale chodzi mi o jakis wspomagacz.Jak sie ma za duzo na glowie, nie zawsze mysli sie i nie zawsze na 1 miejscu jest rzucanie.Codziennie toczy sie ostra walka o przetrwanie.To nie jest etat, tylko prawdziwe zycie.I wtedy mniej liczy sie rzucenie,a bardziej przetrwanie.jesli zapalenie w tym pomoze, to sie pali.Dlatego gdyby byl wspomagacz na moment zwiekszenia stresu to by pomoglo przelamac.
Jest cos takiego?
Do lekarza nie pojde,nie mam czasu.
RE: Rzucanie palenia a stres -
hogan - 15-05-2016
Nie ma złotej reguły na rzucenie nałogu nikotynowego.
I to nie stres tu zawinił ale to, że jak chcesz rzucić i nie palisz dłuższą chwilę(że tak to nazwę), to
po tej dłuższej chwili, niż normalnie między jednym papierosem a drugim, organizm zaczyna
się buntować bo potrzebuje dawki nikotyny... jedzie na oparach i bunt może być okropny.
A jak ktoś dodatkowo ma stany stresu, to wszystko się potęguje.
Wpierw musisz zadbać o stres a potem rzucać palenie, bo nawet jak teraz uda ci się rzucić, to
po jakimś czasie do tego wrócisz. Z resztą już sam się do tego przekonałeś, że znów wracasz.
Mi ostatnio pomaga e- papieros. Byłam jego przeciwniczką do czasu gdy wszyscy zachwalali, że
to lepsze bo nie śmierdzi ale twierdzono też, że w olejkach nie ma nikotyny. Jednak gdy zobaczyłam,
że oficjalnie na opakowaniu jest napisane: "Zawiera nikotynę". Albo na ulotce jest taka wzmianka:
"Uwagi dotyczące bezpieczeństwa- Nikotyna jest toksyczna oraz silnie uzależniająca", to uznałam, że
warto spróbować, bo jakby nie było, nikotynę zawiera a więc nadal tak jakbym paliła.
No i od około chyba miesiąca, udało mi się przestawić nie całkowicie na e- papierosa, ale
wyeliminowałam palenie normalnych papierosów w mieszkaniu, jak też nie sięgam po papierosa
przed snem, co od wielu lat było moim "rytuałem", jak też koszmarem, z którym wiedziałam, że
bez jakiegoś sposobu, sobie nie poradzę.
U palaczy, brak nikotyny jest absorbujący i ciężki orzech do zgryzienia ale ważniejszym i trudniejszym
nałogiem w tym wszystkim, jest znalezienie zastępstwa na takie czyny jak: sięganie po papierosa, podpalanie
papierosa, trzymanie czegoś(papierosa) między dwoma palcami, jak też odruch przykładania do ust i zaciagania
się. Jak znajdziemy do tych czynności zastępstwo, to i z brakiem nikotyny będzie łatwiej nam poradzić.
Co prawda, e- papieros ma w sobie nikotynę, tzn. olejek do e- papierosa, zawiera nikotynę ale jest to
bardzo mala dawka lecz dla organizmu wystarcza aby zaspokoić głód nikotynowy.
I uważam po swoim doświadczeniu, że z e- papierosem, łatwiej jest rzucić palenie, bo mamy zastępstwo
na w/w czynności, jak też dostarczamy minimalną dawkę nikotyny. Z czasem myślę, że da się
całkowicie odstawić normalne papierosy.
RE: Rzucanie palenia a stres -
rewind - 15-05-2016
Iza-mi brak nikotyny tak bardzo nie przeszkadza.Moge dosc latwo nie palic,a Desmoxan pomaga i wtedy rzucenie jest prawie bezbolesne.jednak u mnie problem zaczyna sie kiedy stres (napiecie) sie zwieksza.I to u mnie powoduje chec zapalenia.jesli to pokonam, rzuce na stale.jak to zrobic?
Nie brakuje mi odruchu trzxymania papierosa miedzy palcami, ani tez manipulacji rekami przy zapalaniu (paczka,zapalniczka).To nie jest problem.
Co do e-papierosa:
Moja byla zona po poznaniu mnie (wtedy nie palilem) po 3 dniach rzucila normalne fajki i przeszla na e-papieros.
Do tej pory pali e-papierosa.jednak , kiedy zabraklo jej nagle np. knota czy innej części, uniemożliwiajacej palenie, wyslala mnie o 12 w nocy wsciekla do mojej kuzynki (handlowala wtedy liquidem i e-papierosami) po te czesci, bo chciala zapalic.czyli-to tez nałóg.Sam pare razy pociagnalem liquid 24 i jest mocny,ale inny niz normalny papieros.Kopie dopiero po chwili.
PS. Stresu nie zmniejsze, bo to naturalna rzecz przy prowadzeniu firmy jak moja.Pracy tez nie zmienie bo musze zarabiac.Musze zmniejszyc napiecie,zeby rzucic palenie na stale.Relanium nie bede bral bo oslabia refleks i oglupia.Moze prozac? (podobno w NY biora na uspokojenie).Albo cos innego?
RE: Rzucanie palenia a stres -
hogan - 15-05-2016
To jest podstawowy błąd każdego palacza co chce rzucić palenie, że nie uświadamia sobie potęgi nałogu.

Wypróbuj kiedy i jak najdzie ciebie taka ogromna chęć zapalenia papierosa, to jak już dorwiesz zapalniczkę,
papierosa i weźmiesz go do ust... czy możesz w takiej chwili powiedzieć "STOP" i nie podpalać papierosa.
Jestem pewna, że nie będziesz musiał podpalać tego papierosa a jak to zrobisz, to wiesz dlaczego?
Dlatego, że organizm nadal domaga się nikotyny i jakbyś się nie starał i sobie wmawiał, to ja ci powiem, że
tak właśnie wygląda głód nikotynowy.

Ty podpalisz, bo przypomnisz nawet sobie to, co tu napisałam i powiesz lub pomyślisz coś
takiego: "No dobra, stop, nie podpalam". Będziesz miętolił tego papierosa, kręcił, obracał zastanawiał się, itd.
i aż w końcu:
a) podpalisz nawet nie wiedząc kiedy to zrobiłeś.
b) podpalisz i powiesz/ pomyślisz:" Jak nie podpalę?(ironicznie) a czemu mam nie podpalić, walić to, palę i już".
RE: Rzucanie palenia a stres -
rewind - 15-05-2016
(15-05-2016, 19:09 )hogan napisał(a): To jest podstawowy błąd każdego palacza co chce rzucić palenie, że nie uświadamia sobie potęgi nałogu. 
Wypróbuj kiedy i jak najdzie ciebie taka ogromna chęć zapalenia papierosa, to jak już dorwiesz zapalniczkę,
papierosa i weźmiesz go do ust... czy możesz w takiej chwili powiedzieć "STOP" i nie podpalać papierosa.
Jestem pewna, że nie będziesz musiał podpalać tego papierosa a jak to zrobisz, to wiesz dlaczego?
Dlatego, że organizm nadal domaga się nikotyny i jakbyś się nie starał i sobie wmawiał, to ja ci powiem, że
tak właśnie wygląda głód nikotynowy. 
Ty podpalisz, bo przypomnisz nawet sobie to, co tu napisałam i powiesz lub pomyślisz coś
takiego: "No dobra, stop, nie podpalam". Będziesz miętolił tego papierosa, kręcił, obracał zastanawiał się, itd.
i aż w końcu:
a) podpalisz nawet nie wiedząc kiedy to zrobiłeś.
b) podpalisz i powiesz/ pomyślisz:" Jak nie podpalę?(ironicznie) a czemu mam nie podpalić, walić to, palę i już".
Mylisz sie.
jesli zapalam, to calkiem swiadomie i bez tlumaczenia.
Jesli napisalem "od 4 dni nie pale i jestem na Desmoxanie", to znaczy doslownie,ze od 4 dni nie zapalilem ani jednego papierosa z pomoca Desmoxanu.
Ja zawsze uzywam słów opisujacych dokladnie stan rzeczywisty.
Gdyby zapalil, wtedy bylaby uwaga np. "w drugim dniu zapalilem 5 papierosow".
U mnie ten glod nikotyny nie jest tak silny (palilem paczke dziennie ale cienkich marlboro , co jest okolo 10 normalnych papierosow).
Chodzi mi czy jest jakas pastylka, dzieki ktorej moge zmniejszyc chec zapalenia w stresie.
Bo na logike: jesli głód nikotynowy jest stały, to w stresie nie powinien byc wiekszy.A jesli tak, to powodem checi zapalenia w stresie nie jest głód nikotyny, tylko co innego.I na to "co innego" chce znalezc sposob.
RE: Rzucanie palenia a stres -
hogan - 15-05-2016
Nie, nie mylę się, tylko widocznie Ty tego nie rozumiesz.
I nie ma znaczenia jakie papierosy palisz
Zła jest Twoja logika. Twój stres się potęguje, bo masz coraz większą przerwę w dostawie dla organizmu nikotyny.
Tu nie ma czegoś takiego jak "te coś", nie ma też, jak napisałam na początku, żadnego złotego środka.
Desmoxan też jest tylko kolejną reklamą, bo wypraktykowałam to na sobie. Mogę mieć w buzi tę pastylkę i w tym
samym czasie palić papierosa. Na mnie nie działa a więc jak choćby na jedną osobę nie działa, to oznacza, że to tylko
naciąganie naiwnych ludzi na kasę a na Ciebie działa, bo w to uwierzyłeś i tu leży potęga rzucania palenia.
Musisz w coś uwierzyć i to jest właśnie wszytko to, w czym się nie mylę i co napisałam wcześniej.
RE: Rzucanie palenia a stres -
rewind - 16-05-2016
Faktem jest,ze bez Desmoxanu meczylem sie o wiele bardziej.
Desmoxan mocno ogranicza głód nikotyny-u mnie jakies 80-90%.
Nie chce sie tak palic.
Głód nikotyny-przynajmniej u mnie-słabnie im dłużej nie palę.Po jakichs 2 tygodniach od rzucenia w zasadzie nie odczuwam checi palenia, a po 2 miesiacach zapominam w ogole,ze fajki istnieja

Potęguje się napiecie (stres) wywołany innymi czynnikami i on powoduje zwiekszona chec palenia.Opisuje to tak drobiazgowo, żeby znalezc przyczyne i rozwiazanie.Np. do tej pory palilem, a stres sie zwiekszal i wtedy palilem wiecej.czyli powodem stresu nie bylo odstawienie fajek.
Byc moze jest efekt placebo,ale watpie.Efekty z Desmoxanem sa duzo lepsze,a polecila mi go kuzynka.na nia tez dzialal.
A ile Ty palilas zanim rzucilas na Desmoxanie?
RE: Rzucanie palenia a stres -
hogan - 16-05-2016
Dalej będę ciągnęła to samo, może w końcu załapiesz na czym polega ten nałóg.
Cytat:do tej pory palilem, a stres sie zwiekszal i wtedy palilem wiecej.czyli powodem stresu nie bylo odstawienie fajek.
Papieros, tak się tylko nam wydaje, że pomaga na nerwy(tu już nie chodzi o stres a o napięcie nerwowe a to co innego
niż stres). Paląc coraz więcej, nie wskazuje na to, że nerwy zaczęły potęgować a wskazuje jedynie na to, że obecna
dawka nikotyny nie była już wystarczająca i stąd zwiększone nerwy. Oczywiście, to efekt koło, który będzie się zwiększał, wraz
z powiększeniem dawki.
Cytat:Byc moze jest efekt placebo,ale watpie.Efekty z Desmoxanem sa duzo lepsze,a polecila mi go kuzynka.na nia tez dzialal.
A ile Ty palilas zanim rzucilas na Desmoxanie?
Trzeci raz powtarzam, nie ma żadnego złotego środka na rzucanie palenia. Jest tylko wiara, tak jak Twoja w tabletki anty nikotynowe.
Ja w ogóle nie rzuciłam a tym bardziej, nigdy by mi nie pomogły żadne tabletki do ssania.
Szybciej niż tabletki, na mnie mogłoby podziałać wyobrażenie Jezusa z papierosem.
RE: Rzucanie palenia a stres -
rewind - 16-05-2016
Mamy w takim razie rózne doswiadczenia .
Co do zwiekszonej checi palenia pod wplywem napiecia:
U mnie zwiekszone napiecie powoduje wyrazny wzrost glodu nikotyny, natomiast kiedy napiecie spadnie (po 2-3 godzinach) ten głód wyraźnie sie zmniejsza i mniej palę.Dlatego o tym napisałem bo sprawdzone.
Co wiecej, wracając do domu mogłem wcale nie palic do nastepnego dnia rano, bo w domu napiec juz nie bylo a jesli to niewielkie.
RE: Rzucanie palenia a stres -
Siwy - 16-05-2016
(16-05-2016, 1:55 )rewind napisał(a): Mamy w takim razie rózne doswiadczenia .
Co do zwiekszonej checi palenia pod wplywem napiecia:
U mnie zwiekszone napiecie powoduje wyrazny wzrost glodu nikotyny, natomiast kiedy napiecie spadnie (po 2-3 godzinach) ten głód wyraźnie sie zmniejsza i mniej palę.Dlatego o tym napisałem bo sprawdzone.
Co wiecej, wracając do domu mogłem wcale nie palic do nastepnego dnia rano, bo w domu napiec juz nie bylo a jesli to niewielkie.
Mam podobnie.
Najlepiej rzucić na wyjeździe, wczasach etc.
Tak zrobiłem w 87..czy 88 r gdy w Bułgarii byłem na wczasach z moją wtedy kokleżanką a potem żoną.
Ale tylko zamierzałem rzucić(nie przestać) zatem po dziesięciu latach znowu powróciłem do nałogu.